A Story of Destruction and Survival

The Holocaust in the Galician Oil Belt

Günter Kahlenberg: funkcjonariusz policji kryminalnej, kryminalista

[PL] Berlin, Grünberg, Kraków, Drohobycz …

Urodzony w Berlinie w 1916 roku, Günter Kahlenberg dorasta w skromnych warunkach, uczęszcza do szkoły z umiarkowanym powodzeniem, a następnie uczy się zawodu hydraulika. Wydaje się niepozorny, ale ma wielką potrzebę uznania. Nie ma jeszcze dwudziestu lat, gdy wstępuje do regimentu „Generał Göring“. Jest to stowarzyszenie policyjne, założone przez Hermanna Göringa w czasach, gdy był pruskim ministrem spraw wewnętrznych, a później nazwane jego imieniem. Było ono częścią siły domowej (Hausmacht) Göringa w rywalizacji z nazistowskimi bossami, którego członkowie rekrutowali się głównie z organizacji nazistowskich i Hitlerjugend. Członkowie regimentu zostali wychowani na radykalnych nazistów i antysemitów, a także przeszli szkolenie wojskowe jeszcze przed inwazją na Polskę. W lutym 1939 r. Günter Kahlenberg zostaje przeniesiony do straży granicznej w Schwerten w powiecie Grünberg (Śląsk). Od początku inwazji na Polskę we wrześniu 1939 r. pełni funkcję policjanta sił okupacyjnych. Jako początkujący funkcjonariusz policji kryminalnej nie zdał w grudniu 1940 roku pierwszego egzaminu zawodowego- jego powtórzenie będzie możliwe dopiero za dwa lata. Nie przeszkadza to jednak w zatrudnieniu go jako policjanta Służby Bezpieczeństwa.

W marcu 1941 roku zostaje przeniesiony do policji bezpieczeństwa w „stolicy“ Generalnego Gubernatorstwa w Krakowie. Tutaj poznaje Anneliese Ehlert, sekretarkę, urodzoną w 1918 roku, która pracuje dla Organizacji Todt jako stenotypistka. Günter Kahlenberg podczas inwazji na Związek Radziecki i okupacji Galicji pełni słuzbę jako funkcjonariusz Policji Bezpieczeństwa ; początkowo w oddziale terenowym w Stanisławowie, później zostaje przeniesiony do oddziału w Drohobyczu. Namawia Anneliese do przeniesienia się razem z nim. W nowym miejscu pracuje ona jako sekretarka, najpierw w biurze ekonomicznym administracji powiatowej (Kreishauptmannschaft), później w biurze Hoch-Tief w Drohobyczu. Mimo jego zalotów, nie biorą ślubu: Anneliese coraz bardziej dystansuje się od narzeczonego. Günter Kahlenberg nie wyróżnia się szczególną gorliwością i osiągnięciami w służbie, lubi tylko dużo mówić, ale w akcjach przeciwko Żydom jest zawsze na czele. Eduard Jurkschat, który służy jako kierowca w policji bezpieczeństwa, nazywa Kahlenberga bardzo niebezpiecznym człowiekiem, który brał udział we wszystkich masowych mordach. Śledztwo i lista jego udziału w zabójstwach nie istnieje, ponieważ Kahlenberg już nie żył, kiedy wreszcie w połowie lat 60-tych XX wieku prowadzono dochodzenia prokuratorskie przeciwko członkom Sipo Drohobycz za brutalne zbrodnie narodowego socjalizmu. Oskarżany jest również o kradzież na dużą skalę żydowskiego mienia, w tym futra dla swojej matki, zegarków i diamentów. Na czas od początku 1944 r. do końca wojny Kahlenberg zostaje przeniesiony do Werony we Włoszech – powody i okoliczności nie są jednak znane.

Behrendt – von Platen

Zgodnie z własnymi deklaracjami, na początku lipca wyrusza do Berlina, dokąd przybywa 15 lipca 1945 roku. Jako funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa w Drohobyczu znajduje się na liście zbrodniarzy wojennych: zostaje aresztowany i 16 lipca 1945 roku przesłuchany na posterunku policji kryminalnej Berlin-Bohnsdorf 233 RZ (strefa radziecka). Protokół ujawnia mieszankę fikcji i prawdy, którą przesłuchujący przyjmują za prawdę. Od marca 1941 do końca 1943 roku, jak twierdzi, przebywał na służbie wewnętrznej w krakowskiej policji kryminalnej – ani słowa o swoim przydziale w dystrykcie Galicji, Stanisławowie i Drohobyczu. Twierdzi natomiast, że musiał towarzyszyć kilku transportom zbiegłych i schwytanych robotników przymusowych i że podczas jednego z tych transportów pozwolił uciec 45 więźniom. Z tego powodu, jak twierdzi, wszczęto przeciwko niemu postępowanie karne za niedbałą opiekę nad więźniami i dlatego ostatecznie przeniesiono go do Włoch. Następnie rozbudowuje swoją legendę jako antyfaszysta: twierdzi, że 20 grudnia 1944 roku dołączył w Weronie do partyzantów. Nie ma na to żadnego dowodu – opowiada swoją historię i zakłada, że nie będzie podejrzanym, a historia zostanie dobrze przyjęta przez śledczych.

Po przesłuchaniu 17 lipca 1945 r. zostaje przekazany Armii Czerwonej w Berlinie-Grünau. Trzy dni później udało mu się stamtąd uciec. Z jakiegoś` powodu, jego krewni nie chcieli mieć z nim nic wspólnego. O godz. 17.00 21 lipca ciotka informuje strażnika o miejscu pobytu poszukiwanego Güntera Kahlenberga, który zostaje następnie aresztowany na skrzyżowaniu ulic Greifswalder Strasse i Danziger Strasse. Na posterunku policji, gdzie został zabrany, panuje oczywiście chaos: powód aresztowania nie wydaje się znany, Kahlenberg nie ma żadnych dokumentów, a jego dane osobowe nie są dalej sprawdzane. Do księgi przyjęć wpisuje się jako Günter Behrendt, mieszkający przy 31 Swinemünder Strasse z „panną von tak czy owak“ (z listu szefa policji kryminalnej Berlin-Bohnsdorf do wydziału śledczego Berlin-Treptow, 30 lipca 1945). Fräulein von sowieso“ nie jest znana pod podanym adresem. Dalsze dochodzenia i nadzór nad rodzicami pozostają bezowocne: Günter Kahlenberg zaginął.

W dniu 23 listopada urzędnik w urzędzie stanu cywilnego w Herne odnotowuje zgon Güntera von Platen, dyplomowanego inżyniera, pod numerem ewidencyjnym 1921/45. Według miejskiej policji kryminalnej von Platen urodził się w Berlinie 15 listopada 1914 roku, był żonaty i mieszkał w Wewer nr 232 koło Paderborn. Po napadzie z bronią w ręku von Platen zmarł 17 listopada wieczorem o 21:45 w wyniku postrzału w szyję z prawej strony, połączonego z niewydolnością oddechową i krążeniową, w Szpitalu Sankt-Marien w Herne. W następnym roku przed Sądem Okręgowym w Bochum wszczęto postępowanie przeciwko Schellbergowi m.in. w sprawie rabunku ulicznego – w toku tego postępowania ustalono, że dyplomowany inżynier Günter von Platen był w rzeczywistości Günterem Kahlenbergiem.

Krótka biografia Guntera Kahlenberga

Źródła: Bundesarchiv, Personalunterlagen BDC; LASH Abt. 352.4 Bd. 1737, Bl. 2155-2157; Bd. 1760, Personalunterlagen Kahlenberg; Bd. 1731, Bl. 414; Bd. 1734, Bl. 1326

Günter Kahlenberg: criminal police officer and criminal

[EN] Berlin, Grünberg, Krakau, Drohobycz …

Born in Berlin in 1916, Günter Kahlenberg grows up in humble circumstances, attends school with moderate success and then completes an apprenticeship as a plumber. He appears inconspicuous, but has a great need for recognition. He is not yet twenty years old when he joins the „General Göring“ regiment. This police organisation, founded by Hermann Göring during his time as Prussian Minister of the Interior and later named after him, was part of Göring’s house power in the competition with Nazi bigwigs and recruited mainly from Nazi organisations and the Hitler Youth. The members of the regiment were raised to be radical National Socialists and anti-Semites and received military training even before the invasion of Poland. In February 1939 Günter Kahlenberg was transferred to the border police in Schwerten in the district of Grünberg (Silesia). Right from the beginning of the invasion of Poland in September 1939, he is deployed as a police officer for the occupying forces. As a prospective criminal police officer, he fails the first examination in December 1940 – a repetition is only possible after two years. However, this did not prevent his deployment as a security policeman.

In March 1941, he was transferred to the security police in Krakow, the „capital“ of the Generalgouvernement. Here he meets Anneliese Ehlert, a secretary born in 1918, who works for the Organisation Todt as a stenotypist. Günter Kahlenberg is deployed as a security policeman during the invasion of the Soviet Union and the occupation of Galicia. Initially at the Stanislau field office, he is later transferred to the Drohobycz field office (security police). He persuades Anneliese Ehlert to follow him. She works as a secretary, first in the economic office of the county administration (Kreishauptmannschaft), later in the Hoch-Tief office in Drohobycz. Despite his advances, they do not marry: she distances herself more and more inwardly from her fiancé. Günter Kahlenberg does not stand out for his particular zeal and achievements on duty – he likes more to make big speeches. But he is at the forefront of operations against Jews. Eduard Jurkschat, who serves as a driver for the security police, calls Kahlenberg a very dangerous fellow who was involved in all mass murders. There is no investigation or list of his involvement in the murders, as Kahlenberg was no longer alive when a public prosecutor in Germany finally started an investigation into National Socialist crimes of violence against members of the Sipo Drohobycz in the mid-1960s. He is also accused of having looted Jewish property on a large scale, including a fur coat for his mother, watches and diamonds. From the beginning of 1944 until the end of the war, Kahlenberg was deployed in Verona in Italy – the reasons and circumstances for his transfer are not known.

Behrendt – von Platen

According to his own statements, he sets off for Berlin at the beginning of July, where he arrives on 15 July 1945. As a security policeman in Drohobycz, he is on a war crimes list: he is arrested and interrogated on 16 July 1945 in the Berlin-Bohnsdorf 233 RZ (Soviet zone) criminal police station. The transcript reveals a mixture of fiction and truth that he served up to the interrogators. From March 1941 to the end of 1943, he claims to have been on internal duty with the criminal police in Krakow – not a word about his deployment in the district of Galicia, in Stanislau and Drohobycz. Instead, he claims that he had to accompany several transports of escaped and recaptured forced labourers and that he allowed 45 prisoners to escape during one of these transports. Because of this, he claims, criminal proceedings were brought against him for negligent guarding of prisoners, and that is why he was transferred to Italy. Then he expands on his legend as an anti-fascist: in Verona he claims to have joined the partisans on 20 December 1944. He has no proof – he tells a story that he assumes will make him unsuspicious and be well received by the investigators.

After interrogation, he was handed over to a Red Army commando in Berlin-Grünau on 17 July 1945. Three days later he managed to escape from there. For whatever reason, his relatives wanted nothing to do with him. On 21 July in the afternoon at 5 p.m., his aunt informs a security guard of the whereabouts of the wanted Günter Kahlenberg, who is then seized on the street corner Greifswalder Straße / Danziger Straße. In police station 67, where he is taken, there is obviously chaos: the reason for the arrest does not seem to be known, Kahlenberg has no papers and his personal details are not checked further. He enters himself in the admission book as Günter Behrendt, who lives at Swinemünder Straße 31 with a „Fräulein von sowieso“ (from a letter from the head of the Berlin-Bohnsdorf criminal police to the Berlin-Treptow criminal investigation department, 30 July 1945). A „Fräulein von sowieso“ is unknown at the address mentioned. Further enquiries and surveillance of the parents remain fruitless: Günter Kahlenberg has disappeared.

On 23 November, an official at the registry office in Herne records the death of Günter von Platen, a graduate engineer, under register no. 1921/45. According to the municipal criminal police, von Platen was born in Berlin on 15 November 1914, was married and lived in Wewer no. 232 near Paderborn. After an armed robbery, von Platen died on 17 November in the evening at 9:45 p.m. in the Sankt-Marien-Hospital in Herne as a result of a bullet in the right neck, combined with respiratory and circulatory failure. In the following year, proceedings 4 Kls 51/46 were opened against Schellberg and others for street robbery at the Bochum Regional Court – in the course of these proceedings it was revealed that the graduate engineer Günter von Platen was in fact Günter Kahlenberg.

short biography Günter Kahlenberg

Sources: Bundesarchiv, Personalunterlagen BDC; LASH Abt. 352.4 Bd. 1737, Bl. 2155-2157; Bd. 1760, Personalunterlagen Kahlenberg; Bd. 1731, Bl. 414; Bd. 1734, Bl. 1326

Günter Kahlenberg: Kriminalpolizist, Krimineller

[DE] Berlin, Grünberg, Krakau, Drohobycz …

Der 1916 in Berlin geborene Günter Kahlenberg wächst in einfachen Verhältnissen auf, besucht die Schule mit mäßigem Erfolg und macht dann eine Lehre als Installateur. Er wirkt unauffällig, hat aber ein großes Geltungsbedürfnis. Er ist noch keine zwanzig Jahre alt, als er dem Regiment „General Göring“ beitritt. Dieser Polizeiverband, von Hermann Göring in seiner Zeit als preußischer Innenminister gegründet und später nach ihm benannt, gehörte zur Hausmacht Görings in der Konkurrenz der Nazi-Größen und rekrutierte sich vor allem aus NS-Organisationen und der Hitlerjugend. Die Mitglieder des Regiments wurden zu radikalen Nationalsozialisten und Antisemiten erzogen und schon vor dem Überfall auf Polen militärisch ausgebildet. Im Februar 1939 wird Günter Kahlenberg zur Grenzpolizei nach Schwerten im Kreis Grünberg (Schlesien) überstellt. Direkt ab Beginn des Überfalls auf Polen im September 1939 wird er als Polizist der Besatzungsmacht eingesetzt. Als angehender Kriminalpolizist fällt er im Dezember 1940 bei der I. Fachprüfung durch – eine Wiederholung ist erst nach zwei Jahren möglich. An einem Einsatz als Sicherheitspolizist hindert das aber nicht.

Im März 1941 wird er zur Sicherheitspolizei in die „Hauptstadt“ des Generalgouvernements, Krakau, versetzt. Hier lernt er die 1918 geborene Sekretärin Anneliese Ehlert kennen, die für die Organisation Todt als Stenotypiystin arbeitet. Günter Kahlenberg wird als Sicherheitspolizist beim Überfall auf die Sowjetunion und der Besetzung Galiziens eingesetzt. Anfangs bei der Außenstelle in Stanislau wird er später zur Außenstelle Drohobycz versetzt. Er überredet Anneliese Ehlert, ihm zu folgen. Sie arbeitet als Sekretärin zunächst im Wirtschaftsamt der Kreishauptmannschaft, später in dem aus vier Angestellten bestehenden Büro von Hoch-Tief in Drohobycz. Trotz seines Werbens heiraten sie nicht: sie distanziert sich innerlich mehr und mehr von ihrem Verlobten. Günter Kahlenberg fällt nicht durch besonderen Eifer und Leistungen im Dienst auf, führt nur große Reden, aber bei Einsätzen gegen Juden ist er immer vorne dabei. Eduard Jurkschat, der als Fahrer bei der Sicherheitspolizei dient, nennt Kahlenberg einen ganz gefährlichen Burschen, der bei allen Massenmorden mitgeschossen habe. Eine Untersuchung und Auflistung seiner Mordbeteiligungen existiert nicht, da Kahlenberg nicht mehr am Leben war, als endlich Mitte der 60er-Jahre staatsanwaltliche Ermittlungen wegen nationalsozialistischer Gewaltverbrechen gegen Angehörige der Sipo Drohobycz geführt wurden. Auch wird ihm vorgeworfen, in großem Umfang jüdischen Besitz geraubt zu haben, darunter einen Pelzmantel für seine Mutter, Uhren und Brillanten. Von Anfang 1944 bis zum Kriegsende wird Kahlenberg in Verona in Italien eingesetzt – die Gründe und Umstände zu seiner Versetzung sind nicht bekannt.

Behrendt – von Platen

Nach eigenen Angaben begibt er sich Anfang Juli auf den Weg nach Berlin, wo er am 15. Juli 1945 eintrifft. Als Sicherheitspolizist in Drohobycz steht er auf einer Kriegsverbrecherliste: er wird festgenommen und am 16.7.1945 im Kriminalrevier Berlin-Bohnsdorf 233 RZ (sowjetische Zone) vernommen. Das Protokoll enthüllt eine Mischung aus Dichtung und Wahrheit, die er den Vernehmern auftischt. Von März 1941 bis Ende 1943 will er im Innendienst bei der Kriminalpolizei in Krakau gewesen sein – kein Wort von seinem Einsatz im Distrikt Galizien, in Stanislau und Drohobycz. Stattdessen behauptet er, dass er mehrere Transporte von geflüchteten und wieder ergriffenen Zwangsarbeitern begleiten musste und er bei einem dieser Transporte 45 Gefangene flüchten ließ. Deshalb sei ein Strafverfahren wegen fahrlässiger Gefangenenbewachung gegen ihn eingeleitet worden, und deshalb sei er schließlich nach Italien versetzt worden. Dann baut er seine Legende als Antifaschist weiter aus: in Verona will er sich am 20.12.1944 den Partisanen angeschlossen haben. Belege hat er keine – er erzählt eine Geschichte, von der er annimmt, dass sie ihn unverdächtig macht und bei den Ermittlern gut ankommt.

Nach der Vernehmung wurde er am 17.Juli 1945 einem Kommando der Roten Armee in Berlin-Grünau übergeben. Drei Tage später gelingt es ihm, von dort zu fliehen. Aus welchen Gründen auch immer: seine Verwandten wollen nichts mit ihm zu tun haben. Am 21. Juli nachmittags um 17 Uhr informiert seine Tante einen Wachmann über den Aufenthaltsort des gesuchten Günter Kahlenbergs, der dann an der Straßenkreuzung Greifswalder Straße – Danziger Straße festgenommen wird. In dem Polizeirevier 67, in das er eingeliefert wird, herrscht offensichtlich Chaos: der Anlass der Festnahme scheint nicht bekannt zu sein, Kahlenberg hat keine Papiere, und seine Personalien werden nicht weiter geprüft. Er trägt sich in das Aufnahmebuch als Günter Behrendt ein, der in der Swinemünder Straße 31 bei einem „Fräulein von sowieso“ wohne (aus einem Schreiben des Leiters der Kriminalpolizei Berlin-Bohnsdorf an die Kriminalinspektion Berlin-Treptow, 30.7.1945). Ein „Fräulein von sowieso“ ist an der genannten Adresse unbekannt. Weitere Nachforschungen und die Überwachung der Eltern bleiben ergebnislos: Günter Kahlenberg ist verschwunden.

Am 23. November beurkundet ein Beamter beim Standesamt in Herne unter der Register-Nr. 1921/45 den Tod des Diplom-Ingenieurs Günter von Platen. Nach Angaben der Städtischen Kriminalpolizei wurde von Platen am 15.11.1914 in Berlin geboren, war verheiratet und wohnte in Wewer Nr. 232 bei Paderborn. Nach einem bewaffneten Raubüberfall war von Platen am 17. November abends um 21:45 an den Folgen eines Halssteckschusses rechts, verbunden mit Atem- und Kreislaufversagen, im Sankt-Marien-Hospital in Herne verstorben. Im nächsten Jahr wird beim Landgericht Bochum das Verfahren 4 Kls 51/46 gegen Schellberg u.a. wegen Straßenraubs eröffnet – im Zuge dieses Verfahrens wird ermittelt, dass es sich bei dem Diplom-Ingenieur Günter von Platen in Wirklichkeit um Günter Kahlenberg handelte.

Kurzbiographie Günter Kahlenberg

Quellen: Bundesarchiv, Personalunterlagen BDC; LASH Abt. 352.4 Bd. 1737, Bl. 2155-2157; Bd. 1760, Personalunterlagen Kahlenberg; Bd. 1731, Bl. 414; Bd. 1734, Bl. 1326

Drohobycz – Płaszów – Brünnlitz … a potem?

Alexander Goldwasser

Regina Goldwasser

[PL] Rodzina Alexandra Goldwassera

Alexander Goldwasser, urodzony w 1883 r. w Krakowie, uzyskał dyplom inżyniera budowlanego na Uniwersytecie Lwowskim w 1911 r. Jak wielu galicyjskich Żydów, czcił on austriackiego cesarza Franciszka Józefa, który przyznał Żydom swobody obywatelskie. Przed rozpoczęciem studiów Aleksander zaciągnął się ochotniczo na rok do wojska. W czasie I wojny światowej spędził dwa lata na froncie włoskim, a następnie w wojskowej jednostce budowlanej w Krakowie. Po wojnie Aleksander założył rodzinę z młodszą o dziesięć lat Reginą Renią Mangel z Zakopanego: 15.01.1920 roku urodził się syn Marcel, 27.03.1921 roku córka Dola. Od 1919 r. Alexander Goldwasser żył w Drohobyczu jako niezależny inżynier budowlany. Był szanowanym, zaangażowanym społecznie członkiem społeczności żydowskiej i miejskiej. Żydzi nie byli leczeni w Szpitalu Miejskim, ale istniejący od czasów przedwojennych szpital żydowski był w ruinie i miał zostać zamknięty. Alexander Goldwasser został wybrany do komitetu, który z powodzeniem w ciągu czterech lat ciężkiej pracy zarządzał remontem szpitala . „Zainstalowano centralne ogrzewanie, dodano dwadzieścia łóżek i zapewniono odpowiednie udogodnienia. Jesienią 1938 r. szpital został zwrócony gminie żydowskiej. Został on zaprojektowany przez inżyniera Goldwassera, który również nadzorował remont budynku od początku do końca“. Dzieci Goldwasserów były zdrowe, pracowite i inteligentne. Syn Marcel studiował od 1935 roku we Lwowie. W ówczesnych warunkach Goldwasserowie byli szczęśliwą rodziną o bezpiecznej sytuacji finansowej, mieszkającą w centrum Drohobycza przy Markthallengasse 2 (uliczka Hali Targowej). Ich sytuacja zmieniła się gwałtownie wraz z okupacją sowiecką w 1939 roku: jako „burżujowi“ Aleksandrowi groziła deportacja na Syberię. Ale wraz z okupacją niemiecką, od 1 lipca 1941 r., rodzina znalazła się w ogromnym niebezpieczeństwie.

Marcel Goldwasser

Po inwazji niemieckiej

Zaraz po wkroczeniu Niemców, w Drohobyczu wybuchł pogrom, tolerowany przez Wehrmacht, przeprowadzony głównie przez wzburzonych Ukraińców jako zemsta na „żydowskich bolszewikach“. Żydzi stali się banitami, można było na nich polować, ich torturować i zmuszać do każdej pracy. Od lipca do końca października 1941 roku Alexander Goldwasser musiał pracować jako ekspert budowlany dla stacjonującego w Drohobyczu plutonu żandarmerii. W międzyczasie niemiecka administracja wojskowa została zastąpiona przez „cywilną“ administrację okupacyjną, a w urzędzie pracy utworzono departament „pośrednictwa pracy dla Żydów“. Dnia 22.11.1941 r.

urząd ten wezwał do stawienia się 250 chorych i kalekich Żydów, których następnie przewieziono do Lasu Bronickiego, kilka kilometrów za miastem i tam wszystkich rozstrzelano.

Zdolność do pracy, posiadanie pracy i udowodnienie, że posiada się kwalifikacje wymagane przez siły okupacyjne, stały się niezbędne do przetrwania. Nie było to trudne dla Aleksandra jako inżyniera – od listopada 1941 roku pracował w państwowych tartakach, które skupiały pięć lub sześć zakładów. Jednak wkrótce znów był w niebezpieczeństwie: dr Nitsche, kierownik Wydziału Pracy Gubernatora Okręgu Galicyjskiego, ogłosił 20.9.1941 r., że wszyscy Żydzi w wieku od 14 do 60 lat podlegają obowiązkowi pracy. Alexander Goldwasser miał prawie sześćdziesiąt lat i wkrótce będzie należał do zbędnych „starych ludzi“, którym groziła eksterminacja. Dlatego Aleksander zmienił datę urodzenia – z 23.1.1883 na 23.11.1888.

W marcu 1942 r. został przydzielony do firmy Klinker- Zement – znanej również jako Keramische Werke lub Dachowczarnia. Żydzi, którzy mieli pracę, zostali jesienią 1942 r. zabrani z getta i zamknięci w obozach: Alexander Goldwasser, który do tej pory mógł mieszkać prywatnie z rodziną w getcie, musiał przenieść się do obozu pracy w Keramische Werke, który składał się z baraków Wehrmachtu dla 850-1000 robotników. O córce Doli wiemy, że jeszcze latem 1942 r. uczestniczyła jako studentka w kursie rehabilitacyjnym w szpitalu żydowskim w Drohobyczu oraz pracowała i spała w gospodarstwie ogrodniczym Hyrawka założonym przez niemieckiego Dyrektora d/s Rolnictwa Urzędu Powiatu w Drohobyczu Eberharda Helmricha; syn Marcel, który pracował jako stolarz w Tartaku I nocował w swoim miejscu pracy, również w Hyrawce. Raz w tygodniu rodzina mogła odwiedzać ojca w obozie.

Począwszy od maja 1943 r., po powstaniu w getcie warszawskim, Himmler nalegał, by szybko zakończyć eksterminację Żydów. Szef SS i policji Galicji, Katzmann, wydał Helmrichowi rozkaz przekazania 50 z 90 Żydów z opaską R do obozu pracy przymusowej w Keramische Werke: jednym z nich był Marcel Goldwasser, który w ten sposób dołączył do ojca w tym samym obozie. (Obóz w Hyrawce został zlikwidowany w czerwcu 1943 r. – Helmrichowi udało się wcześniej zakwaterować kolejnych Żydów z gospodarstwa ogrodniczego w Rafinerii Południowej oraz w warsztacie samochodowym Karpathen Öl ).

Obozy pracy przymusowej Keramische Werke i Karpathen Öl

Czas spędzony razem przez ojca i syna w Keramische Werke trwał krótko – do 25 sierpnia 1943 roku, czyli do środy. Już 22.7.1943 roku Himmler wydał polecenie, aby wszystkich żydowskich robotników przymusowych także z fabryk zbrojeniowych „wyciągnąć“, tzn. zniszczyć. Tylko firmie Karpathen-Öl AG udało się uzyskać specjalne zezwolenie dla swoich żydowskich robotników wykwalifikowanych. Theobald Thier, następca Fritza Katzmanna na stanowisku szefa SS i policji w Galicji, od razu po objęciu urzędu chciał udowodnić, że jest silnym przywódcą SS: nie dbał o to, że Keramische Werke zostały wcześniej uznane za ważne dla wojny i należały do imperium gospodarczego SS. O świcie obóz Zakładów Ceramicznych został otoczony przez wiele jednostek policji (Policję Bezpieczeństwa, Schupo z Drohobycza, rosyjskich i bałtyckich strażników obozowych oraz policję ukraińską). Około 900 więźniów eskortowano do budynku sądu w Drohobyczu, a następnie wtłoczono do cel po około 80 osób. Wieczorem pojawił się SS-Untersturmführer Friedrich Hildebrand – od 1 sierpnia 1943 r dowódca obozów pracy przymusowej w powiecie drohobyckim – i odczytał nazwiska około 90 osób, które zostały przydzielone do obozu pracy Karpathen-Öl AG w Drohobyczu. Hildebrand rozpoznał Alexandra Goldwassera: który został mu przedstawiony przez Minkusa, jego poprzednika jako komendanta obozu i kazał mu wystąpić, podobnie jego synowi Marcelowi, który miał legitymację studencką z Politechniki Lwowskiej. Wybrani zostali przewiezieni do obozu pracy przymusowej Drohobyczu w Karpathen-Öl AG: tam Hildebrand, z pomocą żydowskiego kierownika działu zatrudnienia Weintrauba, dla “wyrównania” wybrał około czterdziestu „zbędnych“ pracowników Karpathen-Öl AG, w większości kobiet. „Grupa „zbędnych“ robotników żydowskich została zaprowadzona do bramy obozowej; tam oskarżony [Hildebrand] przekazał ich oczekującym członkom SS, którzy przewieźli ich do więzienia w Drohobyczu, gdzie przetrzymywano Żydów. Następnego dnia rano ci niewinni Żydzi zostali załadowani na ciężarówki, przewiezieni do lasu koło Bronicy i rozstrzelani.” (Wyrok sądu przysięgłych w Bremie, 6.5.1953, s. 68). Strzelaninami w Bronicy dowodził Gabriel, „referent d/s żydowskich z gestapo Drohobycz. Wśród zamordowanych były Regina i Dola Goldwasser, żona i córka Aleksandra. Tylko Aleksander i jego syn Marcel jeszcze żyli.

Ojciec i syn próbowali trzymać się razem. Na listach żydowskich pracowników i robotników zatrudnionych w Karpathen-Öl AG, które kierownictwo musiało regularnie dostarczać, Alexander Goldwasser jest wymieniony jako dyplomowany inżynier budownictwa cywilnego, a Marcel Goldwasser jako kreślarz techniczny w Rafinerii Wschód i kierownictwie technicznym. Po wywiezieniu wszystkich żydowskich robotników przymusowych Karpathen-Öl kierownictwo rafinerii w Drohobyczu wysłało do centrali we Lwowie listę 47 inżynierów, chemików, wynalazców i specjalistów, których szczególnie brakowało: Aleksander Goldwasser został wyznaczony jako specjalny inżynier w biurze konstrukcyjnym do projektowania nowych zakładów rafinerii galicyjskich, a Marcel Goldwasser jako specjalny rysownik techniczny do projektowania nowych zakładów. Na nic się to jednak nie zdało: 13 kwietnia 1944 roku obozy pracy przymusowej Karpathen-Öl AG w Borysławiu i Drohobyczu zostały otoczone przez oddziały SS i policji, a wszystkich dostępnych robotników przymusowych wpędzono do wagonów kolejowych.

Goldwasser in Plaszow lista

Z Płaszowa do Brünnlitz

W dniu 14.4. do obozu koncentracyjnego Kraków-Płaszów przybyło 1022 żydowskich robotników przymusowych Karpathen-Öl – 245 kobiet i 777 mężczyzn. Dowódca obozu Hildebrand obiecał im pracę w zakładach Karpathen-Öl w zachodniej Galicji, na co jeszcze niedawno liczyło kierownictwo. Przerażenie „Żydów karpackich“ było ogromne, gdy zobaczyli, że ich pociąg powoli wjeżdżał do obozu koncentracyjnego: ogromnego obozu otoczonego naładowanym elektrycznie podwójnym ogrodzeniem z drutu kolczastego, z fosą, 13 wieżami ze strażnikami z karabinami maszynowymi i reflektorami, załogą z Trawnik i SS; powitało ich głośne szczekanie psów i komendy ryczące z megafonów. Szefem obozu był brutalny SS-Untersturmführer Amon Göth, którego poranną przyjemnością było strzelanie do pracujących więźniów. Większość więźniów musiała pracować w SS-owskiej firmie Deutsche Ausrüstungswerke (DAW). Podobóz znajdował się przy ulicy Lipowej w Krakowie: tam produkowano blaszane naczynia dla Niemieckiej Fabryki Emalii Oskara Schindlera (DEF), a później już tylko amunicję.

W miarę zbliżania się frontu, gorączkowo sporządzano plany i listy ewakuacji obozu, w tym listy dla fabryki Schindlera w Brünnlitz. Jedną z maszynistek piszącą takie listy była Hilde Berger, która również przybyła do Płaszowa transportem 14 kwietnia. Kiedy zdała sobie sprawę, że lista Schindlera daje zdecydowanie większe szanse na przetrwanie, wpisała siebie i kilka osób, które znała z Borysławia i Drohobycza na listę Schindlera; inne nazwiska podał jej Josef Feiner. Mogła dodać tylko kilka nazwisk Żydów, którzy nie pracowali dla Schindlera, nie zwracając na siebie uwagi. Ostatecznie na liście znalazło się dwanaście nazwisk Żydów z transportu z Drohobycza i Borysławia – nie wiadomo, czy wszyscy oni zostali wpisani przez Hilde Berger, czy też niektórzy dostali się na listę w inny sposób. Nawet nazwisko Ignacy Klinghoffer (Igor Kling) z Borysławia, który przybył innym transportem, w końcu znalazł się na liście.

W październiku 1944 roku męscy „Żydzi Schindlera“ zostali przewiezieni do obozu koncentracyjnego Groß-Rosen na kwarantannę. Schindler musiał przekupywać kolejnych funkcjonariuszy SS, aż w końcu droga powiodła ich do fabryki Oskara Schindlera w Brünnlitz w Czechach.

Po wyzwoleniu: dokąd?

9 maja 1945 roku Żydzi Schindlera zostali wyzwoleni: żaden z nich nie został w tym czasie pobity lub zamordowany w Brünnlitz, chociaż strażnicy SS często grozili, że to zrobią. Podczas gdy inni uratowani ludzie wyjechali w następnych tygodniach, Alexander i Marcel pozostali w Brünnlitz: 62-letni Alexander był w traumie i chorował. W październiku ojciec i syn przybyli do strefy amerykańskiej w Niemczech i przeszli przez kilka obozów dla przesiedleńców: w Cham, Schwandorf, Traunstein, Bad Wörishofen. Nie chcieli wracać do Polski, gdzie stracili wszystko, ale ich deklarowany cel, emigracja do Palestyny, przez długi czas nie był możliwy. Podczas gdy Marcel wznowił studia, Aleksander zajmował się kształceniem zawodowym młodych ocalałych Żydów, którzy chcieli emigrować. W latach 1946-1948 był dyrektorem Instytutu Światowej Organizacji Odbudowy i Kształcenia (Institute of WORLD ORT) w Monachium, organizacji pozarządowej, która została założona w Rosji już w 1880 roku jako Towarzystwo Rzemiosła i Pracy Rolniczej dla Żydów. W latach powojennych, zwłaszcza w Bawarii, wiele osób chętnych do emigracji było szkolonych przez ORT. W wieku 65 lat Aleksander zakończył tę działalność.

W 1950 roku były żydowski robotnik przymusowy w Bremie rozpoznał na ulicy byłego komendanta obozu Hildebranda i zgłosił to na policji: Hildebrand został aresztowany i przygotowano proces przeciwko niemu. 19 maja 1951 roku Alexander i Marcel Goldwasser zostali przesłuchani przez sędziego śledczego dr. Penninga w Monachium jako świadkowie w tym pierwszym procesie Hildebranda. Alexander Goldwasser opisał, jak bezskutecznie próbował ratować swoją żonę i córkę poprzez dyrektora rafinerii Höchsmanna i komendanta obozu Hildebranda. Zostało mu to obiecane, ale nie dotrzymane. W procesie przeciwko Hildebrandowi w 1953 r. oświadczenia te nie zostały uwzględnione. Po swoim zeznaniu Alexander Goldwasser załamał się – zrezygnował z ponownego odczytania swojego zeznania. Obaj świadkowie zostali na swoją prośbę zaprzysiężeni, ponieważ wkrótce mieli zamiar wyemigrować. Od 1952 roku ojciec i syn mieszkali w Tel Awiwie.

krótka biografia Aleksandra Goldwassera

Dwunastu ocalałych: Von Plaszow zu Schindler_PL

 

Ważne źródła:

Aleksander i Marcel Goldwasser, Dokumenty ITS, Arolsen Archives

KL Plaszow, Wstępna lista 14.4.1944 z Drohobycza i Borysława, 1.1.19.1, 2059000/ITS Digital Archive, Arolsen Archives

Lista Schindlera, https://de.wikipedia.org/wiki/Liste_von_Schindlerjuden#K

Aleksander i Marcel Goldwasser, Zeznania świadków, Hildebrand-Prozess, 1.2.7.8, 9039400/ITS Digital Archive, Arolsen Archives

Andrea Übelhack, Briefe aus einem vergessenen Koffer. http://www.judentum.net/kultur/schindler.htm

Pohl, Dieter, „Schindler, Oskar“ in: Neue Deutsche Biographie 22 (2005), S. 791-792 [Online-Version]; URL: https://www.deutsche-biographie.de/pnd118755102.html#ndbcontent

Shmuel Rothenberg, Drohobycz between the Two World Wars; https://www.jewishgen.org/yizkor/drohobycz/dro095.html

Drohobycz – Plaszów – Brünnlitz … and then?

Passport photo Alexander Goldwasser

Passport photo Regina Goldwasser

[ENThe Alexander Goldwasser family

Alexander Goldwasser was born in 1883 in Krakow and graduated as a civil engineer from the University of Lviv in 1911. Like many Galician Jews, he venerated the Austrian Emperor Franz Joseph, who had granted civil liberties to the Jews. Before beginning his studies, Alexander had served a voluntary year in the military. During the First World War he was posted to the Italian front for two years and then to the military construction department in Krakow. After the war Alexander founded a family with the ten years younger Regina Renia Mangel from Zakopane: on 15.01.1920 his son Marcel was born, on 27.03.1921 his daughter Dola. From 1919 on, Alexander Goldwasser built up an existence as an independent civil engineer in Drohobycz. He was a respected, socially committed member of the Jewish community and urban society. Jews were not treated in the Municipal Hospital; the pre-war Jewish hospital was in a desolate condition and was about to close. Alexander Goldwasser was elected to the committee which, after four years of hard work, successfully managed the reconstruction of the hospital. Central heating was installed, twenty beds were added, and proper equipment was provided. In the fall of 1938, the hospital was returned to the Jewish community. It was designed by the engineer Goldwasser, who also directed the building’s renovation from start to finish.” (Rothenberg, https://www.jewishgen.org/yizkor/drohobycz/dro095.html)

Passport photo Marcel Goldwasser

Goldwasser’s children were healthy, hard-working and intelligent. His son Marcel studied in Lemberg from 1935. Under the circumstances of the time, the Goldwassers were a happy family in secure conditions, living in the centre of Drohobycz at Markthallengasse 2 (uliczka Hali Targowej). Their situation only changed abruptly with the Soviet occupation in 1939: as a „bourgeois“ Alexander was threatened with deportation to Siberia. But with the German occupation from 1 July 1941 onwards, an even greater disaster began for the family.

Following the German invasion

Immediately after the German invasion, a pogrom in Drohobycz, tolerated by the Wehrmacht, raged in Drohobycz, which was mainly perpetrated by incited Ukrainians as revenge against the „Jewish Bolsheviks“. Jews became outlawed, could be hunted, tortured and forced to do any kind of work. From July to the end of October 1941 Alexander Goldwasser had to work as a construction expert for the gendarmerie platoon stationed in Drohobycz. In the meantime, the German military administration had been replaced by a „civilian“ occupation administration and a department „Labour Deployment for Jews“ had been set up at the Employment Office. On 22.11.1941 about 250 sick and disabled Jews were summoned by the employment office and shot in the forest of Bronica, a few kilometres from the town. Being able to work, having a job and demonstrating qualifications required by the occupying forces became essential for survival. It was not difficult for Alexander as an engineer – from November 1941 he was assigned to work at the State Sawmills, which operated five or six sawmills. But now another problem threatened him: Dr. Nitsche, the head of the labour department of the governor of the district of Galicia, had announced on 20.9.1941 that all Jews from the age of 14 to 60 were subject to compulsory labour. Alexander Goldwasser, however, was approaching the age of sixty and would soon be among the superfluous „old people“ who were threatened with extermination. Therefore Alexander changed his date of birth – from 23.1.1883 to 23.11.1888.

In March 1942 he was assigned to Keramische Werke, also known as Klinker-Zement and Dachowczarnia. The Jews who had a job were pulled out of the ghetto in autumn 1942 and barracked in camps: Alexander Goldwasser, who until then had been allowed to live privately with his family in the ghetto, had to move to the labour camp of the Keramische Werke, which consisted of Wehrmacht barracks for the between 850 and 1,000 workers. We know from daughter Dola that in the summer of 1942, as a student, she took part in a rehabilitation course at the Jewish hospital in Drohobycz and worked and slept at the Hyrawka garden farm set up by the German chief of regional agriculture Eberhard Helmrich; son Marcel worked as a carpenter in the sawmill I (Hyrawka) and stayed overnight at his work site. Once a week the family was allowed to visit their father in the camp.

Starting in May 1943, after the Warsaw Ghetto Uprising, Himmler urged that the extermination of the Jews be completed soon. The SS and police leader of Galicia, Katzmann, then gave Helmrich the order to hand over 50 of his 90 Jews with an R-passport to the forced labour camp of the Keramische Werke: one of them was Marcel Goldwasser, who thus joined his father in the same camp. (The Hyrawka camp was liquidated in June 1943 – Helmrich had previously managed to accommodate further Jews from the garden farm at the South Refinery and in a Carpathian Oil car repair shop)

Forced labour camps Keramische Werke and Karpathen Oil

The time spent together by father and son at the Keramische Werke lasted only briefly – until 25 August 1943, a Wednesday. Himmler had already given the instruction on 22.7.1943 that all Jewish forced labourers should also be „pulled out“ of armament factories, i.e. destroyed. Only the Karpathen-Öl AG had succeeded in obtaining a special permit for its Jewish skilled workers. Theobald Thier, Fritz Katzmann’s successor as SS and police leader in Galicia, wanted to prove himself as a strong SS leader as soon as he took office: he did not care that Klinker-Zement had previously been classified as important for the war and that it belonged to the SS economic empire. At dawn, the Ceramics Works camp was surrounded by a large police force (security police, Drohobycz police, Russian and Baltic camp guards and Ukrainian police). The 900 or so inmates were escorted to the Drohobycz court building and then pressed into cells of up to 80 people. In the evening, SS-Untersturmführer Friedrich Hildebrand – commander of the forced labour camps in the Drohobycz region since 1 August 1943 – appeared and read out the names of about 90 people who had been designated for the Karpathen-Öl AG labour camp in Drohobycz. Hildebrand recognised Alexander Goldwasser: he had been introduced to him by Minkus, his predecessor as camp commander. When Hildebrand saw Alexander Goldwasser, he separated him, as he did with his son Marcel, who had a student card from the Technical University of Lemberg. Those selected were taken to the forced labour camp Drohobycz of the Karpathen-Öl AG: there Hildebrand, with the help of the Jewish labour deployment leader Weintraub, selected about forty „superfluous“ workers of the Karpathen-Öl AG, mostly women, for „compensation“. „The group of ’superfluous‘ Jewish workers was led to the camp gate, where the defendant [Hildebrand] handed them over to the SS members who were standing by and who brought them to the Drohobycz prison to join the Jewish people who were being held there. The next morning, these innocent Jewish people were loaded onto trucks, driven to the forest near Bronica and all shot.” (Judgment of the Bremen jury court, 6.5.1953, p. 68). The shootings in the Bronica forest were commanded by Gabriel, the „Judenreferent“ of the Gestapo Drohobycz. Among those murdered were Regina and Dola Goldwasser, Alexander’s wife and daughter. Only Alexander and his son Marcel were still alive.

Father and son tried to stay together. The lists of Jewish employees and workers employed by the Karpathen-Öl, which the management had to deliver regularly, include Alexander Goldwasser as a graduate civil engineer and Marcel Goldwasser as a technical draughtsman in the refinery East and Technical Management. After the removal of all the Jewish forced labourers of the Carpathian oil, the management of the refinery in Drohobycz sent a list of the 47 engineers, chemists, inventors and specialists who were particularly missing to the head office in Lviv: Alexander Goldwasser was named as a special engineer in the construction office for the design of the new plant of the Galician refineries, and Marcel Goldwasser as a special technical draughtsman for designs of the new plants. It was of no use, however: on 13 April 1944 the forced labour camps of Karpathen-Öl AG in Boryslaw and Drohobycz were surrounded by SS and police units and all those who could be caught were driven into railway wagons.

Goldwasser in Plaszow List

From Plaszów to Brünnlitz

On 14 April, the 1,022 Jewish forced labourers of the Carpathian Oil – 245 women and 777 men – arrived at the Krakow-Plaszów concentration camp. The camp commander Hildebrand had promised them work in Carpathian Oil plants in western Galicia, and the management had expected this too until shortly before. The horror of the „Carpathian Jews“ was accordingly great when their train slowly entered the concentration camp: a huge camp surrounded by an electrically charged double barbed-wire fence with a moat, 13 watchtowers with MP riflemen and searchlights, a guard team of Trawniki and SS; loud dog barking and commandos roaring from megaphones received them. Camp leader was the brutal SS-Untersturmführer Amon Göth, whose morning pleasures included shooting at working prisoners. Most prisoners had to work for the SS company Deutsche Ausrüstungswerke (DAW). A subcamp of the concentration camp was located at Lipowa Street in Krakow: there, tinware and later only ammunition was produced for Oskar Schindler’s Deutsche Emailwarenfabrik (DEF).

As the front came closer, plans and lists for the evacuation of the camp were feverishly drawn up, including the lists for the Schindler factory in Brünnlitz. One of the typists typing such lists was Hilde Berger, who had also arrived in Plaszów by the transport on 14 April. When she realised that the Schindler list obviously offered greater chances of survival, she wrote herself and some names she knew from Boryslaw and Drohobycz on the Schindler list; other names were given by Josef Feiner. She could only add a few names of Jews who did not work for Schindler without attracting attention. Finally, twelve names of Jews of the transport from Drohobycz and Boryslaw were on the list – whether they were all inserted by Hilde Berger or some got on the list by other means is not known. Even the name Ignacy Klinghoffer (Igor Kling) from Boryslaw, who had arrived by another transport, was finally on the list.

In October 1944 the male „Schindler Jews“ were taken to the Groß-Rosen concentration camp for quarantine. Schindler had to bribe more SS officials until the journey finally led to Oskar Schindler’s factory in Brünnlitz, in Czechia.

After liberation: where to go?

On May 9, 1945, the Schindler Jews were liberated: none of them had been beaten or murdered in Brünnlitz during this period, although the SS guards had always threatened to do so. While the others rescued left in the following weeks, Alexander and Marcel stayed in Brünnlitz: 62-year-old Alexander was traumatised and ill. In October, father and son arrived in the US zone in Germany and passed through several DP camps: in Cham, Schwandorf, Traunstein, Bad Wörishofen. They did not want to return to Poland, where they had lost everything, but their declared goal, leaving for Palestine, was not possible for a long time. While Marcel resumed his studies, Alexander took care of the professional training of young Jewish survivors who wanted to emigrate. From 1946 to 1948 he was director of the Institute of WORLD ORT (Organisation – Reconstruction – Training) in Munich, a non-governmental organisation which had already been founded in Russia in 1880 as a society for craft and agricultural work for Jews. In the post-war years, many people willing to emigrate were trained by the ORT, especially in Bavaria. Alexander ended this activity at the age of 65.

In 1950 a former Jewish forced labourer in Bremen recognised the former camp commander Hildebrand in the open street and reported him to the police: Hildebrand was arrested and a trial against him was prepared. On 19 May 1951, Alexander and Marcel Goldwasser were questioned by the examining judge Dr. Penning in Munich as witnesses in this first Hildebrand trial. Alexander Goldwasser described how he unsuccessfully tried to get his wife and daughter spared through the refinery director Höchsmann and the camp commander Hildebrand. He was promised this, but not fulfilled. In the trial against Hildebrand in 1953, these statements were not taken into account. After his testimony Alexander Goldwasser collapsed – he refrained from reading his testimony again. Both witnesses were sworn in at their request, as they were about to emigrate. From 1952 onwards, father and son lived in Tel Aviv.

short biography Alexander Goldwasser

Twelve survivors: From Plaszow to Brünnlitz

Main Sources:

Arolsen Archives (AA), ITS documents on Alexander and Marcel Goldwasser
Entry list KL Plaszow 14.4.1944 from Drohobycz and Boryslaw, AA, 1.1.19.1/2059000/ITS Digital Archive, Arolsen Archives
shindler’s list, 
https://de.wikipedia.org/wiki/Liste_von_Schindlerjuden#K
Testimonies of Alexander and Marcel Goldwasser, in: Hildebrand-Prozess, 1.2.7.8,/9039400/ITS Digital Archive, Arolsen Archives
Urteil Schwurgericht Bremen gegen Friedrich Hildebrand, 6.5.1953, AA, 1.2.7.8/9039500/ITS Digital Archive, Arolsen Archives
Andrea Übelhack, Briefe aus einem vergessenen Koffer. 
http://www.judentum.net/kultur/schindler.htm
Pohl, Dieter, „Schindler, Oskar“ in: Neue Deutsche Biographie 22 (2005), S. 791-792 [Online-Version]; URL: https://www.deutsche-biographie.de/pnd118755102.html#ndbcontent
Shmuel Rothenberg, Drohobycz between the Two World Wars; https://www.jewishgen.org/yizkor/drohobycz/dro095.html

 

Drohobycz – Plaszów – Brünnlitz … und dann?

Passfoto Alexander Goldwasser

Passfoto Regina Goldwasser

[DE] Die Familie Alexander Goldwasser

Der 1883 in Krakau geborene Alexander Goldwasser hatte 1911 an der Universität Lemberg das Diplom als Bauingenieur erworben. Wie viele galizische Juden verehrte er den österreichischen Kaiser Franz Joseph, der den Juden bürgerliche Freiheiten gewährt hatte. Vor Beginn seines Studiums hatte Alexander ein freiwilliges Jahr beim Militär gedient. Im 1. Weltkrieg wurde er zwei Jahre an der italienischen Front und dann bei der Militär-Bauabteilung Krakau eingesetzt. Nach dem Krieg gründete Alexander mit der zehn Jahre jüngeren Regina Renia Mangel aus Zakopane eine Familie: am 15.01.1920 wurden sein Sohn Marcel geboren, am 27.03.1921 seine Tochter Dola. Ab 1919 baute sich Alexander Goldwasser in Drohobycz eine Existenz als selbständiger Bauingenieur auf. Er war ein angesehenes, sozial engagiertes Mitglied der jüdischen Gemeinde und der Bürgerschaft. Juden wurden im Städtischen Krankenhaus nicht behandelt; das aus Vorkriegszeiten existierende jüdische Krankenhaus aber befand sich in einem desolaten Zustand und stand kurz vor der Schließung. Alexander Goldwasser wurde in das Komitee gewählt, das in vier Jahren harter Arbeit erfolgreich den Wiederaufbau des Krankenhauses leitete. „Es wurde eine Zentralheizung installiert, zwanzig Betten wurden hinzugefügt, und es wurde für eine angemessene Ausstattung gesorgt. Im Herbst 1938 wurde das Krankenhaus an die jüdische Gemeinde zurückgegeben. Es war von dem Ingenieur Goldwasser entworfen worden, der auch die Renovierung des Gebäudes von Anfang bis Ende leitete. (Rothenberg, Drohobycz between the Two World Wars)

Passfoto Marcel Goldwasser

Goldwassers Kinder waren gesund, fleißig und intelligent. Der Sohn Marcel studierte ab 1935 in Lemberg. Unter den damaligen Verhältnissen waren die Goldwassers eine glückliche Familie in gesicherten Verhältnissen, die im Zentrum der Stadt Drohobycz in der Markthallengasse 2 (uliczka Hali Targowej) wohnte. Ihre Situation änderte sich erst schlagartig mit der sowjetischen Besatzung 1939: als „Bourgeois“ drohte Alexander die Deportation nach Sibirien. Mit der deutschen Besatzung ab dem 1. Juli 1941 begann für die Familie aber ein noch viel größeres Unheil.

Nach dem deutschen Einmarsch

Direkt nach dem deutschen Einmarsch tobte in Drohobycz ein von der Wehrmacht geduldetes Pogrom in Drohobycz, das hauptsächlich von aufgehetzten Ukrainern als Rache an den „jüdischen Bolschewisten“ verübt wurde. Juden wurden vogelfrei, konnten gejagt, gequält und zu jeglichen Arbeiten gezwungen werden. Von Juli bis Ende Oktober 1941 musste Alexander Goldwasser als Baufachmann für den in Drohobycz stationierten Gendarmeriezug arbeiten. Inzwischen war die deutsche Militärverwaltung durch eine „zivile“ Besatzungsverwaltung abgelöst und beim Arbeitsamt eine Abteilung „Arbeitseinsatz für Juden“ eingerichtet worden. Am 22.11.1941 wurden etwa 250 kranke und invalide Juden vom Arbeitsamt einbestellt und im Wald von Bronica, ein paar Kilometer vor der Stadt, erschossen. Arbeitsfähig zu sein, eine Arbeitsstelle zu haben und von den Besatzern benötigte Qualifikationen nachweisen zu können wurde überlebenswichtig. Für Alexander als Ingenieur war das nicht schwer – ab November 1941 wurde ihm eine Arbeit zugewiesen bei den Staatlichen Sägewerken, der fünf oder sechs Sägewerke unterstanden. Nun drohte ihm aber ein anderes Problem: Dr. Nitsche, der Leiter der Abteilung Arbeit beim Gouverneur des Distrikts Galizien, hatte am 20.9.1941 bekanntgegeben, dass alle Juden vom 14. bis zum 60. Lebensjahr dem Arbeitszwang unterliegen. Alexander Goldwasser war aber fast sechzig und würde bald zu den überflüssigen „Alten“ gehören, denen die Vernichtung drohte. Deshalb änderte Alexander sein Geburtsdatum ab – vom 23.1.1883 in 23.11.1888.

Im März 1942 wurde er der Firma Keramische Werken zugeteilt, die auch unter den Namen Klinker-Zement und Dachowczarnia bekannt war. Die Juden, die eine Arbeitsstelle hatten, wurden im Herbst 1942 aus dem Ghetto herausgezogen und in Lagern kaserniert: Alexander Goldwasser, der bis dahin die Erlaubnis hatte, privat mit seiner Familie im Ghetto zu wohnen, musste in das Arbeitslager der Keramischen Werke übersiedeln, das aus Wehrmachtsbaracken für die zwischen 850 und 1.000 Arbeitskräfte bestand. Von Tochter Dola wissen wir, dass sie noch im Sommer 1942 als Studierende an einem Reha-Kurs im jüdischen Krankenhaus in Drohobycz teilnahm und in der vom deutschen Gebietslandwirt Eberhard Helmrich eingerichteten Gartenfarm Hyrawka arbeitete und schlief; der Sohn Marcel arbeitete als Tischler im Sägewerk I (Hyrawka) und übernachtete an seiner Arbeitsstätte. Einmal in der Woche durfte die Familie zum Vater ins Lager.

Ab Mai 1943, nach dem Warschauer Ghettoaufstand, drängte Himmler auf den baldigen Abschluss der Judenvernichtung. Der SS- und Polizeiführer Galiziens, Katzmann erteilte daraufhin Helmrich den Befehl, 50 seiner 90 Juden mit einem R-Ausweis an das Zwangsarbeitslager der Keramischen Werke abzugeben: zu ihnen gehörte Marcel Goldwasser, der damit zu seinem Vater in dasselbe Lager kam. (Das Lager Hyrawka wurde im Juni 1943 liquidiert – Helmrich war es vorher noch gelungen, weitere Juden der Gartenfarm bei der Raffinerie Süd und in einer Autowerkstatt der Karpathen-Öl unterzubringen)

Zwangsarbeitslager Keramische Werke und Karpathen-Öl

Die gemeinsame Zeit von Vater und Sohn bei den Keramischen Werken währte nur kurz – bis zum 25. August 1943, einem Mittwoch. Himmler hatte bereits am 22.7.1943 die Weisung gegeben, dass alle jüdischen Zwangsarbeiter auch aus Rüstungsbetrieben „herausgezogen“, d.h. vernichtet, werden sollten. Nur der Karpathen-Öl AG war es gelungen, eine Sondergenehmigung für ihre jüdischen Facharbeiter zu erwirken. Der Nachfolger Fritz Katzmanns als SS- und Polizeiführer Galizien, Theobald Thier, wollte sich nach Amtsantritt gleich als starker SS-Führer beweisen: ihn kümmerte es nicht, dass die Klinker-Zement bisher als kriegswichtig eingestuft worden war und dass sie zum SS-Wirtschaftsimperium gehörte. Im Morgengrauen wurde das Lager der Keramischen Werke von einem großen Polizeiaufgebot umstellt (Sicherheitspolizei, Schutzpolizei aus Drohobycz, aus Russen und Balten bestehende Lagerwache und ukrainische Polizei). Die etwa 900 Insassen wurden zu dem Gerichtsgebäude in Drohobycz eskortiert und dann in Zellen mit bis zu 80 Menschen gepresst. Abends erschien der SS-Untersturmführer Friedrich Hildebrand – seit dem 1. August 1943 Kommandant der Zwangsarbeitslager im Bezirk Drohobycz – und verlas die Namen von etwa 90 Personen, die für das Arbeitslager der Karpathen-Öl AG in Drohobycz vorgesehen waren. Hildebrand erkannte Alexander Goldwasser: er war ihm von Minkus, seinem Vorgänger als Lagerkommandant, vorgestellt worden. Als Hildebrand Alexander Goldwasser erblickte, sonderte er ihn aus, ebenso seinen Sohn Marcel, der einen Studentenausweis der Technischen Hochschule Lemberg vorweisen konnte. Die Ausgewählten wurden in das Zwangsarbeitslager Drohobycz der Karpathen-Öl AG gebracht: dort selektierte Hildebrand mit Hilfe des jüdischen Arbeitseinsatzleiters Weintraub zum „Ausgleich“ etwa vierzig „überflüssige“ Arbeitskräfte der Karpathen-Öl, meist Frauen. „Die Gruppe der ‚überflüssigen‘ jüdischen Arbeitskräfte wurde zum Lager-Tor geführt; dort übergab sie der Angeklagte [Hildebrand] den bereitstehenden SS-Angehörigen, die die Leute ins Gefängnis Drohobycz zu den dort untergebrachten jüdischen Menschen einlieferten. Am nächsten Morgen wurden diese unschuldigen jüdischen Menschen auf Lastkraftwagen verladen , in den Wald bei Bronica gefahren und dort sämtlich erschossen.“ (Urteil Schwurgericht Bremen, 6.5.1953, S. 68). Die Erschießungen im Bronica-Wald kommandierte der „Judenreferent“ der Gestapo Drohobycz, Gabriel. Unter den Ermordeten befanden sich auch Regina und Dola Goldwasser, die Frau und die Tochter Alexanders. Nur Alexander und sein Sohn Marcel waren noch am Leben.

Vater und Sohn versuchten, weiter zusammen zu bleiben. In den Listen der bei der Karpathen-Öl beschäftigten jüdischen Angestellten und Arbeiter, die die Betriebsleitung regelmäßig abliefern musste, werden Alexander Goldwasser als Diplom-Bauingenieur und Marcel Goldwasser als Technischer Zeichner in der Raffinerie Ost und Technischen Leitung geführt. Nach dem Abtransport aller jüdischen Zwangsarbeiter der Karpathen-Öl sendete die Leitung der Raffinerie in Drohobycz eine Auflistung der 47 besonders vermissten Ingenieure, Chemiker, Erfinder und Spezialisten an die Hauptverwaltung in Lemberg: Alexander Goldwasser wurde als Spezial-Ingenieur im Bau-Büro für den Entwurf der Neuanlage der galizischen Raffinerien genannt, und Marcel Goldwasser als Technischer Spezial-Zeichner für Entwürfe der Neu-Anlagen. Es hatte aber nichts genützt: am 13.4.1944 waren die Zwangsarbeitslager der Karpathen-Öl AG in Boryslaw und Drohobycz von SS und Polizeieinheiten umstellt und alle greifbaren Zwangsarbeiter in Bahnwaggons getrieben worden.

Goldwasser in Plaszow-Liste

Von Plaszów nach Brünnlitz

Am 14.4. trafen die 1.022 jüdischen Zwangsarbeiter der Karpathen-Öl – 245 Frauen und 777 Männer – im Konzentrationslager Krakau-Plaszów ein. Der Lagerkommandant Hildebrand hatte ihnen den Arbeitseinsatz in westgalizischen Betrieben der Karpathen-Öl versprochen, und damit hatte auch die Unternehmensleitung bis kurz zuvor gerechnet. Entsprechend groß war das Entsetzen der „Karpathen-Juden“, als ihr Zug langsam in das Konzentrationslager einfuhr: ein riesiges Lager, umgeben von einem elektrisch geladenen doppelten Stacheldrahtzaun mit Wassergraben, 13 Wachttürmen mit MP-Schützen und Suchscheinwerfern, einer Wachmannschaft aus Trawniki und SS; lautes Hundegebell und aus Megaphonen lärmende Kommandos empfingen sie. Lagerleiter war der brutale SS-Untersturmführer Amon Göth, zu dessen morgendlichen Vergnügungen das Schießen auf arbeitende Häftlinge gehörte. Die meisten Häftlinge mussten für das SS-Unternehmen Deutsche Ausrüstungswerke (DAW) arbeiten. Ein Außenlager des Konzentrationslagers bestand in der Lipowastraße in Krakau: dort wurde für die Deutsche Emailwarenfabrik (DEF) von Oskar Schindler Blechgeschirr und später nur noch Munition produziert.

Als die Front näherrückte, wurden fieberhaft Pläne und Listen für die Räumung des Lagers erstellt, darunter waren auch die Listen für die Schindler-Fabrik in Brünnlitz. Eine der Schreibkräfte, die solche Listen tippte, war Hilde Berger, die auch mit dem Transport am 14. April nach Plaszów gekommen war. Als sie erkannte, dass die Schindler-Liste offensichtlich größere Überlebenschancen bot, schrieb sie sich und einige ihr bekannte Namen aus Boryslaw und Drohobycz auf die Schindler-Liste; weitere Namen nannte ihr Josef Feiner. Nur wenige Namen von Juden, die nicht bei Schindler arbeiteten konnte sie, ohne aufzufallen einfügen. Schließlich standen zwölf Namen von Juden des Transports aus Drohobycz und Boryslaw auf der Liste – ob sie alle durch Hilde Berger eingefügt wurden oder manche auch auf anderem Wege auf die Liste gelangten, ist nicht bekannt. Auch der Name Ignacy Klinghoffer (Igor Kling) aus Boryslaw, der mit einem anderen Transport gekommen war, stand schließlich auf der Liste.

Im Oktober 1944 wurden die männlichen „Schindler-Juden“ zur Quarantäne in das Konzentrationslager Groß-Rosen gebracht. Schindler musste weitere SS-Funktionäre bestechen, bis die Reise endlich zur Fabrik von Oskar Schindler ins tschechische Brünnlitz führte.

Nach der Befreiung: wohin?

Am 9.5.1945 wurden die Schindler-Juden befreit: keiner von ihnen war in dieser Zeit in Brünnlitz geschlagen oder ermordet worden, obwohl die SS-Wachmannschaft immer damit gedroht hatte. Während die anderen Geretteten in den nächsten Wochen fortfuhren, blieben Alexander und Marcel in Brünnlitz: Der 62jährige Alexander war traumatisiert und krank. Im Oktober kamen Vater und Sohn dann in die US-Zone nach Deutschland und durchliefen mehrere DP-Camps: in Cham, Schwandorf, Traunstein, Bad Wörishofen. Sie wollten nicht zurück nach Polen, wo sie alles verloren hatten, aber ihr erklärtes Ziel, die Ausreise nach Palästina, war ihnen lange nicht möglich. Während Marcel sein Studium wieder aufnahm, kümmerte sich Alexander um die berufliche Ausbildung junger jüdischer Überlebender, die auswandern wollten. Von 1946 bis 1948 leitete er als Direktor das Institut der WORLD ORT (Organisation – Reconstruction – Training) in München, einer Nichtregierungsorganisation, die bereits 1880 in Russland als Gesellschaft für handwerkliche und landwirtschaftliche Arbeit für Juden gegründet worden war. In den Nachkriegsjahren wurden vor allem in Bayern viele Auswanderungswillige durch das ORT ausgebildet. Mit 65 Jahren beendete Alexander diese Tätigkeit.

1950 erkannte ein ehemaliger jüdischer Zwangsarbeiter in Bremen auf offener Straße den früheren Lagerkommandanten Hildebrand und zeigte ihn bei der Polizei an: Hildebrand wurde verhaftet und ein Prozess gegen ihn vorbereitet. Am 19. Mai 1951 wurden Alexander und Marcel Goldwasser durch den Untersuchungsrichter Dr. Penning in München als Zeugen in diesem ersten Hildebrand-Prozess vernommen. Alexander Goldwasser schilderte, wie er vergeblich versuchte, über den Raffineriedirektor Höchsmann und über den Lagerkommandanten Hildebrand zu erreichen, dass seine Frau und seine Tochter verschont werden. Es wurde ihm zugesagt, aber nicht eingehalten. In dem Prozess gegen Hildebrand 1953 wurden diese Aussagen nicht berücksichtigt. Nach seiner Aussage brach Alexander Goldwasser zusammen – er verzichtete auf das neuerliche Vorlesen seiner Aussage. Beide Zeugen wurden auf ihren Wunsch hin vereidigt, da sie kurz vor ihrer Auswanderung standen. Ab 1952 lebten Vater und Sohn dann in Tel Aviv.

Die Liste der zwölf Überlebenden: Von Plaszow zu Schindler

Kurzbiographie Alexander Goldwasser

Wichtigste Quellen:

Arolsen Archives (AA), ITS Dokumente über Alexander und Marcel Goldwasser
Zugangsliste KL Plaszow 14.4.1944 von Drohobycz und Boryslaw, 1.1.19.1/2059000/ITS Digital Archive, Arolsen Archives
Schindlers Liste,
https://de.wikipedia.org/wiki/Liste_von_Schindlerjuden#K
Zeugenaussagen Alexander und Marcel Goldwasser, in: Hildebrand-Prozess, 1.2.7.8,/9039400/ITS Digital Archive, Arolsen Archives
Urteil Schwurgericht Bremen gegen Friedrich Hildebrand, 6.5.1953, 1.2.7.8/9039500/ITS Digital Archive, Arolsen Archives
Andrea Übelhack, Briefe aus einem vergessenen Koffer.
http://www.judentum.net/kultur/schindler.htm
Pohl, Dieter, „Schindler, Oskar“ in: Neue Deutsche Biographie 22 (2005), S. 791-792 [Online-Version]; URL: https://www.deutsche-biographie.de/pnd118755102.html#ndbcontent
Shmuel Rothenberg, Drohobycz between the Two World Wars; https://www.jewishgen.org/yizkor/drohobycz/dro095.html

 

Hilde Berger – episode 4

EPISODE 4 (1945-2011)

Rescue and collapse in Sweden

In May 1945 the German Nazi regime had to capitulate. The surviving Jews at Oskar Schindler’s factory in Brünnlitz were also liberated. Many had lost all their relatives, others hoped to find survivors among their relatives and friends. Hilde Berger, like most, went to Poland with new identity documents to look for them. „With the identity documents we could travel for free and this time it was a completely different journey. The last two carriages were reserved for us and the Czechs wrote in large letters on them: ‚Concentrackis‘. At every Czech station people came with flowers, fruit and other food and congratulated us on our survival. The climate changed dramatically as soon as we crossed the Polish border. The Poles came to the train, stared at us in wonder and said: ‚So many of you are left? We thought Hitler had finished with all of you.‘“ (Hesse, p. 56). For several weeks she searched in vain for relatives in Krakow. She heard stories about Jews who were killed when they tried to get their shops, houses or other possessions back after their return. She was desperate, without hope and only wanted to leave Poland immediately.

In September 1945 she returned to Prague, to a camp for >displaced persons<, where she worked as a typist again. Her destination was now Sweden, where her friend Hannah Herz lived. Like her husband, the lawyer Hannah Herz, née Levy, from Essen, had been banned from working – both had been arrested in November 1936 and, like Hilde, had been imprisoned and sentenced in Magdeburg. Hannah Herz then sat together with Hilde Berger in the Jauer, Ziegenhain and Cottbus penitentiaries. With Hannah’s help Hilde received a visa and then flew to Stockholm on 8.10.1945 with provisional travel documents from the International Red Cross. After years of fearing and fighting for her life, she was now at the end of her strength: Hilde Berger collapsed physically and psychologically. She was unable to work for a long time and recovered only slowly, under constant medical care, until she emigrated to the USA in 1949.

The mysterious Mister Olsen

Here, in New York, she met Alex Olsen. It was no stranger to her: they had known each other well since the early 1930s. At that time Alex Olsen was still named Werner Schmidt and was a member of her Trotskyist group in Berlin under the alias Alex. When Werner Schmidt was warned of his impending arrest, he fled to England. There he learned that the whole group was being watched by the Gestapo. Hilde Berger and the other members of the group, however, had not heeded his warning at the time and wanted to continue their underground work until they were arrested in November 1936.

In 1938 and 1939 Werner Schmidt worked as a secretary for Leon Trotsky, who lived in exile in Mexico. In the introduction to his book, Reinhard Hesse writes that Trotsky advised Werner Schmidt in 1939 to „leave Mexico and go to New York to visit his acquaintances in order to build up a livelihood in his profession as a printer, since he, Trotsky, would soon be coming to an end anyway“ (Hesse, p.10). That was good advice! Trotsky survived several attacks on his life, including an attack on his house by several agents of Stalin disguised as Mexican policemen. The house was subsequently guarded around the clock by several volunteers – in vain. The Soviet agent Ramon Mercader had approached a secretary of Trotsky under a false name and got engaged to her. This gave him unhindered access to Trotsky’s house. On 20.8.1940 he asked Trotsky to proofread a political article he had written. Trotsky was then beaten to death in his study by Mercader with an ice pick and died the following day from the severe injuries.

Werner Schmidt could no longer stand it in New York when Hitler’s Germany invaded and occupied one country after another during World War II: he volunteered for the American Army. Because his name Werner Schmidt was on record as a member of the pre-war Berlin resistance, he had his name changed to Olsen in case he was captured by the Nazis. Alex Olsen was then not deployed in Europe, however, but sent to India and returned unharmed from the war to New York.

A legendary regulars‘ table (Stammtisch) in New York

Hilde Berger fell in love with Alex Olsen alias Werner Schmidt and married him in 1952. She took the name Hilde Olsen and received American citizenship in 1953.

Alex and Hilde, New York, Hudson River

For many immigrants from Europe, the struggle for economic existence in hectic New York was not easy – but above all, Hilde Berger lacked European culture. So it was a great fortune for Hilde, her sister Rose and Alex to meet Oskar Maria Graf (1894-1967) and his legendary regulars‘ table. Oskar Maria Graf was an important and unique voice of German literature: he called himself a provincial writer. His works of art are mainly set in rural Bavaria. Early on he sensed the danger of emerging nationalism and fascism in the rural and petty bourgeois milieu of his homeland. In 1933 the Gestapo tried to arrest him, in 1934 he was officially expatriated. Via Austria, Czechoslovakia and the Netherlands he finally reached New York in 1938. He obtained a life-saving visa to the USA for the writer George Harry Asher, who was born in Vienna, and together with him founded the Stammtisch for German-speaking emigrants in 1943. „I actually live like a hermit in New York, nobody cares – then I have my weekly regulars‘ table, there I come together with Germans, with Russians, with Austrians, who all speak German, and then they think they are sitting somewhere in Munich“ (Oskar Maria Graf, quoted after Carola Zinner). The meetings always took place on Wednesday evenings: people spoke in German, ate, drank, exchanged memories and held political discussions. Writers read from their works. Other writers, artists and young visitors from Europe also took part in these meetings. Well-known participants and visitors of the Stammtisch were Bertolt Brecht, Alfred Gong, Wieland Herzfelde and Uwe Johnson.

Oskar Maria Graf, 1958

Jewish refugees and Holocaust survivors regularly took part in these meetings – Graf himself was married to Jewish women in second and third marriages. These included Hilde Olsen and her sister Rose, Friedrich Glückselig [Happy] and Leo Glückselig, for whom the Stammtisch became a substitute home. Politically and economically they were Americans, but culturally they felt more European. After Graf’s death, the Stammtisch was run by Harry Asher, later by his widow Leah and then by Gaby Glückselig.

In 1995 Yoash Tatari made the multi-award-winning film „Glückselig in New York. Der Stammtisch der Emigranten“, which was shown in 1997 at the 11th Jewish Cultural Days in Berlin, among other events. The film shows this unusual regulars‘ table and Gaby and Leo Glückselig, George Harry Asher, Alex Olsen and Hilde Olsen tell of their experiences, of persecution, torture, flight and survival, of arriving in a foreign country and of changing their political views.

„I can’t breathe in this country“

This was the title of an article in the magazine „Die Zeit“, 17.3.1967. Journalist Lilo Weinsheimer reported on the trial of Fritz Hildebrand, the commander of the forced labour camps in Drohobycz and Boryslaw. The witness Josef Mestel had collapsed after his testimony before the jury court.

„When Mrs. Mestel hears that a journalist is sitting next to her at the table, she reaches out of my hand and says: „Please write, we were terribly afraid of this trip, of Germany. But in court they were good to us, doctors and nurses are good to us. Please write: many thanks from us.“

Almost everyone who has come so far – more than two hundred for this one trial – has had this fear. Many are taking them back with them. They give their testimony and leave immediately afterwards. They give the same reason as the American Hilde Berger: „‚I cannot breathe in this country.“ Others – it is the majority – seek contact, dialogue.“ (https://www.zeit.de/1967/11/ich-kann-in-diesem-land-nicht-atmen)

On one of the court days Hilde Berger heard the testimony of Berthold Beitz and was disturbed. Hilde Berger and Berthold Beitz met that very day and she accompanied Beitz to the airport in the afternoon. But the next day she flew back to New York as planned. She wanted to leave Germany as soon as possible – the country where she had grown up, the country that had killed many of her friends and relatives.

Only one year before, she had received certainty about the fate of her brother Hans from the State Archives in Potsdam, GDR: „Your brother Hans Berger, born 17.2.1916, was sentenced on 28.4.1937 by the 2nd Senate of the ‚People’s Court‘ in Berlin to 8 years in prison for preparation of high treason. On 21.5.1937, he was transferred from the remand prison Berlin-Plötzensee to Brandenburg Prison under the access number 285/37. The period of imprisonment in Brandenburg Prison was from 21.5.1937 to 28.12.1942. On 29.12.1942, your brother was transferred to the former concentration camp Auschwitz.„. (Letter from the Potsdam State Archive to Hilde Berger, 18.8.1966, facsimile in Hesse, p. 196). One day after his birthday, at the age of 27, Hans Berger was murdered in Auschwitz on 18.2.1943 (YVA Item ID 5413759, Auschwitz death books).

Hilde Olsen’s attitude towards Germany changed slowly: through reports, through letters, through visitors, through a meeting with Berthold Beitz in 1974, through relatives and friends of her husband Alex. She travelled to Germany several times with Alex, her sister Rose and husband. In 1996 she was invited by Alfred Biolek to his popular television programme „Boulevard Bio“ and was able to tell a million viewers about her life.

The young Orthodox Jew, the socialist Zionist, the Trotskyist resistance fighter had developed into a critical democrat committed to women’s rights and civil liberties. Politically she felt herself to be an American democrat, culturally she felt more like a European. After the death of her husband Alex, Hilde moved from New York to a nursing home in Denver, where she died on 17.11.2011.

Hilde Berger short biography

Hilde Berger, episode 1
Hilde Berger, episode 2
Hilde Berger, episode 3

Main sources:

Reinhard Hesse, „Ich schrieb mich selbst auf Schindlers Liste“. 2013
Joachim Käppner, Berthold Beitz. Die Biographie. 2010
Thomas Sandkühler, „Endlösung“ in Galizien. 1996
Norbert F. Prötzl, Beitz. Eine deutsche Geschichte. 2011
Privatarchiv Beitz, „Briefe aus Polen“ o.J.
AA Arolsen Archives: Files 2005000, 2056000, 9039400
DALO Archiv (Lemberg): R 2042-84-19f.Gudrun Gloth, Ich dachte, das sei mein Ende. Gespräche mit Zeitzeugen
Oskar Maria Graf, Verbrennt mich! Arbeiter-Zeitung, Wien, 12.5.1933 http://anno.onb.ac.at/cgi-content/anno?apm=0&aid=aze&datum=19330512&seite=1
Dietrich Strothmann, Damals, in Boryslaw. Die Zeit, 26.8.1966. https://www.zeit.de/1966/35/damals-in-boryslaw/komplettansicht
Lilo Weinsheimer, Ich kann in diesem Land nicht atmen. Die Zeit, 17.3.1967. https://www.zeit.de/1967/11/ich-kann-in-diesem-land-nicht-atmen
Carola Zinner, Ein Provinzschriftsteller in New York. https://www.deutschlandfunkkultur.de/oskar-maria-graf-vor-50-jahren-gestorben-ein.932.de.html

Photos/Zdjęcia
Oskar Maria Graf (extract): author Rosty, CC BY-SA 4.0 (wikimedia commons)
Hilde and Alex Olsen in New York, from: Hesse, page 217

 

 

Hilde Berger – Folge 4

FOLGE 4 (1945-2011)

Rettung und Zusammenbruch in Schweden

Im Mai 1945 musste das deutsche Nazi-Regime kapitulieren. Auch die überlebenden Juden in der Fabrik Oskar Schindlers in Brünnlitz wurden befreit. Viele hatten alle ihre Verwandten verloren, andere hofften, noch Überlebende unter ihren Verwandten und Freunden zu finden. Hilde Berger fuhr wie die meisten mit neuen Identitätsdokumenten nach Polen, um nach ihnen zu suchen. „Mit den Identitätsbescheinigungen konnten wir kostenlos reisen und dieses Mal war es eine ganz andere Reise. Die letzten zwei Waggons waren für uns reserviert und die Tschechen schrieben in großen Buchstaben darauf: ‚Konzentrackis‘. An jeder tschechischen Station kamen Leute mit Blumen, Obst und anderem Essen und gratulierten uns zum Überleben. Das Klima änderte sich drastisch, sobald wir die polnische Grenze überquert hatten. Die Polen kamen zum Zug, starrten uns verwundert an und sagten: ‚So viele von euch sind übriggeblieben? Wir dachten, Hitler hätte mit euch allen Schluss gemacht.‘“ (Hesse, S. 56). Mehrere Wochen lang suchte sie in Krakau vergeblich nach Verwandten. Sie hörte Geschichten über Juden, die umgebracht wurden, als sie nach ihrer Rückkehr ihre Läden, Häuser oder anderen Besitz zurückbekommen wollten. Sie war verzweifelt, ohne Hoffnung und wollte nur noch so schnell wie möglich weg aus Polen.

Im September 1945 kehrte sie nach Prag zurück, in ein Lager für >displaced persons<, wo sie wieder als Schreibkraft arbeitete. Ihr Ziel war jetzt Schweden, wo ihre Freundin Hannah Herz lebte. Die Juristin Hannah Herz, geb. Levy, aus Essen, hatte wie ihr Ehemann Berufsverbot erhalten – beide waren im November 1936 verhaftet, verurteilt und wie Hilde in Magdeburg inhaftiert worden. Hannah Herz saß dann zusammen mit Hilde Berger in den Zuchthäusern Jauer, Ziegenhain und Cottbus. Mit Hannas Hilfe erhielt Hilde ein Visum und flog dann mit vorläufigen Reisedokumenten des Internationalen Roten Kreuzes am 8.10.1945 nach Stockholm. Nachdem sie jahrelang um ihr Leben gebangt und gekämpft hatte, war sie jetzt am Ende ihrer Kräfte: Hilde Berger brach physisch und psychisch zusammen. Sie war lange nicht arbeitsfähig und erholte sich erst langsam, unter ständiger medizinischer Betreuung, bis sie 1949 in die USA emigrierte.

Der geheimnisvolle Mister Olsen

Hier, in New York, traf sie auf Alex Olsen. Es war für sie kein Unbekannter: sie kannten sich gut seit Anfang der 30er Jahre. Damals hieß Alex Olsen noch Werner Schmidt und war unter dem Decknamen Alex Mitglied in ihrer trotzkistischen Gruppe in Berlin. Als Werner Schmidt vor seiner bevorstehenden Verhaftung gewarnt wurde, floh er nach England. Dort erfuhr er, dass die ganze Gruppe von der Gestapo beobachtet wurde. Hilde Berger und die anderen Mitglieder der Gruppe hatten aber damals nicht auf seine Warnung gehört und ihre Untergrundarbeit fortsetzen wollen, bis sie dann im November 1936 verhaftet wurden.

1938 und 1939 arbeitete Werner Schmidt als Sekretär für den im mexikanischen Exil lebenden Leo Trotzki. Reinhard Hesse schreibt in der Einleitung zu seinem Buch, dass Trotzki Werner Schmidt 1939 geraten habe, „von Mexiko weg zu seinen Bekannten nach New York zu gehen, um sich dort eine Existenz in seinem Beruf als Buchdrucker aufzubauen, da es mit ihm, Trotzki, ohnehin bald zu Ende ginge“ (Hesse, S.10). Das war ein guter Rat! Trotzki überlebte mehrere Anschläge auf sein Leben, unter anderem einen Angriff auf sein Haus durch mehrere als mexikanische Polizisten getarnte Agenten Stalins. Das Haus wurde daraufhin rund um die Uhr von mehreren Freiwilligen rund um die Uhr bewacht – vergeblich. Der Sowjetagent Ramon Mercader hatte sich unter falschem Namen an eine Sekretärin Trotzkis herangemacht und sich mit ihr verlobt. So erhielt er ungehinderten Zugang zu Trotzkis Haus. Am 20.8.1940 bat er Trotzki, einen von ihm verfassten politischen Artikel Korrektur zu lesen. Trotzki wurde dann in seinem Arbeitszimmer von Mercader mit einem Eispickel erschlagen und starb am Folgetag an den schweren Verletzungen.

Werner Schmidt hielt es in New York nicht mehr aus, als Hitler-Deutschland im II. Weltkrieg ein Land nach dem anderen überfiel und besetzte: er meldete sich freiwillig zur Army. Weil sein Name Werner Schmidt als Mitglied des Berliner Widerstands der Vorkriegszeit aktenkundig war, ließ er für den Fall einer Gefangennahme durch die Nazis seinen Namen in Olsen ändern. Alex Olsen wurde dann aber nicht in Europa eingesetzt, sondern nach Indien geschickt und kehrte unverletzt aus dem Krieg nach New York zurück.

Glückselig“ in New York

Hilde Berger verliebte sich in Alex Olsen alias Werner Schmidt und heiratete ihn 1952. Hilde Berger nahm den Namen Hilde Olsen an und erhielt 1953 die amerikanische Staatsbürgerschaft.

Hilde and Alex, New York, Hudson River

Für viele Einwanderer aus Europa war der Kampf um die wirtschaftliche Existenz im hektischen New York nicht einfach – vor allem aber fehlte Hilde Berger die europäische Kultur. Deshalb war es ein großes Glück für Hilde, Rose und Alex, dass sie auf Oskar Maria Graf (1894-1967) und seinen legendären Stammtisch trafen. Oskar Maria Graf war eine bedeutende und einzigartige Stimme der deutschen Literatur: er selbst bezeichnete sich als Provinzschriftsteller. Seine Werke spielen vor allem im bäuerlichen Bayern. Schon früh spürte er die Gefahr des aufkommenden Nationalismus und Faschismus im bäuerlichen und kleinbürgerlichen Milieu seiner Heimat auf. 1933 versuchte die Gestapo, ihn zu verhaften, 1934 wurde er offiziell ausgebürgert. Über Österreich, die Tschechoslowakei und die Niederlande gelangte er schließlich 1938 nach New York. Er besorgte dem aus Wien stammenden Schriftsteller George Harry Asher ein lebensrettendes Visum in die USA und gründete mit ihm zusammen 1943 den Stammtisch für deutschsprachige Auswanderer. „Ich lebe in New York tatsächlich wie ein Eremit, kein Mensch kümmert sich – dann habe ich meinen wöchentlichen Stammtisch, dort komme ich zusammen mit Deutschen, mit Russen, mit Österreichern, die alle deutsch sprechen, und dann glauben sie, sie sitzen irgendwo in München“ (Oskar Maria Graf, zitiert nach Carola Zinner). Die Treffen fanden immer mittwochs abends statt: es wurde in Deutsch geredet, gegessen, getrunken, Erinnerungen ausgetauscht, und politische Diskussionen geführt. Schriftsteller lasen aus ihren Werken vor. An diesen Treffen nahmen auch immer wieder andere Schriftsteller, Künstler und junge Besucher aus Europa teil. Bekannte Teilnehmer und Besucher des Stammtischs waren Bertolt Brecht, Alfred Gong, Wieland Herzfelde und Uwe Johnson.

Oskar Maria Graf, 1958

Regelmäßig nahmen jüdische Flüchtlinge und Holocaust-Überlebende an diesen Treffen teil – Graf selbst war in zweiter und dritter Ehe mit Jüdinnen verheiratet. Dazu gehörten Hilde Olsen und ihre Schwester Rose, Friedrich Glückselig und Leo Glückselig, für die der Stammtisch zu einer Ersatzheimat wurde. Politisch und wirtschaftlich waren sie Amerikaner, aber kulturell fühlten sie sich weiter als Europäer. Nach dem Tode Grafs leiteten Harry Asher, später seiner Witwe Leah und dann Gaby Glückselig den Stammtisch.

1995 drehte Yoash Tatari den vielfach preisgekrönten Film „Glückselig in New York. Der Stammtisch der Emigranten“, der u.a. 1997 bei den 11. Jüdischen Kulturtagen in Berlin gezeigt wurde. In dem Film wird dieser ungewöhnliche Stammtisch gezeigt, und berichteten Gaby und Leo Glückselig, George Harry Asher, Alex Olsen und Hilde Olsen von ihren Erlebnissen, von Verfolgung, Folterung, Flucht und Überleben, der Ankunft in einem fremden Land und der Veränderung ihrer politischen Ansichten.

Ich kann in diesem Land nicht atmen“

So lautete die Überschrift eines Artikels in der Zeitschrift „Die Zeit“, 17.3.1967. Die Journalistin Lilo Weinsheimer berichtete darin über den Prozess gegen den Kommandanten der Zwangsarbeitslager in Drohobycz und Boryslaw, Fritz Hildebrand. Der Zeuge Josef Mestel war nach seiner Aussage vor dem Schwurgericht zusammengebrochen.

Als Frau Mestel hört, dass neben ihr am Tisch eine Journalistin sitzt, greift sie nach meiner Hand und sagt: „Bitte schreiben Sie hin, wir hatten furchtbare Angst vor dieser Reise, vor Deutschland. Aber im Gericht waren sie gut zu uns, Ärzte und Schwestern sind gut zu uns. Bitte schreiben Sie: vielen Dank von uns.“

Fast alle, die bisher kamen – für diesen einen Prozess mehr als zweihundert –, hatten diese Angst. Viele nehmen sie mit zurück. Sie machen ihre Aussage und reisen danach sofort wieder ab. Sie begründen es wie die Amerikanerin Hilde Berger: „’Ich kann in diesem Land nicht atmen.‘ Andere – es ist die Mehrzahl – suchen den Kontakt, das Gespräch.“ (https://www.zeit.de/1967/11/ich-kann-in-diesem-land-nicht-atmen)

An einem der Gerichtstage hörte Hilde Berger die Zeugenaussage von Berthold Beitz und war verstört. Hilde Berger und Berthold Beitz trafen sich noch an diesem Tag und sie begleitete Beitz nachmittags zum Flughafen. Am nächsten Tag aber flog sie wie geplant zurück nach New York. Sie wollte so schnell wie möglich weg aus Deutschland – dem Land, in dem sie aufgewachsen war, dem Land, das viele ihrer Freunde und Verwandten umgebracht hatte.

Erst ein Jahr zuvor hatte sie vom Staatsarchiv Potsdam, DDR, Gewissheit über das Schicksal ihres Bruders Hans erlangt: „Ihr Bruder Hans Berger, geb. 17.2.1916 wurde am 28.4.1937 vom 2. Senat des ‚Volksgerichtshofes‘ in Berlin wegen Vorbereitung zum Hochverrat zu einer Zuchthausstrafe von 8 Jahren verurteilt. Am 21.5.1937 erfolgte die Überführung vom Untersuchungsgefängnis Berlin-Plötzensee in das Zuchthaus Brandenburg unter der Zugangsnummer 285/37. Der Zeitraum der Inhaftierung im Zuchthaus Brandenburg war vom 21.5.1937 bis zum 28.12.1942. Am 29.12.1942 wurde Ihr Bruder nach dem ehem. Konzentrationslager Auschwitz überführt.“ (Schreiben des Staatsarchivs Potsdam an Hilde Berger, 18.8.1966, Faksimile in Hesse, S. 196). Einen Tag nach seinem Geburtstag, mit 27 Jahren, war Hans Berger am 18.2.1943 in Auschwitz ermordet worden (YVA Item ID 5413759, Sterbebücher von Auschwitz).

Hilde Olsen Haltung zu Deutschland änderte sich langsam: durch Berichte, durch Briefe, durch Besucher, durch ein Treffen mit Berthold Beitz 1974, durch Verwandte und Freunde ihres Mannes Alex. Sie reiste mehrfach mit Alex, ihrer Schwester Rose und Mann nach Deutschland. 1996 wurde sie von Alfred Biolek in seine beliebte Fernsehsendung „Boulevard Bio“ eingeladen und konnte einem Millionenpublikum von ihrem Leben erzählen.

Aus der jungen orthodoxen Jüdin, der sozialistischen Zionistin, der trotzkistischen Widerstandskämpferin hatte sich eine kritische Demokratin entwickelt, die sich für Frauenrechte und Bürgerrechte engagierte. Politisch fühlte sie sich als amerikanische Demokratin, kulturell weiter als Europäerin. Nach dem Tode ihres Mannes Alex zog Hilde von New York in ein Altenheim nach Denver, wo sie am 17.11.2011 verstarb.

Kurzbiographie Hilde Berger

Hilde Berger, Folge 1
Hilde Berger, Folge 2
Hilde Berger, Folge 3

Wichtigste Quellen:

Reinhard Hesse, „Ich schrieb mich selbst auf Schindlers Liste“. 2013
Joachim Käppner, Berthold Beitz. Die Biographie. 2010
Thomas Sandkühler, „Endlösung“ in Galizien. 1996
Norbert F. Prötzl, Beitz. Eine deutsche Geschichte. 2011
Privatarchiv Beitz, „Briefe aus Polen“ o.J.
AA Arolsen Archives: Files 2005000, 2056000, 9039400
DALO Archiv (Lemberg): R 2042-84-19f.Gudrun Gloth, Ich dachte, das sei mein Ende. Gespräche mit Zeitzeugen
Oskar Maria Graf, Verbrennt mich! Arbeiter-Zeitung, Wien, 12.5.1933 http://anno.onb.ac.at/cgi-content/anno?apm=0&aid=aze&datum=19330512&seite=1
Dietrich Strothmann, Damals, in Boryslaw. Die Zeit, 26.8.1966. https://www.zeit.de/1966/35/damals-in-boryslaw/komplettansicht
Lilo Weinsheimer, Ich kann in diesem Land nicht atmen. Die Zeit, 17.3.1967. https://www.zeit.de/1967/11/ich-kann-in-diesem-land-nicht-atmen
Carola Zinner, Ein Provinzschriftsteller in New York. https://www.deutschlandfunkkultur.de/oskar-maria-graf-vor-50-jahren-gestorben-ein.932.de.html

Photos/Zdjęcia

Oskar Maria Graf (extract): author Rosty, CC BY-SA 4.0 (wikimedia commons)
Hilde and Alex Olsen in New York, from: Hesse, page 217

Hilde Berger – odcinek 4

ODCINEK 4 (1945-2011)

Ratunek i załamanie w Szwecji

W maju 1945 roku niemiecki reżim nazistowski musiał skapitulować. Ocalali Żydzi z fabryki Oskara Schindlera w Brünnlitz również zostali wyzwoleni. Wielu straciło wszystkich swoich krewnych, ale inni mieli jednak nadzieję na znalezienie swoich ocalałych krewnych i przyjaciół. Hilde Berger, jak większość, pojechała do Polski z nowymi dokumentami tożsamości, aby ich szukać. „Z dokumentami tożsamości mogliśmy podróżować za darmo i tym razem była to zupełnie inna podróż. Dwa ostatnie wagony były zarezerwowane dla nas, a Czesi napisali na nich dużymi literami: „Koncentrackis“. Na każdej czeskiej stacji ludzie przychodzili z kwiatami, owocami i innym jedzeniem i gratulowali nam przetrwania. Klimat zmienił się drastycznie po przekroczeniu polskiej granicy. Polacy podchodzili do pociągu, wpatrywali się w nas z zaskoczeniem i mówili: „Tak wielu z was zostało? Myśleliśmy, że Hitler skończył z wami wszystkimi.“ (Hesse, s. 56). Przez kilka tygodni na próżno poszukiwała w Krakowie krewnych. Słyszała opowieści o Żydach, którzy zginęli, gdy po powrocie próbowali odzyskać swoje sklepy, domy lub inne mienie. Była zdesperowana, bez nadziei i chciała tak szybko jak to możliwe opuścić Polskę.

We wrześniu 1945 r. wróciła do Pragi, do obozu dla >osób wysiedlonych<, gdzie ponownie pracowała jako maszynistka. Jej celem była teraz Szwecja, gdzie mieszkała jej przyjaciółka Hannah Herz. Adwokat Hannah Herz z d. Levy z Essen, i jej mąż zostali objęci zakazem pracy – oboje zostali aresztowani w listopadzie 1936 r. i podobnie jak Hilde, skazani i uwięzieni w Magdeburgu. Potem razem odsiadywały wyrok w zakładach karnych w Jaworze, Ziegenhain i Cottbusie. Z pomocą Hannah Hilde otrzymała wizę, a następnie 8 października 1945 roku poleciała do Sztokholmu z tymczasowymi dokumentami podróży Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Po latach lęku i walki o swoje życie, znalazła się teraz u kresu swoich sił psychicznych i fizycznych. Hilde Berger załamała się. Przez długi czas nie mogła pracować, a siły odzyskiwała powoli i pod stałą opieką medyczną, aż do momentu emigracji do USA w 1949 roku.

Tajemniczy pan Olsen

Tutaj, w Nowym Jorku, spotkała Alexa Olsena. Nie był jej obcy: znali się dobrze od początku lat trzydziestych. W tamtym czasie Alex Olsen nazywał się jeszcze Werner Schmidt, był członkiem jej trockistowskiej grupy w Berlinie i miał pseudonim Alex. Kiedy Werner Schmidt został ostrzeżony o zbliżającym się aresztowaniu, uciekł do Anglii. Tam dowiedział się, że cała grupa jest obserwowana przez gestapo. Ostrzegł ich, ale Hilde Berger i pozostali członkowie grupy nie potraktowali tego poważnie i kontynuowali działalność konspiracyjną do momentu, gdy w listopadzie 1936 roku wszyscy zostali aresztowani.

W latach 1938 i 1939 Werner Schmidt pracował jako sekretarz Leona Trockiego, który mieszkał na emigracji w Meksyku. We wstępie do swojej książki Reinhard Hesse pisze, że Trocki w 1939 r. doradził Wernerowi Schmidtowi, aby „wyjechał z Meksyku do swoich znajomych w Nowym Jorku i tam poszukał źródła utrzymania w swoim zawodzie drukarza, ponieważ tutaj wkrótce z nim, Trockim i tak wszystko się skończy“ (Hesse, s. 10). To była dobra rada! Trocki przeżył potem jeszcze kilka ataków na swoje życie, w tym atak na jego dom przez kilku agentów Stalina przebranych za meksykańskich policjantów. Dom był potem strzeżony przez całą dobę przez kilku wolontariuszy – wszystko na próżno. Sowiecki agent Ramon Mercader, używając fałszywego nazwiska, poznał sekretarkę Trockiego i się z nią zaręczył. To dało mu nieograniczony dostęp do domu Trockiego. 20 sierpnia 1940 roku poprosił Trockiego o korektę artykułu politycznego, który napisał. W czasie tego spotkania zabił go w jego gabinecie szpikulcem do lodu. Trocki zmarł następnego dnia z powodu poważnych obrażeń.

Werner Schmidt nie chciał już dłużej pozostać w Nowym Jorku, kiedy hitlerowskie Niemcy po wybuchu II wojny światowej najeżdżały i zajmowały jeden kraj po drugim: zgłosił się na ochotnika do wojska. Ponieważ nazwisko Werner Schmidt było wpisane do rejestru jako członek przedwojennego berlińskiego ruchu oporu, na wypadek, gdyby został schwytany przez nazistów, zmienił nazwisko na Olsen. Alex Olsen nie został jednak wtedy wysłany do Europy, lecz do Indii i powrócił z wojny do Nowego Jorku bez szwanku.

Legendarny stół bywalców (Stammtisch) w Nowym Jorku

Hilde Berger zakochała się w Alexie Olsenie alias Werner Schmidt i poślubiła go w 1952 roku; Po ślubie przyjęła nazwisko Olsen i otrzymała obywatelstwo amerykańskie w 1953 roku.

Hilde i Alex

Dla wielu imigrantów z Europy walka o ekonomiczną egzystencję w gorączkowym Nowym Jorku nie była łatwa – ale Hilde Berger brakowało przede wszystkim kultury europejskiej. Dlatego wielkim szczęściem dla niej, jej siostry Rose i Alexa było poznanie Oskara Marii Grafa (1894-1967) i jego legendarnego stołu bywalców (Stammtisch). Oskar Maria Graf był ważnym i wyjątkowym głosem literatury niemieckiej: on sam nazywał siebie pisarzem prowincjonalnym. Jego twórczość osadzona jest głównie na terenach wiejskich Bawarii. Wcześnie wyczuł niebezpieczeństwo rodzącego się nacjonalizmu i faszyzmu w wiejskim i drobnomieszczańskim środowisku swojej ojczyzny. W 1933 r. gestapo próbowało go aresztować, w 1934 r. został oficjalnie pozbawiony obywatelstwa. Przez Austrię, Czechosłowację i Holandię dotarł ostatecznie w 1938 roku do Nowego Jorku. Urodzonemu w Wiedniu pisarzowi George‚owi Harry‚emu Asherowi załatwił ratującą mu życie wizę do USA i wraz z nim założył w 1943 roku Stammtisch (stolik bywalców) dla niemieckojęzycznych emigrantów. „Właściwie to żyję jak pustelnik w Nowym Jorku, nikogo to nie obchodzi – mam swój cotygodniowy stolik bywalców, tam spotykam się z Niemcami, z Rosjanami, z Austriakami, którzy mówią po niemiecku, i wtedy myślą, że siedzą gdzieś w Monachium“ (Oskar Maria Graf, cytowany za Carolą Zinner).

Oskar Maria Graf, 1958

Przeszczęśliwi“ w Nowym Jorku

Spotkania odbywały się zawsze w środowe wieczory: ludzie mówili po niemiecku, jedli, pili, wymieniali się wspomnieniami, prowadzili dyskusje polityczne. Pisarze czytali ze swoich dzieł. W spotkaniach tych uczestniczyli również inni pisarze, artyści i młodzi goście z Europy. Znanymi uczestnikami i gośćmi przy stole bywalców byli: Bertolt Brecht, Alfred Gong, Wieland Herzfelde i Uwe Johnson.

W spotkaniach tych regularnie uczestniczyli uchodźcy żydowscy i osoby ocalałe z Holocaustu – sam Graf był żonaty z Żydówkami w drugim i trzecim małżeństwie. Byli wśród nich Hilde Olsen i jej siostra Rose, Friedrich Glückselig i Leo Glückselig, dla których Stammtisch stał się zastępczą ojczyzną. Politycznie i ekonomicznie byli Amerykanami, ale kulturowo czuli się bardziej europejczykami. Po śmierci Grafa stół bywalców prowadził Harry Asher, później wdowa po nim Leah, a następnie Gaby Glückselig.

W 1995 roku Yoash Tatari zrealizował wielokrotnie nagradzany film „Glückselig w Nowym Jorku“. Der Stammtisch der Emigranten“, który został pokazany m.in. w 1997 roku podczas XI Dni Kultury Żydowskiej w Berlinie. Film pokazuje ten niezwykły stół bywalców, a Gaby i Leo Glückselig, George Harry Asher, Alex Olsen i Hilde Olsen opowiadają o swoich doświadczeniach, o prześladowaniach, torturach, ucieczce i przetrwaniu, o ich przybyciu do obcego kraju i zmianie poglądów politycznych.

„Nie mogę oddychać w tym kraju“

Taki był tytuł artykułu w piśmie „Die Zeit“ z 17.3.1967 r. Dziennikarka Lilo Weinsheimer relacjonowała proces komendanta obozów pracy przymusowej w Drohobyczu i Borysławiu Fritza Hildebranda. Świadek Josef Mestel załamał się po złożeniu zeznań przed sądem przysięgłych.

Kiedy pani Mestel słyszy, że przy stole obok niej siedzi dziennikarka, sięga po moją rękę i mówi: „Proszę zapisać, strasznie baliśmy się tej podróży, Niemiec. Ale w sądzie byli dla nas dobrzy, lekarze i pielęgniarki są dla nas dobrzy. Proszę napisać: „Dziękuję bardzo od nas.“

Prawie każdy, kto przybył do tej pory – ponad dwieście na ten jeden proces – tak się bał. Wielu zabiera go ze sobą z powrotem. Składają zeznania i zaraz potem wyjeżdżają. Podają ten sam powód, co Amerykanka Hilde Berger: ‘Nie mogę oddychać w tym kraju.‘ Inni – to większość – szukają kontaktu, rozmowy.(https://www.zeit.de/1967/11/ich-kann-in-diesem-land-nicht-atmen)

Podczas jednego z dni trwającego procesu Hilde Berger wysłuchała zeznań Bertholda Beitza i poczuła niepokój. Hilde Berger i Berthold Beitz spotkali się jeszcze tego samego dnia, a po południu towarzyszyła Beitzowi na lotnisko. Ale następnego dnia poleciała z powrotem do Nowego Jorku zgodnie z planem. Chciała jak najszybciej opuścić Niemcy – kraj, w którym dorastała, kraj, który zabił wielu jej przyjaciół i krewnych.

Zaledwie rok wcześniej otrzymała z Archiwum Państwowego w Poczdamie w NRD potwierdzenie co do losu swojego brata Hansa: „Pani brat Hans Berger, urodzony 17 lutego 1916 r., został 28 kwietnia 1937 r. skazany przez II Wydział „Sądu Ludowego“ w Berlinie na 8 lat więzienia za przygotowanie do zdrady stanu. 21 maja 1937 r. został przeniesiony z aresztu śledczego Berlin-Plötzensee do Zakładu Karnego w Brandenburgii pod numerem przyjęcia 285/37. Okres więzienia w Zakładzie Karnym w Brandenburgii trwał od 21 maja 1937 r. do 28 grudnia 1942 r. Dnia 29 grudnia 1942 r. Przeniesiono Pani brata do byłego obozu koncentracyjnego Auschwitz.“ (Pismo z Poczdamskiego Archiwum Państwowego do Hilde Berger, 18.8.1966, faks w Hesji, s. 196). Dzień po swoich urodzinach, w wieku 27 lat, Hans Berger został zamordowany w Auschwitz 18 lutego 1943 r. (YVA, nr identyfikacyjny 5413759, Książki Śmierci Auschwitz).

Stosunek Hilde Olsen do Niemiec zmieniał się powoli: poprzez doniesienia, listy, odwiedzających, spotkanie z Bertholdem Beitzem w 1974 roku, poprzez krewnych i przyjaciół męża Alexa. Kilka razy jeździła do Niemiec z Alexem, swoją siostrą Rose i jej mężem. W 1996 roku została zaproszona przez Alfreda Biolka do jego popularnego programu telewizyjnego „Boulevard Bio“ i mogła opowiedzieć o swoim życiu milionom widzów.

Z młodej ortodoksyjnej Żydówki, socjalistycznej syjonistki, trockistowskiej bojowniczki ruchu oporu, rozwinęła się krytyczna demokratka, która była oddana sprawie praw kobiet i swobód obywatelskich. Z politycznego punktu widzenia czuła się amerykańską demokratką, z kulturowego punktu widzenia czuła się dalej europejką. Po śmierci męża Alexa, Hilde przeprowadziła się z Nowego Jorku do domu opieki w Denver, gdzie zmarła 17.11.2011.

krótka biografia Hilde Berger

Hilde Berger, odcinek 1
Hilde Berger, odcinek 2
Hilde Berger, odcinek 3

Najważniejsze źródła:

Reinhard Hesse, „Ich schrieb mich selbst auf Schindlers Liste“. 2013
Joachim Käppner, Berthold Beitz. Die Biographie. 2010
Thomas Sandkühler, „Endlösung“ in Galizien. 1996
Norbert F. Prötzl, Beitz. Eine deutsche Geschichte. 2011
Privatarchiv Beitz, „Briefe aus Polen“ o.J.
AA Arolsen Archives: Files 2005000, 2056000, 9039400
DALO Archiv (Lemberg): R 2042-84-19f.Gudrun Gloth, Ich dachte, das sei mein Ende. Gespräche mit Zeitzeugen
Oskar Maria Graf, Verbrennt mich! Arbeiter-Zeitung, Wien, 12.5.1933 http://anno.onb.ac.at/cgi-content/anno?apm=0&aid=aze&datum=19330512&seite=1
Dietrich Strothmann, Damals, in Boryslaw. Die Zeit, 26.8.1966. https://www.zeit.de/1966/35/damals-in-boryslaw/komplettansicht
Lilo Weinsheimer, Ich kann in diesem Land nicht atmen. Die Zeit, 17.3.1967. https://www.zeit.de/1967/11/ich-kann-in-diesem-land-nicht-atmen
Carola Zinner, Ein Provinzschriftsteller in New York. https://www.deutschlandfunkkultur.de/oskar-maria-graf-vor-50-jahren-gestorben-ein.932.de.html

Photos/Zdjęcia
Oskar Maria Graf (extract): author Rosty, CC BY-SA 4.0 (wikimedia commons)
Hilde and Alex Olsen in New York, from: Hesse, page 217

Hilde Berger – odcinek 3 [PL]

ODCINEK 3 (1939-1945)

Podczas sowieckiej okupacji Borysławia

Teraz Hilde Berger była w Polsce. Ale chciała wyjechać z Polski za granicę, w której widziała ratunek. Ale wszystko potoczyło się inaczej. Najpierw w Gdyni próbowała zdobyć paszport przy pomocy Centrum Społeczności Żydowskiej. Kiedy dowiedziała się, że może otrzymać paszport również w Galicji, udała się do Borysławia, do rodziców i starszej siostry, których nie widziała od ponad dwóch lat. Zamieszkała z rodzicami na ulicy Łukasiewicza 26 w Borysławiu. W Drohobyczu złożyła wniosek o pozwolenie na pobyt i paszport, ale czekała na to na próżno tygodniami.

Przez kuzynów zetknęła się z nielegalną grupą komunistyczną w Borysławiu – została przedstawiona jako „Berlinka“, która przebywała w więzieniu w Niemczech. Na spotkaniach pytano ją, jak to się mogło stać, że w Niemczech, kraju o najsilniejszym ruchu robotniczym, do władzy doszli narodowi socjaliści. Hilde krytykowała socjaldemokratów, ale także politykę komunistów, którzy widzieli największego wroga w „socjalistycznych faszystach“ (czyli socjaldemokratach). Dlatego została przezwana „Odszczepieniec“. Wkrótce potem ogłoszono niemiecko-rosyjski pakt o nieagresji. Podczas gdy grupa komunistyczna w Borysławiu broniła rzekomo pokojowej polityki Stalina, Hilde krytykowała rosyjskie poparcie dla działań wojennych Hitlera – ale była w tej krytyce osamotniona. Instynktownie jednak – na swoje szczęście, ukryła członkostwo w opozycji trockistowskiej .

Na początku września 1939 r. było już za późno na opuszczenie Polski: wojska niemieckie zajęły Galicję, potem na krótko się wycofały, by po kilku dniach powrócić. Kiedy Niemcy odeszli w ich miejsce wkroczyły wojska sowieckie. Miejscowi komuniści entuzjastycznie powitali Armię Czerwoną organizując demonstrację, z pieśniami, transparentami i kwiatami. Entuzjazm u wielu szybko ustąpił miejsca wielkiemu rozczarowaniu: „Życie pod rosyjską okupacją było ciężkie i ponure. Wprowadzono ścisłą dyscyplinę pracy. Jeśli pracownik spóźnił się trzy razy, został zwolniony. Na zebraniach zakładowych pracownicy domagali się lepszych ubrań roboczych i bardziej humanitarnych warunków pracy, ale osoba, którą wybrali na rzecznika, została aresztowana i nigdy więcej jej nie zobaczono. Wkrótce nie było nikogo, kto odważyłby się zająć tak elementarnymi sprawami, które w krajach kapitalistycznych były częścią normalnych żądań związków i były uważane za uzasadnione powody strajków. Inżynierowie z Baku przywieźli swoje rodziny. Rosjanie byli zdumieni „wysokim“ poziomem życia polskich robotników. Kiedy przychodzili do ich domów, myśleli, że są „burżuazyjne“. Nawet niektórzy miejscowi komuniści wkrótce byli rozczarowani niskim poziomem Rosjan„. (Historia życia Hilde Berger, w: Hesse, s. 38)

Aby zdobyć znaczki żywnościowe, co najmniej jeden członek rodziny musiał pracować. Komunista Rattner, jako asystent rosyjskiego dowódcy miasta, był odpowiedzialny za przydzielanie pracy. To on wcześniej kierował grupą komunistyczną w Borysławiu i uważał Hildę za wroga, „Rattner przydzielił również mi pracę. On… wybrał dla mnie pracę jako asystent mechanika, którą musiałam zaakceptować. Żeby dostać się do pracy, musiałam iść prawie pięć kilometrów pod górę Co trzy tygodnie musiałam pracować w nocy. Początkowo moi polscy i ukraińscy towarzysze podejrzewali mnie o bycie rosyjskim informatorem, ale po kilku miesiącach zaufali mi i zaakceptowali.“ (Lebensgeschichte, w: Hesse, s. 37f.)

Hilde Berger dorastała z językiem niemieckim jako językiem ojczystym, choć jej rodzice pochodzili z ówczesnej polskiej Galicji. Jej matka znała polski, ale ojciec znał tylko kilka słów, w domu nie mówiono po polsku. Hilde nauczyła się angielskiego i francuskiego w szkole i na kursach, tak więc mogła prowadzić korespondencję w tych językach. Ale nie umiała mówić po polsku, rosyjsku ani ukraińsku. W trakcie pracy nauczyła się więc języka ukraińskiego za pomocą słownika, bloku do pisania i poprzez rozmowy z kolegami.

Kiedy Niemcy zaatakowali Rosję w czerwcu 1941 roku, wszyscy ci, którzy byli komunistami lub byli podejrzewani o bycie komunistami, uciekli z Rosjanami… Rosjanie nie bronili się. Wycofali się bardzo szybko. Ale nie było wystarczająco dużo pociągów i wagonów. Dla Rosjan i ich rodzin tak, ale ludzie ze wschodu [czyli wschodniej Polski] musieli czekać na przybycie nowych. Mój przyjaciel poprosił mnie, żebym też uciekała. Powiedział: `Nie możesz zostać z nazistami. Oni cię zabiją`. Wszyscy pojechali do Rosji, także mój przyjaciel. Powiedziałam: `Nie jadę do Rosji. Myślę, że z Niemcami jest dla mnie bezpieczniej.`“ (Hilde Berger, wywiad, w: Hesse, s. 129). Rosja była dla Hilde Berger wielkim więzieniem, co oznaczałoby dla niej, jako trockistki pewną śmierć. Nie mogła sobie wtedy wyobrazić, że Niemcy zabiją sześć milionów ludzi tylko dlatego, że byli Żydami.

Początek okupacji niemieckiej

Zanim radzieccy funkcjonariusze i Rosjanie, w wielkim pośpiechu opuścili Borysław, zamordowali wszystkich więźniów w więzieniu NKWD – niektórzy z nich byli wcześniej torturowani. Ukraińcy podżegani pogłoską „To jest dzieło żydowskiego bolszewizmu“ dokonali dwudniowego pogromu Żydów w Borysławiu. Na cmentarzu żydowskim pochowano 193 Żydów, lecz liczba ofiar była z pewnością jeszcze większa. Hilde Berger została poproszona przez jedną z kuzynek o pomoc w poszukiwaniach zaginionego męża – znalazły go wśród sterty okaleczonych zwłok.
Wkrótce potem Wehrmacht utworzył „Judenrat“ (Radę Żydowską). Zadaniem Judenratu była realizacja zamówień niemieckich, w szczególności dostarczanie siły roboczej, pobieranie składek, dostarczanie żywności dla ludności żydowskiej oraz stworzenie żydowskiej służby porządkowej. Przewodniczący Judenratu, adwokat
Michael Herz, przyszedł pewnego dnia do Hilde Berger. Ktoś zadenuncjował Hilde w anonimowej pocztówce, że za działalność polityczną przebywała w więzieniu w Niemczech. Pocztówka nie trafiła jednak do szefa Schutzpolizei, ponieważ policjant ukrył ją, aby wymusić na Judenracie pieniądze za milczenie. Judenrat rzeczywiście wypłacił mu nagrodę.

Bezpośrednio po zajęciu Galicji wszystkie firmy na stałe miały zaprzestać zatrudniania Żydów, co wkrótce okazało się niewykonalne. Obowiązującą już w pozostałych dystryktach Generalnego Gubernatorstwa przymusową pracę dla Żydów musiano również wprowadzić w nowym dystrykcie Galicji, Oficjalnie nowo utworzone niemieckie urzędy pracy miały monopol na przydzielanie pracy – ale w rzeczywistości Wehrmacht, Gestapo, ukraińskie urzędy miejskie i inne agencje wykorzystywały żydowską siłę roboczą arbitralnie i bez wynagrodzenia.

Chory, stary czy bez pracy, zawsze groziła mu śmierć. Pod koniec listopada Judenrat miał sporządzić listę chorych i niezdolnych do pracy: według tej listy, w tzw. „Invalidenaktion“ (Akcja Inwalidów) 28 listopada 1941 r. około 700 Żydów zostało aresztowanych, a następnego dnia rozstrzelanych w lasach Truskawca i Tustanowic przez policjantów (Gestapo, Schutzpolizei, policji ukraińskiej). Dlatego Hilde Berger cieszyła się, że mogła pracować dla Judenratu Borysławia, chociaż jako maszynistka zarabiała bardzo mało. Jej rodzice byli bez środków do życia i bez dochodów, więc mogła chociaż w niewielkim stopniu pomóc w zaspokojeniu największych potrzeb rodziny. Judenrat czasami „wypożyczał“ ją do urzędu pracy, gdzie stała się znana jako zdolna stenotypistka z niemieckim jako językiem ojczystym. 24 lutego 1942 roku Junge, dyrektor Zarządu Grupy Drohobycz w Beskiden Erdöl-Gesellschaft napisał do kapitana powiatu Drohobycz, SS-Sturmbannführera Eduarda Jedamzika, prośbę o „zatrudnienie Żydówki Hilde Berger“: „Rozbudowa naszej firmy wymaga zatrudnienia kolejnych niemieckich pracowników Rzeszy, zwłaszcza stenotypistek…. Miejscowy urząd pracy nie jest w stanie zapewnić nam odpowiednich pracowników na okres przejściowy. Tylko Żydówka Hilde Berger, urodzona 13.6.1914 roku w Berlinie, została nam polecona jako stenotypistka…. Prosimy o pozwolenie na przeniesienie jej z Borysławia do Drohobycza„. 3.3.1942 r. naczelnik Urzędu Pracy w Drohobyczu, Hellmut Bräunlich, zarządził, że Hilde Berger będzie pracować w Beskiden Erdöl-Gesellschaft w Drohobyczu. „Uświadomiłem firmie, że mogę zatrudniać tylko Żydówki. Firma z powodu utraty siły roboczej, musi zaakceptować zatrudnienie żydowskiej sily roboczej„. Hilde Berger musiała jednak do pracy w administracji spółki naftowej przeprowadzić się z Borysławia do Drohobycza i z ciężkim sercem rozstać z rodzicami i siostrą. Z drugiej strony, z niecierpliwością czekała na spotkania w Drohobyczu z żydowskimi intelektualistami, z którymi można było dyskutować o sztuce i literaturze. Największe wrażenie wywarł na niej malarz i pisarz Bruno Schulz, który potrafił tak dużo mówić o swoim ulubionym pisarzu Franzu Kafce, o Thomasie Mannie i innych niemieckich pisarzach. To był mały promyk nadziei w tych ponurych czasach, w których została naznaczona Gwiazdą Dawida, pozbawiona praw obywatelskich, zagrożona, w najbardziej prymitywnych warunkach w żydowskiej dzielnicy.

Często musiała iść do biura Niemca, aby posortować akta lub zapisać dyktowany tekst. Starała się to robić w miarę możliwości w czasie, gdy w radiu nadawano wiadomości. W ten sposób dowiadywała się, co się wydarzyło na świecie i jaka była sytuacja wojenna.

Wkrótce jednak groziło jej nowe niebezpieczeństwo: dyrektor Junge zapewniał, gdy ubiegał się o jej zatrudnienie, że „zatrudnimy żydowskiego robotnika tylko tak długo, jak będzie to konieczne i dopóki nie znajdziemy odpowiednich zastępców„. (pismo z 24.2.1942). Były oznaki, że Junge chce się jej teraz pozbyć.

Pod ochroną Bertholda Beitza

6.8.1942 r. wczesnym rankiem duża grupa policjantów przybyła do Borysławia. Na czele było komando SS ze Lwowa pod dowództwem Obersturmführera SS Roberta Gschwendtnera – oprócz nich Drohobycka Policja Bezpieczeństwa pod dowództwem Hansa Blocka, Drohobycka Policja Zespołowa (Rezerwowy Batalion Policji 133) pod dowództwem Ernsta Lederera, Borysławska i Drohobycka Policja Ochronna (Schupo) oraz oddziały policji ukraińskiej. Ponieważ już rozniosła się wieść, że poprzedniego dnia policja wywiozła z Sambora, Turka i okolic około 4-6 tysięcy Żydów w nieznane miejsce, wielu Żydów w Borysławiu uciekło lub ukryło się. W związku z tym, dla pozoru, przerwano akcję w Borysławiu, a przeprowadzono akcję w Drohobyczu. Getto w Drohobyczu („Lana“) zostało otoczone, a około 5 tys. Żydów z Borysławia popędzono do punktu zbiórki na stacji kolejowej. W międzyczasie duża część Żydów, którzy uciekli z Borysławia, powróciła i około wieczora podjęto akcję w Borysławiu, około 4000 – 6000 Żydów zostało aresztowanych i zapędzonych do wagonów bydlęcych na stacji kolejowej. Hilde Berger, która od kilku miesięcy mieszkała w Drohobyczu, bardzo bała się o swoich rodziców i siostrę.

Wkrótce jako eskorta niemieckiego pracownika Karpathen-Öl AG otrzymała zezwolenie na podróż do Borysławia. „Kiedy przybyłam do domu moich rodziców, moje przeczucia się potwierdziły. Dom był pusty, drzwi były zamknięte, a na nich notatka: „Mienie Rzeszy“. Poszłam na policję i poprosiłam o pozwolenie na wejście do domu, ale policjant krzyknął na mnie: „Nie myśl sobie, że ponieważ mówisz po niemiecku, jesteś lepsza od innych brudnych Żydów. Następnym razem twoja kolej!“ (Historia Hilde Berger, w: Hesse, s. 42).

Wtedy Hilde Berger poszła do Bertholda Beitza, który był jej znany z nazwiska. Berthold Beitz powitałją słowami, że słyszał już o jej umiejętnościach jako sekretarki i że mógłby ją zatrudnić w swoim biurze. Wtedy byłaby pod jego specjalną opieką i byłaby bezpieczniejsza niż w Drohobyczu. Ale ona najpierw chciała wiedzieć, dokąd wysłano transport. Beitz tego nie wiedział, nawet Rada Żydowska tego też nie była pewna. Beitz załatwił jej pozwolenie na wejście do domu rodziców. „Z wielkim bólem zobaczyłam wszystko. Moja mama musiała właśnie przygotowywać szabasowy posiłek. Później usłyszałam od sąsiadów, którzy się ukryli, że kiedy ojciec usłyszał, co się stało, założył szal modlitewny i modlił się do Boga. Powiedział sąsiadom, że nie będzie się ukrywał, ponieważ ufa Bogu i wierzy, że jego rodzina jest bezpieczna, gdyż zawsze był bogobojny i przestrzegał prawa. Niestety, Bóg mu nie pomógł. Pozwolono mi zabrać trochę moich rzeczy osobistych, potem dom został ponownie zapieczętowany.“ (Hesse, s. 43). Dopiero miesiące później dowiedziała się, że transporty wysłane zostały do obozu zagłady w Bełżcu, gdzie wszystkich z pociągu zagazowano.

Około dwudziestu szczególnie ważnym Żydom (np. lekarzom i inżynierom) pozwolono mieszkać zamiast w dawnych barakach w tzw. „Białym Domu“na wydzielonym terenie obozu pracy przymusowej – „Biały Dom“ to nie był jeden, lecz trzy budynki, w których w pojedyńczych pomieszczeniach przebywający tam Żydzi spali i mogli sobie gotować. Hilde Berger i jej przyjaciel „Kuba“ również zostali tu zakwaterowani, choć nie byli specjalistami. Byli teraz lepiej chronieni, ale nadal nie byli bezpieczni. Schutzpolizei i SS-Kommando wielokrotnie przeprowadzali naloty w obozie. Więźniowie z Białego Domu powiedzieli Beitzowi o swoich obawach. Beitz ustalił więc z szefem Schutzpolizei w Borysławiu w Wüpperem, że policjant z Schupo będzie podczas akcji czuwać nad Białym Domem, aby „nie doszło do żadnych błędów“.

Hilde Berger pracowała jako druga sekretarka Bertholda Beitza, który nie chciał, aby żydowscy pracownicy w jego biurze nosili opaskę z Gwiazdą Dawida. Obersturmführer SS Friedrich Hildebrand był referentem do spraw żydowskich w sztabie Fritza Katzmanna, szefa SS i policji w Galicji. Na początku 1943 r. Hildebrandt pojawił się niezapowiedziany w biurze Beitza wraz z innym oficerem SS, aby skontrolować „Judeneinsatz“ (zatrudnienie Żydów). Hildebrand zobaczył atrakcyjną Hilde Berger i zapytał Beitza, czy mógłby się z nią umówić. Kiedy Beitz powiedział mu, że Hilde Berger jest Żydówką, Hildebrand się rozzłościł: nie wiedział, że Żydzi są również zatrudnieni w administracji. Hildebrand zażądał jej natychmiastowego zwolnienia. Beitz odpowiedział, że ci księgowi i inni specjaliści są dla niego niezastąpieni, zwłaszcza Hilde Berger jako prowadząca korespondencję i tłumaczka. Hildebrand ustąpił, ale nakazał Beitzowi, aby od tej pory „wszyscy Żydzi, którzy dla niego pracują, nosili ten znak„. Uratowało to życie Hilde Berger i innych żydowskich pracowników administracji. Dla Beitza był to pierwszy znak, że mógł w pewnym stopniu wpłynąć na Hildebranda. Jednak Hilde Berger, zgodnie z wolą Beitza, wkrótce znów nie nosiła opaski, ponieważ on nie chciał widzieć opaski „w swoim pokoju„. (cytat z Sandkühler, s. 367). Oficjalnie Hilde Berger znalazła się na listach imiennych żydowskich robotników i pracowników Karpathen-Öl w Borysławiu jako prowadząca korespondencję i stenotypistka w Dziale Gospodarki Materiałowej (lista z 24.11.1943, s. 14, nr, 641).

Pewnego dnia, latem 1943 roku, z przerażeniem odkryłam, że jestem w ciąży. Ponieważ nie chciałam urodzić dziecka w danych okolicznościach, zdecydowałam się na aborcję. Mieliśmy w obozie lekarza, ale żadnego ginekologa… Niestety nie zrobił dobrej roboty, nie można było zatrzymać krwi. Kuba przestraszył się o mnie, pobiegł do X [przez X rozumie się Beitz] i poprosił go o pomoc… On zatroszczył się o to, że jeden z jego niemieckich pracowników zabrał mnie własnym samochodem do szpitala w Drohobyczu. Zostałam tam zarejestrowana jako Niemka, natychmiast potraktowana jako nagły przypadek i tym razem aborcja została przeprowadzona profesjonalnie i z sukcesem. W ten sposób X faktycznie uratował mi życie, i to w czasie, gdy w Polsce ginęły setki tysięcy Żydów„. (Historia życia Hilde Berger, Hesse, s. 45)

Od lata 1943 roku likwidowano coraz więcej obozów pracy przymusowej dla Żydów: nawet praca w Karpathen-Öl AG nie dawała już żadnego realnego zabezpieczenia. Coraz więcej Żydów szukało więc kryjówki: albo w domu polskim, albo ukraińskim, albo w bunkrze ziemnym w lesie. Oba sposoby wymagały pieniędzy i prowiantu. Takie skrytki były często odkrywane lub zdradzane. W ten sposób została odnaleziona kryjówka dr. Goldmana i innych członków Rady Żydowskiej – Beitz powiedział Hilde Berger, że przywódca Schupo, Wüpper, chwalił się, że kryjówka została odkryta i wszyscy rozstrzelani na miejscu. Jesienią 1943 roku Hilde Berger poznała w biurze Polaka węgierskiego pochodzenia, Meszarosza. Mówiono, że był on czołowym członkiem Armii Krajowej. Meszarosz wyczuł strach Hildy i zaoferował jej pomoc. Powiedziała mu o planie budowy kryjówki, ale nie miała pieniędzy. Meszarosz powiedział, że wiedział, że za darmo pomogła wielu ludziom i teraz sama zasługuje na pomoc. Następnego dnia, za pokwitowaniem, dał jej 10.000 złotych, które miały pochodzić od rządu polskiego na uchodźstwie. Gdyby potrzebowała więcej pieniędzy, ma zwrócić się do niego ponownie. Hilde i jej przyjaciel Kuba mogli teraz kupić materiał i rozpocząć budowę kryjówki. Jednak zimą stawało się to coraz trudniejsze, a niebezpieczeństwo odkrycia wzrastało z powodu śladów na śniegu. Policja ochronna i policja ukraińska systematycznie poszukiwały kryjówek i rozstrzeliwały ukrywające się osoby jako „partyzantów“.

Beitz obiecał jej i innym Żydom w swoim biurze, że na czas ostrzeże ją, czy żyjący jeszcze “ Karpaccy Żydzi“ mają zostać zabici. W dniu 4 kwietnia 1944 r. Beitz, jako jedyny zarządca Karpathen-Öl, został powołany do Wehrmachtu – prawdopodobnie po denuncjacji przez innego Niemca. Dla Hilde Berger było jasne, że będzie musiała się teraz ukryć, ale jej kryjówka nie była jeszcze gotowa.

10 kwietnia Borysław i Drohobycz zostały po raz pierwszy zbombardowane. Cztery dni później, o godzinie 5 rano, obóz w Mrasznicy został otoczony: pod nadzorem policji robotnicy zostali zapędzeni na dworzec kolejowy i wepchnięci do bydlęcych wagonów. Było już za późno, ucieczka była niemożliwa: dwóch Żydów, którzy próbowali uciec w drodze na stację, zostało natychmiast rozstrzelanych. Również w Drohobyczu obóz pracy przymusowej został otoczony i opróżniony: 14.4.1944 r. transport z 1022 Żydami z obozów Borysławia i Drohobycza przybył do podkrakowskiego obozu koncentracyjnego w Płaszowie. Na stronie 24 listy przyjęć, pod numerem 17, znajduje się nazwisko Hilde Berger;

Na liście Schindlera

Niektórzy więźniowie słyszeli wcześniej, że robotnicy z Karpathen-Öl mają zostać zabrani do Jasła, aby kontynuować pracę w tej firmie. Rzeczywiście w tym celu Karpathen-Öl sporządziła także listę wykwalifikowanych pracowników, w której wymieniona była również Hilde Berger. Listy te nie zostały jednak wzięte pod uwagę podczas nagłego odjazdu transportu, co również zaskoczyło kierowników zakładów w Borysławiu i Drohobyczu.

Przerażenie było więc wielkie, gdy po dniu i nocy bez jedzenia, podróż pociągiem zakończyła się, zamiast w Jaśle, w ogromnym obozie otoczonym elektrycznymi płotami i wieżami strażniczymi, w obozie koncentracyjnym w Płaszowie. Prowadził go cieszący się złą sławą SS-Untersturmführer Amon Göth, który został nazwany „Rzeźnikiem z Płaszowa“. Latem 1944 r. w obozie w Płaszowie przebywało najwięcej internowanych więźniów (20 tys. Żydów, 5 tys. Polaków) – około 25 tys.

Obóz koncentracyjny w Plaszowie (wikimedia, public domain)

Po ich przybyciu, żydowscy więźniowie z Borysławia i Drohobycza musieli stać na baczność przez kilka godzin na dużym placu. „Po wielu godzinach pojawił się esesman i krzyknął, czy jest wśród nas ktoś, kto potrafi mówić po niemiecku, pisać na maszynie i stenografować. Zanim mogłam cokolwiek powiedzieć, zawołano głośno: `Hilde Berger, była sekretarką dyrektora [Beitza] w Borysławiu`, esesman zawołał , żebym wystąpiła i zapytał, czy to prawda. Potem musiałam iść za nim. Weszłam do biura, gdzie zobaczyłem kilku żydowskich więźniów siedzących przy stołach i pracujących. Zabrano mnie do pokoju, w którym siedział esesman w mundurze, Hauptscharführer Müller. Był on odpowiedzialny za przydział pracy jako Arbeitseinsatzführer.“ (Historia życia Hilde Berger, Hesse, s. 51)

Müller był zwykłym, niewykształconym człowiekiem. Nie patrzył na Hilde i nigdy nie zwracał się do niej po nazwisku. Kiedy jej potrzebował, po prostu krzyczał: „Maszynistka!“ Musiała stać podczas dyktowania. Hilde Berger poprawiała jego raporty, ponieważ były one pełne błędów stylistycznych i gramatycznych. Bała się, że zostanie obwiniona za błędy. Kiedy Müller to zauważył, wpadł w furię. Hilde odpowiedziała spokojnie, że na pewno nie chce, aby do centrali wysyłano raporty z błędami, a jeśli chce, sam może sprawdzić jej poprawki przy pomocy słownika Dudena.

Müller musiał przesyłać regularne raporty o potencjale kadrowym obozu do Oranienburga, siedziby wszystkich obozów koncentracyjnych. Kiedy latem do Płaszowa przyjechał duży transport z ponad 2 tys. węgierskich Żydów, Müller wybrał tych, którzy wydawali się szczególnie zdolni do pracy, pozostałych rozstrzelano na miejscu. Następnie Müller podyktował raport do Oranienburga, w którym ogłosił, że 300 nowych pracowników zostało przyjętych do obozu, a 1700 zostało zlikwidowanych na miejscu.

Jesienią 1944 r. Hilde Berger, podobnie jak inne stenotypistki, musiała pisać wiele list – listy więźniów, którzy mieli jechać do Schindlera oraz listy tych, którzy byli przeznaczeni do innych miejsc. Członek NSDAP Oskar Schindler przejął w 1939 r. nieczynną fabrykę emalii pod Płaszowem, a następnie kupił ją. W 1942 roku fabryka produkowała również osłony do pocisków. Schindler uzyskał za pomocą podrobionych papierów i łapówek zakwalifikowanie swojej fabryki jako strategicznie ważnej. W trakcie przygotowań do ewakuacji obozu w Płaszowie Schindler otrzymał od centralnego biura w Oranienburgu pozwolenie na dalsze funkcjonowanie fabryki z całym jej parkiem maszynowym oraz około tysiącem żydowskich robotników przymusowych w Brünnlitz w Czechosłowacji. Hilde Berger zauważyła w tych tygodniach, że esesmani wielokrotnie próbowali wpisać „swoich Żydów“ na listę Schindlera. Ci SS-mani robili to nie z powodów humanitarnych, ale dlatego, że wiedzieli, że wojna jest przegrana i chcieli stworzyć sobie na później alibi jako „ratujący Żydów“. Było więc jasne, że transport do Brünnlitz daje większe szanse na przetrwanie. Hilde Berger umieściła więc na listach Schindlera nazwisko swoje i kilku innych znanych jej Żydów z Borysławia. Lista Schindlera miała kilka egzemplarzy: były na niej przecież nazwiska 781 mężczyzn i 297 kobiet: Hilde Berger w wykazie przyjęć do obozu koncentracyjnego w Płaszowie, 14.4.1944 r., numer 7.

Transport w kierunku Brünnlitz rozpoczął się 15 października 1944 r., ale nie dotarł do Brünnlitz: mężczyzn przewieziono do obozu koncentracyjnego Groß-Rosen, a kobiety do Auschwitz-Birkenau. Auschwitz-Birkenau był obozem tranzytowym i zagłady. Kiedy Żydówki z transportu Schindlera zostały pozbawione normalnego ubrania, uznały, że to już koniec. Kobiety, które zabrały od nich ubrania mówiły, że wszystkie transporty z jedną listą były wysyłane do komór gazowych. Przez cztery tygodnie, codziennie Hilde i pozostałe Żydówki w Auschwitz spodziewały się wysłania do komór gazowych, ale potem transport ruszył jednak do Brünnlitz. Przyczyną „dywersji“ był przepis SS, że więźniowie po przeniesieniu do innego obozu muszą najpierw poddać się kwarantannie, a w Groß-Rosen nie było miejsca dla 300 Żydówek z listy Schindlera. Oskar Schindler musiał mimo to „ pomagać „ kolejnymi łapówkami, by w końcu pozwolono kobietom i mężczyznom pojechać do Brünnlitz.

Kiedy przyjechałam do Brünnlitz, znów miałam szczęście i zostałam wysłana do biura. Niewiele było do zrobienia. Schindler miał sprytny i pomysłowy plan: głównym produktem, który chciał produkować, były pociski przeciwlotnicze, myślę że.. w rzeczywistości wcale tego nie chciał. Zawsze mógł powiedzieć: `Brakuje mi tego materiału, brakuje mi tego materiału. Po prostu nie mogę pracować`. Czasami przychodziły inspekcje z Wehrmachtu, a nie z SS. …zawsze udawało mu się z tego wymówić. Był dobrym mówcą i sprytnym. Przekupił ich również.“ (rozmowa, w: Hesse, s. 143)

Na początku zaopatrzenie było dobre, ponieważ Schindler miał dodatkowe jedzenie sprowadzane z Polski ciężarówkami. Od początku 1945 r. nie było to już możliwe i trzeba było zadowolić się głodową racją żywnościową: codziennie mały kawałek chleba i rano cienka zupa z buraków. W nocy Hilde Berger marzyła o całym bochenku chleba, z którego mogła obcinać kromkę po kromce.

Była fabryka Schindlera w Brünnlitz, 2004 r., 2004 (public domain, Miaow Miaow)

SS-mani i ich dowódca, młody, fanatyczny antysemita, stale grozili, że pod koniec wojny zastrzelą wszystkich Żydów w obozie. Wtedy żydowscy więźniowie wybrali komitet do rozmów z Schindlerem. Schindler zapewnił, że chce uratować wszystkich Żydów w zakładzie, a także ma kontakt z czeskim ruchem oporu w Brünnlitz, który w razie potrzeby dostarczyłby broń. W rzeczywistości sprawy potoczyły się inaczej: na krótko przed końcem wojny esesmani zniknęli wraz z dowódcą. Hilde Berger podejrzewała, że Schindler też ich przekupił. 9 maja 1945 roku, po kapitulacji Niemców, Schindler wezwał wszystkich razem w fabryce i ogłosił, że wszyscy są teraz wolni. Poprosił o utrzymanie porządku i dyscypliny do czasu uzyskania dokumentów tożsamości, z którymi można by podróżować. Komitet obozowy utrzymywał porządek, a Hilde Berger i inne pisały na maszynie dokumenty tożsamości w języku czeskim, angielskim i polskim, które zostały potwierdzone pieczątką burmistrza Brünnlitz. Niektórzy płakali, bo nie wiedzieli, dokąd iść. Hilde, jak większość, zdecydowała się na wyjazd do Polski: Może niektórzy z jej krewnych jeszcze żyli?

krótka biografia Hilde Berger

Hilde Berger, odcinek 1
Hilde Berger, odcinek 2
Hilde Berger, odcinek 4

« Ältere Beiträge