A Story of Destruction and Survival

The Holocaust in the Galician Oil Belt

Autor: Klaus (Seite 1 von 8)

Robert Gschwendtner (1892-)

– Text / Tekst in: Deutsch English Polski

Robert Gschwendtner

Front page Faul: Slave labourers for the final victory

[DE] Robert Gschwendtner, aus ärmlichen Verhältnissen stammend, tritt 1931 der NSDAP und 1933 der SS bei. Er ist ein fanatischer Nationalsozialist. Seine Karriere als SS-Offizier geht im Krieg steil bergauf und nimmt dann ein abruptes Ende.

Der SS- und Polizeiführer (SSPF) des Distrikts Galizien, Fritz Katzmann, nimmt Robert Gschwendtner in seinen Stab auf. Er wird Inspekteur für die Zwangsarbeitslager der SS an der strategisch wichtigen Nachschubstraße nach Südrussland (Durchgangs­straße IV). Gschwendtner leitet zeitweise auch ein „Judenlager“ in Lemberg. Der gesamte Stab ist an Planung und Durchführung der Großaktionen zur Vernichtung der Juden beteiligt. Gschwendtner selbst leitet einige dieser Massenmorde, vor allem im August 1942 im Bezirk Drohobycz. Ende 1942 wird der gerade fünzigjährige Gschwendtner unter ungeklärten Umständen „altersbedingt“ entlassen. Im Sommer 1944 arbeitet er für BMW als Quartiermeister für die deutschen und ausländischen Arbeiter in dem Rüstungsprojekt „Dogger“. In dem Projekt werden Stollen für die unterirdische Produktion von BMW-Flugzeugmotoren in einen Berg östlich von Nürnberg hineingetrieben.

Nach dem Krieg wird Gschwendtner wegen Körperverletzungen und anderer Taten im Projekt Dogger zu einem Jahr und vier Monaten Gefängnis verurteilt. Im April 1953 wird er auf Bewährung entlassen. Seinen „beruflichen Erfahrungen“ entsprechend findet er wieder eine Anstellung: als Wachmann zur Bewachung von Bahnanlagen. Seine Verbrechen in Galizien wurden nie gesühnt, da ein Prozess 1968 wegen Verhandlungsunfähigkeit des Angeklagten eingestellt wurde. Sein Antisemitismus und Rassismus blieb bis zum Ende ungebrochen. In einer Vernehmung im Mai 1966 sagte er: „Wenn ein Jude oder Strafgefangener nicht die Wahrheit gesagt hat, machte ich von meiner Peitsche Gebrauch … Derjenige Jude, der damals log, konnte doch nicht ungestraft ausgehen. Auf Deutsche habe ich nicht geschlagen. Aber die anderen, das waren doch Juden. Es war doch Krieg.(Zitat n. Pohl, Galizien, S. 305)

Kurzbiographie Robert Gschwendtner
Funktionen Gschwendtners 1941-1945

[EN] Robert Gschwendtner, who came from a poor background, joined the NSDAP in 1931 and the SS in 1933. He is a fanatical National Socialist. His career as an SS-officer goes steeply uphill during the war and then ends abruptly.

The SS- und Polizeiführer (SSPF) of the district of Galicia, Fritz Katzmann, admits Robert Gschwendtner to his staff. He becomes inspector for the SS forced labor camps on the strategically important supply road to southern Russia (transit road IV). Gschwendtner also temporarily heads a “ Judenlager“ in Lemberg. The entire staff is involved in the planning and implementation of large-scale actions to exterminate the Jews. Gschwendtner himself directed some of these mass murders, especially in August 1942 in the district of Drohobycz. At the end of 1942, Gschwendtner, who was just fifty years old, was released „for reasons of age“ under unknown circumstances. In the summer of 1944, he works for BMW as quartermaster for the German and foreign workers in the „Dogger“ armaments project, which drives tunnels for the production of BMW aircraft engines into a mountain east of Nuremberg.

After the war, Gschwendtner is sentenced to one year and four months in prison for assault and other acts in Project Dogger. In April 1953, he is released on probation. In accordance with his „professional experience“, he finds employment again: as a security guard for guarding railway facilities. His crimes in Galicia were never atoned for, as a trial was cancelled in 1968 because the accused was unable to stand trial. His anti-Semitism and racism remained unbroken until his end. In a hearing in May 1966 he said: „If a Jew or prisoner did not tell the truth, I used my whip … The Jew who lied at that time could not get away with it. I did not hit Germans. But the others, they were Jews. It was war.(quote from Pohl, Ostgalizien, p. 305)

short biography Robert Gschwendtner
Positions of Gschwendtner from 1941-1945

[PL] Robert Gschwendtner, pochodzący z ubogiej rodziny, w 1931 roku wstępuje do NSDAP, a w 1933 roku do SS. Jest fanatykiem narodowego socjalizmu. W czasie wojny jego kariera jako oficera SS rozwija się błyskawicznie, by potem gwałtownie się skończyć.

Dowódca SS- und Policji (SSPF) dystryktu galicyjskiego, Fritz Katzmann, przyjmuje Roberta Gschwendtnera do swojego sztabu. Tam zostaje inspektorem obozów pracy przymusowej SS na strategicznie ważnej drodze dostaw do południowej Rosji (Durchgangsstrasse IV). Gschwendtner kieruje również tymczasowo „obozem żydowskim“ we Lwowie. Cały sztab jest zaangażowany w planowanie i realizację zakrojonych na szeroką skalę działań mających na celu eksterminację Żydów. Sam Gschwendtner kierował niektórymi z tych masowych mordów, szczególnie w sierpniu 1942 roku w rejonie drohobyckim. Pod koniec 1942 roku Gschwendtner, który miał zaledwie pięćdziesiąt lat, został nagle zwolniony „z powodu wieku“ w niewyjaśnio­nych okolicznościach.

Latem 1944 roku pracuje dla BMW jako kwatermistrz dla niemieckich i cudzo­ziemskich robotników w projekcie zbrojeniowym „Dogger“, którego celem jest zbudowanie systemu tuneli do produkcji silników lotniczych BMW w górze na wschód od Norymbergi.

Po wojnie Gschwendtner zostaje skazany na rok i cztery miesiące więzienia za okaleczanie i inne czyny popełnione na osobach robotników w projekcie Dogger. W kwietniu 1953 roku zostaje on warunkowo zwolniony. Zgodnie ze swoim „doświad­czeniem zawodowym“ ponownie znajduje zatrudnienie: jako ochroniarz obiektów kolejowych. Jego zbrodnie w Galicji nigdy nie zostały odpokutowane, ponieważ proces w tej sprawie został umorzony w 1968 r., z powodu niemożności oskarżonego stawienia się w sądzie. Jego antysemityzm i rasizm pozostawały niezłomne do końca. Podczas przesłuchania w maju 1966 r. powiedział: „Jeśli Żyd lub więzień nie mówił prawdy, używałem mojego bicza… Żyd, który wtedy kłamał, nie mógł pozostać bez kary. Nie uderzyłem Niemca. Ale pozostali, byli przecież Żydami. To była wojna.(cytat z Pohl, Ostgalizien, s. 305)

krótka bigrafia Roberta Gschwendtnera
Funkcje Gschwendtnera w latach 1941-1945

 

Ignacy Strasser (? – ?)

Text / Tekst in: Deutsch English Polski –

[DE] Direkt nach Beginn der deutschen Besatzung Ostgaliziens begann die Vernichtung der Juden. Juden wurden schikaniert, mit dem Davidstern gekennzeichnet, in Jüdische Wohngebiete zusammengepfercht, ausgeplündert und beraubt. Sie wurden einzeln und bei Massenerschießungen umgebracht. Ab 1. November 1941 wurde das Vernichtungslager Bełzec gebaut…   [unten]

[EN] Immediately after the German occupation of eastern Galicia, measures for the extermination of the Jews began: Jews were harassed, marked with the Star of David, crammed into Jewish residential areas, plundered and robbed, killed individually and in mass shootings, and from 1 November 1941 the extermination camp Bełzec was built…   [below]

[PL] Zaraz po zajęciu przez Niemców Galicji Wschodniej rozpoczęły się działania mające na celu eksterminację Żydów. Żydzi byli nękani, znaczeni Gwiazdą Dawida, stłamszeni na żydowskich terenach mieszkalnych, plądrowani i rabowani. Byli też zabijani pojedyńczo i masowo. Od 1 listopada 1941 r. zaczęto budowę obozu zagłady w Bełżcu…    [poniżej]


[DE] Direkt nach Beginn der deutschen Besatzung Ostgaliziens begann die Vernichtung der Juden. Juden wurden schikaniert, mit dem Davidstern gekennzeichnet, in Jüdische Wohngebiete zusammengepfercht, ausgeplündert und beraubt. Sie wurden einzeln und bei Massenerschießungen umgebracht. Ab 1. November 1941 wurde das Vernichtungslager Bełzec gebaut.

Wenigstens vorübergehenden Schutz erhofften sich die Juden, wenn sie offiziell eine für die deutschen Besatzer wichtige Arbeit leisteten („Rettung durch Arbeit“). So entstanden überall im Distrikt „Städtische Werkstätten“ (StW), in denen Juden als Schuster, Schneider und in ähnlichen Gewerken vor allem für die Wehrmacht arbeiteten. Solche Städtischen Werkstätten gab es u.a. in Lemberg, Boryslaw und Drohobycz. Diese Städtischen Werkstätten mussten sich ständig um neue Aufträge bemühen, um möglichst viele Menschen beschäftigen zu können.

In Drohobycz erhielten die StW so im Herbst 1942 einen Auftrag über die Herstellung von Geschosskörben für die Wehrmacht. Im staatlichen ukrainischen Archiv DALO in Lemberg befinden sich die Dokumente mit dem Auftrag der Firma Agraria aus Lemberg und dem Schreiben der Städtischen Werkstätten an den Kommandeur der SiPo / SD; im Anhang zu diesem Schreiben werden die für diesen Auftrag vorgesehenen jüdischen Zwangsarbeiter aufgelistet (DALO R1942-1-2).

Auf dieser Liste findet sich unter Position 7 der Name Ignacy Strasser, wohnhaft in Drohobycz, Schmiedestr. 16, AKJ (Arbeitskarte für Juden) 2787. Wie alt war er?Woher kam er? Wer waren seine Eltern? Hatte er Familie? Welchen Beruf? Was ist mit ihm passiert?

Die bisherige Suche, auch mit ähnlichen Namen, erbrachte keine Treffer: nicht in Zeugnissen über Holocaust-Opfer (Yad Vashem, Central Database of Shoah Victims‘ Names), nicht in Listen registrierter Überlebender, nicht beim ITS (Internationaler Suchdienst des Roten Kreuzes, jetzt: Arolsen Archives), nicht in Transportlisten in Konzentrationslager, nicht in anderen einschlägigen Archiven. Sicher ist: es hat ihn gegeben, er hat 1942 in Drohobycz gelebt. Sehr wahrscheinlich ist er im Holocaust ermordet worden. Im Sommer 1943 wurde das Arbeitskommando „Städtische Werkstätten“ Drohobycz – etwa 400 Personen – in den Wald von Bronica transportiert und dort erschossen. Allein in Galizien wurden über 500.000 Juden ermordet – von den meisten gibt es keine Zeugnisse mehr. Von ihm aber kennen wir Namen und Ort – vielleicht findet sich noch eine Spur von Ignacy Strasser?

Kurzbiographie Ignacy Strasser
Schreiben Städtische Werkstätten an SiPo Drohobycz, 3.11.1942 (Abschrift)

[EN] Immediately after the German occupation of eastern Galicia, measures for the extermination of the Jews began: Jews were harassed, marked with the Star of David, crammed into Jewish residential areas, plundered and robbed, killed individually and in mass shootings, and from 1 November 1941 the extermination camp Bełzec was built.

The Jews hoped for at least temporary protection when they officially did important work for the German occupiers („Rescue through Work“). Thus „Städtische Werkstätten“ (StW) (Municipal Workshops) were established throughout the district, in which Jews worked as shoemakers, tailors and in similar trades, primarily for the Wehrmacht. Such municipal workshops existed in Lemberg, Boryslaw and Drohobycz. These municipal workshops had to constantly strive for new orders in order to employ as many people as possible.

In Drohobycz, in the autumn of 1942, the StW received an order for the production of bullet baskets for the Wehrmacht. In the Ukrainian state archive DALO in Lviv, there are documents containing the order from the Agraria company from Lviv and the letter from the municipal workshops to the commander of the SiPo / SD; the annex to this letter lists the Jewish forced labourers designated for this order (DALO R1942-1-2).

On that list, under item 7, the name of Ignacy Strasser, residing at Drohobycz, Schmiedestr. 16, AKJ (Arbeitskarte für Juden) 2787, is mentioned in the list. How old was he? Where did he come from? Who were his parents? Did he have family? What was his profession? What happened to him?

The previous search, even with similar names, did not yield any hits: not in testimonies about Holocaust victims (Yad Vashem, Central Database of Shoah Victims‘ Names), not in lists of registered survivors, not at ITS (International Tracing Service of the Red Cross, now: Arolsen Archives), not in transport lists to concentration camps, not in other relevant archives. One thing is certain: he existed, he lived in Drohobycz in 1942. Very probably he was murdered in the Holocaust. In the summer of 1943 the „Municipal Workshops“ Drohobycz work commando – about 400 people – was transported to the Bronica Forest and shot there. In Galicia alone, more than 500,000 Jews were murdered – of most of them there are no more testimonies. But we know the name and place of him – maybe there is still a trace of Ignacy Strasser?

short biography Ignacy Strasser
Letter from Municipal Workshops to SiPo Drohobycz, 3.11.1942 (transcript)

[PL] Zaraz po zajęciu przez Niemców Galicji Wschodniej rozpoczęły się działania mające na celu eksterminację Żydów. Żydzi byli nękani, znaczeni Gwiazdą Dawida, stłamszeni na żydowskich terenach mieszkalnych, plądrowani i rabowani. Byli też zabijani pojedyńczo i masowo. Od 1 listopada 1941 r. zaczęto budowę obozu zagłady w Bełżcu.

Żydzi mieli nadzieję na przynajmniej tymczasową ochronę, gdy oficjalnie wykonywali ważną pracę dla niemieckich okupantów („ratowanie przez pracę“). W ten sposób w całym dystrykcie powstały „Städtische Werkstätten“ (StW) (warsztaty miejskie), w których Żydzi pracowali jako szewcy, krawcy i w podobnych branżach, głównie dla Wehrmachtu. Takie warsztaty miejskie działały m.in. we Lwowie, Borysławiu i Drohobyczu. Warsztaty miejskie musiały stale starać się o nowe zlecenia, aby móc zatrudniać jak najwięcej osób. Jesienią 1942 r., StW z Drohobycza, otrzymał zamówienie na produkcję koszy strzeleckich (na pociski artyleryjskie) dla Wehrmachtu. W ukraińskim archiwum państwowym DALO we Lwowie znajdują się dokumenty zawierające zamówienie firmy Agraria ze Lwowa oraz list od Warsztatów Miejskich do dowódcy SiPo / SD; w załączniku do tego listu wymieniono żydowskich robotników przymusowych wyznaczonych do wykonania tego zamówienia (DALO R1942-1-2).

Na liście tej, w punkcie 7, znajduje się nazwisko Ignacego Strassera, zamieszkałego w Drohobyczu, Schmiedestr. 16, AKJ (Karta pracy dla Żydów) nr 2787. Ile miał lat? Skąd pochodził? Kim byli jego rodzice? Czy miał rodzinę? Kim był z zawodu? Co się z nim stało?

Dotychczasowe poszukiwania, nawet z podobnymi nazwiskami, nie przyniosły żadnych trafień: ani w świadectwach o ofiarach Holocaustu (Yad Vashem, Centralna Baza Danych Nazwisk Ofiar Shoah), ani na listach zarejestrowanych ocalałych, ani w ITS (International Tracing Service of the Red Cross, obecnie: Arolsen Archives), ani w listach przewozowych do obozów koncentracyjnych, ani w innych odpowiednich archiwach. Jedno jest pewne: istniał, mieszkał w Drohobyczu w 1942 roku. Bardzo prawdopodobne jest, że został zamordowany w czasie Holokaustu. Latem 1943 roku drohobyckie Komando Pracy Warsztatów Miejskich – około 400 osób – zostało przewiezione do Lasu Bronickiego i tam rozstrzelane. W samej Galicji zamordowano ponad 500 000 Żydów – o większości z nich nie ma żadnych świadectw. Ale w tym przypadku znamy nazwisko i miejsce zamieszkania- może znajdzie się jakiś ślad po Ignacym Strasserze?

Krótka biografia Ignacego Strassera
Städtische Werkstätten an SiPo-SD 19421103_PL_2

Leopold Mitas (1901 – )

Text / Tekst in: Deutsch English Polski –

[DE] Leopold Mitas wächst im niederösterreichischen Weinviertel auf. Nach der Volksschule wird er zum Herrschafts- und Kammerdiener im Schloss des Grafen Schönborn ausgebildet. Danach findet er nur als Erntehelfer noch Arbeit. Eine Perspektive bietet ihm die Anstellung bei der Polizei, bei der er sich 1921 bewirbt … [Unten]

[EN] Leopold Mitas grew up in the Weinviertel region of Lower Austria. After primary school he is trained as a court and chamber servant in the castle of Count Schönborn. Afterwards he only finds work as a harvest helper. A perspective offers him a job with the police, to which he applies in 1921 … [Below]

[PLLeopold Mitas dorastał w regionie Weinviertel w Dolnej Austrii. Po ukończeniu szkoły podstawowej kształci się w zamku hrabiego Schönborna na lokaja i kamerdynera. Potem jednak znajduje pracę tylko jako pomocnik przy żniwach. Dobre perspektywy daje mu praca w policji, o którą ubiega się w 1921 roku …  [Poniżej]


[DE] Leopold Mitas wächst im niederösterreichischen Weinviertel auf. Nach der Volksschule wird er zum Herrschafts- und Kammerdiener im Schloss des Grafen Schönborn ausgebildet. Danach findet er nur als Erntehelfer noch Arbeit. Eine Perspektive bietet ihm die Anstellung bei der Polizei, bei der er sich 1921 bewirbt. Von seiner Ausbildung und weiteren Tätigkeit als Schutzpolizist sind keine Auffälligkeiten bekannt. 1932 tritt er der NSDAP bei, die von einer Kleinstpartei jetzt zu einer Massenpartei wird. Auch mit Terrorakten versucht die NSDAP (Hitlerbewegung), in Österreich an die Macht zu kommen. Die Bundesregierung unter dem autoritär regierenden Bundeskanzler Dollfuß verbietet daraufhin im Sommer 1933 die Partei. NS-Sympathisanten im Staatsdienst werden pensioniert und bis Sommer 1934 gibt es rund 50.000 Verurteilungen wegen illegaler Aktivitäten und Terrorakten. Am 25.7.1934 töten die Nazis Dollfuß bei einem Putschversuch. Mitas selbst verhält sich während des Parteiverbots still und zahlt auch keine Mitgliedsbeiträge mehr. Als aber 1938 Österreich dem „Großdeutschen Reich“ einverleibt wird, bewirbt Mitas sich sofort wieder bei der Partei und wird auch als „alter Kämpfer“ aufgenommen.

Mitas und seiner Frau – der acht Jahre älteren Katharina Winkler – scheint 1939 eine glänzende Zukunft auf der Seite der Gewinner, der Nazis, zu winken – trotzdem kommt seine Karriere nicht richtig voran. Mit Beginn des Krieges stellt sich ihm die Frage: Dienst bei der Polizei wie bisher oder freiwillige Meldung zu einer Ausbildungskompanie mit Aussicht auf einen Einsatz als Polizist im Osten? Leopold Mitas meldet sich wie viele andere Polizisten freiwillig – sie versprechen sich viele Vorteile:

  • sicherer Posten in der Etappe statt des gefährlichen Einsatzes an der Front,
  • Chance auf ein angenehmes Leben und Bereicherung in den besetzten Gebieten,
  • Aussicht auf weitere Karriereschritte.

Mitas zieht mit der Abordnung zur zukünftigen Schutzpolizei-Dienstabteilung nach Boryslaw in Galizien das „große Los“. Zu den obigen Vorteilen kommt hinzu, dass man im ehemalig österreichischen Galizien auch sprachlich wunderbar zurecht kommen kann.

Die zukünftige Schupo-Abteilung Boryslaw bricht von Wien aus nach Galizien auf und macht am 14.11.1941 Halt in Zaleszczyki im Süden Galiziens. Die Schupos sollen alle männlichen Juden zusammentreiben, ihnen die Wertsachen abnehmen und die Stelle abriegeln, an der die Gestapo die Juden erschießen will. Die Schutzpolizisten müssen nicht schießen. Mitas aber meldet sich nach eigenem Bekunden selbst als Todesschütze und behauptet, 600 Juden erschossen zu haben (nach dem Krieg reduziert er die Zahl auf angeblich nur 19 Opfer). Damit hat er sich gleich zu Beginn unter den Polizisten hervorgetan als besonders radikaler Nazi und Mörder: Die anderen Polizisten verpassten Leopold Mitas daraufhin den Spitznamen „Schießer“ und später auch noch „Raubmörder“. Juristisch belangt wurde er übrigens nie für diese Morde.

Bei allen Massenmorden, an denen die Schutzpolizei selbst beteiligt war, ist Mitas fortan einer der Schützen, für die es Sonderrationen Schnaps und bei manchen Aktionen auch einen größeren Anteil an der Beute gibt. Nach der Aktion am 17.02. 1943, bei der 600 im früheren Kino Colosseum gefangen gehaltene Juden fast öffentlich beim Schlachthof Boryslaw erschossen werden, streiten sich die Polizisten Niehoff und Mitas, wer mehr Juden erschossen habe. Mitas meldet sich drei Tage krank, „weil er sich vom vielen Schießen die Hand verrenkt“ habe. Gina Wieser, Schneiderin bei der Schupo, bezeugt: „Mitas hat in der Werkstätte, wo ich tätig war, des öfteren seine Hosen, die mit Blut befleckt waren, zum Reinigen gebracht.“ (Friedman, Blatt 27)

Von Anfang an unternimmt er mit Pöll und anderen Schutzpolizisten nächtliche Raubzüge im Ghetto. Seit Januar 1943 wohnt auch seine Frau Katharina in Boryslaw. Mit der Auflösung des Ghettos verliert auch das jüdische Arbeitsamt seine Funktion und wird als Wohngebäude für Schutzpolizisten mit Familie benutzt. Leopold Mitas bezieht mit seiner Frau eine Vierzimmerwohnung. Katharina Mitas bestärkt ihren Mann in seiner Haltung – sie hat keine Gewissenbisse wegen der Ermordung wehrloser Menschen und beschwert sich höchstens, dass ihr Mann nicht genügend von dem Raubgut erhält.

Im Sommer 1943 erfährt Hauptmann Wüpper von einem Bunker. Er schickt die Schupos Pöll, Neumayer und Mitas zu der Stelle. „Diese erschossen an Ort und Stelle: Den Vorsitzenden des Judenrates Goldmann, die Mitglieder des Judenrates Oberländer und Ringelhaupt, sowie noch 2 Frauen. Die Erschossenen wurden ihrer Kostbarkeiten beraubt und die Beute von den Schupos geteilt. Die Schupos sollten die Leute dem Wippert [Wüpper] überstellen, taten dies aber nicht, da sie mit ihm die geraubten Wertgegenstände nicht teilen wollten.(Aussage Irene Lewi, Friedman, Bl.29)

Nach dem Kriege fand man bei den Eheleuten Mitas noch große Mengen Diebgutes:
»Anfang Februar 1946 führte die Wiener Polizei in der Wohnung von Leopold Mitas eine Hausdurchsuchung durch und fand „mehrere Ölgemälde, die aus dem Besitz einer Sammlung oder eines Museum stammen dürften …“ Es war unter den Nachbarn des Ehepaares Mitas ein offenes Geheimnis, dass Frau Mitas, die ihren Mann des Öfteren in Galizien besuchte, eine ganze Menge Plünderungsgut mit nach Wien brachte.« (Geldmacher, S.143)

Die Liste der Verbrechen des Leopold Mitas könnte noch fortgesetzt werden – einige seiner besonders grausamen Taten, z.B. bei der Räumung des jüdischen Waisenhauses, lassen wir hier bewusst weg (Geldmacher, S. 104)

Handelte Mitas bei seinen Morden nur auf Befehle, die er angeblich nicht verweigern konnte, wie manche Schutzpolizisten zu ihrer Verteidigung behaupteten? Auch Mitas behauptete das später. In der Hauptverhandlung vor dem Landgericht Wien gibt er aber am 18.7.1956 zu: „Ich glaube wohl, dass das Schießen hätte verweigert werden können, … denn es kann mir niemand einen Befehl geben, jemanden zu erschießen so einen Befehl muss ich auch als Exekutionsbeamter, auch wenn ich einen Eid geleistet habe, nicht befolgen.(Zitat n. Geldmacher, S. 159) Er war sich also dieser Möglichkeit bewusst, die die Polizei zu Zeiten der österreichischen Republik während ihrer Ausbildung erfuhr – er entschied sich also bewusst zum Morden und Rauben.

Es gab auch Schutzpolizisten, die sich anders verhielten – wir werden auch solche Kurzbiographien veröffentlichen.

Kurzbiographie Leopold Mitas


[EN] Leopold Mitas grew up in the Weinviertel region of Lower Austria. After primary school he is trained as a court and chamber servant in the castle of Count Schönborn. Afterwards he only finds work as a harvest helper. A perspective offers him a job with the police, to which he applies in 1921. No conspicuous features are known of his training and further activity as a Schutzpolizist. In 1932 he joins the NSDAP, which now changes from a small party to a mass party. The NSDAP (Hitler movement) also uses terrorist acts to try to come to power in Austria. The federal government under the authoritarian Chancellor Dollfuß then bans the party in the summer of 1933. Nazi sympathizers in the civil service are retired and by summer 1934 there are about 50,000 convictions for illegal activities and acts of terrorism. On 25.7.1934 the Nazis kill Dollfuß in an attempted coup. Mitas himself kept quiet during the party ban and stopped paying membership fees. However, when Austria was incorporated into the „Greater German Reich“ in 1938, Mitas immediately applied to join the party again and was also accepted as an „old fighter“.

Mitas and his wife – Katharina Winkler, eight years his senior – seem to have a bright future in 1939 on the side of the winners, the Nazis – yet his career does not really progress. With the beginning of the war, he is faced with the question: service with the police as before or voluntary enlistment in a training company with the prospect of working as a police officer in the East? Leopold Mitas, like many other policemen, volunteers – they expect many advantages:

  • safe position behind the front instead of the dangerous operation at the front,

  • Chance of a comfortable life and enrichment in the occupied territories,

  • Prospects for further career steps.

Mitas hit the jackpot with the delegation to the future protective police department in Boryslaw in Galicia. In addition to the above advantages, there is the fact that in the former Austrian Galicia you can also get along wonderfully linguistically.

The future Schupo division Boryslaw departs from Vienna to Galicia and stops on 14.11.1941 in Zaleszczyki in the south of Galicia. The Schupos were to round up all male Jews, take away their valuables and seal off the area where the Gestapo wanted to shoot the Jews. The Schutzpolizisten do not have to shoot. But Mitas, by his own admission, reports himself as a death shooter and claims to have shot 600 Jews (after the war he reduces the number to allegedly only 19 victims). Thus he distinguished himself right from the start among the policemen as a particularly radical Nazi and murderer: the other policemen then nicknamed Leopold Mitas „shooter“ and later „robbery killer“. He was never prosecuted for these murders.

In all mass murders in which the Schutzpolizei participated itself, Mitas is henceforth one of the shooters who receive special rations of schnapps and in some actions also a larger share of the loot. After the action on 17 February 1943, in which 600 Jews held prisoner in the former Colosseum cinema were shot almost publicly at the Boryslaw slaughterhouse, police officers Niehoff and Mitas argued about who had shot more Jews. Mitas called in sick for three days „because he had dislocated his hand from all the shooting„. Gina Wieser, tailor for the Schupo, testified: „Mitas often brought his trousers, which were stained with blood, to the workshop where I worked, to be cleaned.” (Friedman, sheet 27)

From the very beginning he undertakes nightly raids in the ghetto with Pöll and other policemen. Since January 1943 his wife Katharina has also been living in Boryslaw. With the liquidation of the ghetto, the Employment Office for Jews also loses its function and is used as a residential building for Schutzpolizisten with family. Leopold Mitas moves into a four-room apartment with his wife. Katharina Mitas encourages her husband in his attitude – she has no remorse for the murder of defenceless people and complains at most that her husband does not receive enough of the looted property.

In summer 1943 Captain Wüpper learns about a bunker. He sends the Schupos Pöll, Neumayer and Mitas to the site. „They shot the chairman of the Judenrat Goldmann, the members of the Judenrat Oberländer and Ringelhaupt, and two more women. Those who were shot were robbed of their treasures and the booty was shared by the Schupos. The Schupos were supposed to transfer the people to Wippert [Wüpper], but they did not do this, because they did not want to share the stolen valuables with him.” (Statement by Irene Lewi, Friedman, sheet 29)

After the war, large quantities of stolen goods were found among the Mitas: „At the beginning of February 1946, the Viennese police conducted a house search of Leopold Mitas‘ apartment and found „several oil paintings which might belong to a collection or museum…“ It was an open secret among the neighbours of the Mitas couple that Mrs Mitas, who often visited her husband in Galicia, had brought back to Vienna a great deal of looted property.” (Geldmacher, p.143)

The list of Leopold Mitas‘ crimes could be continued – some of his particularly cruel deeds, e.g. during the evacuation of the Jewish orphanage, we deliberately omit here (Geldmacher, p. 104)

When Mitas killed, was he only acting on orders that he allegedly could not refuse, as some police officers claimed in their defense? Mitas also claimed this later. However, in the main hearing before the Vienna Regional Court on 18 July 1956 he admitted: „I think that the shooting could have been refused, … because nobody can give me an order to shoot someone, I do not have to obey such an order even as an execution officer, even if I have taken an oath.” (quote from Geldmacher, p. 159) He was therefore aware of this possibility, which the police experienced during their training during the time of the Austrian Republic – so he made a conscious decision to murder and rob.

There were also Schutzpolizisten who behaved differently – we will also publish such short biographies.

short biography Leopold Mitas


[PL] Leopold Mitas dorastał w regionie Weinviertel w Dolnej Austrii. Po ukończeniu szkoły podstawowej kształci się w zamku hrabiego Schönborna na lokaja i kamerdynera. Potem jednak znajduje pracę tylko jako pomocnik przy żniwach. Dobre perspektywy daje mu praca w policji, o którą ubiega się w 1921 roku. Nie znane są szczegóły jego wyszkolenia i dalszej działalności jako policjanta w Schupo. W 1932 roku wstępuje do NSDAP, która w tym czasie przekształca się z małej partii w partię masową. NSDAP (ruch hitlerowski) nie stroni od aktów terroru, by dojść do władzy w Austrii. Rząd federalny pod autorytarnymi rządami kanclerza Dollfußa zakazuje latem 1933 roku działalności tej partii. Nazistowscy sympatycy w służbie cywilnej zostają wysłani na emeryturę, a do lata 1934 r. jest już około 50.000 skazanych za nielegalne działania i akty terroryzmu. W dniu 25.7.1934 naziści zabijają Dollfußa podejmując próbę zamachu stanu. Sam Mitas milczał podczas zakazu działalności partii i przestał płacić składki członkowskie. Jednak po włączeniu Austrii do „Wielkiej Rzeszy Niemieckiej“ w 1938 r. i po złożeniu wniosku został ponownie przyjęty do partii jako „stary bojownik“.

Mitas i jego żona – Katharina Winkler, osiem lat starsza od niego – wydają się mieć w 1939 roku po stronie zwycięzców, nazistów świetlaną przyszłość – jednak jego kariera nie rozwija się tak naprawdę. Wraz z początkiem wojny staje on przed pytaniem: służba w policji jak do tej pory czy dobrowolne zaciągnięcie się do kompanii szkoleniowej z perspektywą pracy jako policjant na Wschodzie? Leopold Mitas zgłasza się i jak wielu innych policjantów, – obiecuje sobie wiele korzyści:

  • Bezpieczna służba na tyłach frontu, zamiast niebezpieczeństw na froncie,
  • Szansa na wygodne życie i wzbogacenie się na okupowanych terytoriach,

  • Perspektywy na kolejne etapy kariery.

Oddelegowanie do policji ochronnej w Borysławiu w Galicji było dla Mitasa jak wyciągnięcie losu szczęścia . Do powyższych zalet należy dodać fakt, że w dawnej Galicji austriackiej można się było wspaniale porozumieć również językowo.

Przyszły oddział Schupo Borysław wyjeżdża z Wiednia do Galicji i zatrzymuje się 14.11.1941 r. w Zaleszczykach na południu Galicji. Funkcjonariusze Schupo mieli zebrać wszystkich męskich Żydów, zabrać im kosztowności i odgrodzić teren, na którym gestapo chciało ich zastrzelić. Policjanci ci nie muszą strzelać. Ale Mitas, jak sam przyznaje, zgłasza się sam jako strzelec śmierci i twierdzi, że zastrzelił 600 Żydów (po wojnie zredukował ich liczbę do rzekomo tylko 19 ofiar). W ten sposób od samego początku wyróżniał się wśród policjantów jako szczególnie radykalny nazista i morderca: inni policjanci nazywali wtedy Leopolda Mitasa „strzelcem“, a później „zabójcą rabunkowym“. Nigdy nie był ścigany za te morderstwa.

We wszystkich masowych morderstwach, w których brali udział policjanci z Schupo, Mitas jest jednym z tych strzelców, dla których są specjalne racje sznapsa, a w niektórych akcjach – większe części łupu. Po akcji 17 lutego 1943 r., w której 600 Żydów przetrzymywanych w dawnym kinie Coloseum zostało niemalże publicznie rozstrzelanych w pobliżu rzeźni Borysławia, policjanci Niehoff i Mitas spierali się o to, kto zastrzelił więcej Żydów. Mitas zostaje uznany na trzy dni chorym, „ponieważ zwichnął sobie rękę przez tą całą strzelaninę“. Gina Wieser, krawcowa Schupo, zeznała: „Mitas często przynosił swoje poplamione krwią spodnie do warsztatu, w którym pracowałam, do czyszczenia.” (Friedman, arkusz 27)

Od samego początku podejmuje się nocnych nalotów w getcie z Pöllem i innymi policjantami. Od stycznia 1943 roku w Borysławiu mieszka również jego żona Katharina. Wraz z likwidacją getta Żydowski Urząd Pracy traci również swoją funkcję i jest wykorzystywany jako budynek mieszkalny dla policjantów z Schupo z rodzinami. Leopold Mitas z żoną wprowadzają się do czteropokojowego mieszkania . Katharina Mitas zachęca męża swoją postawą – nie ma wyrzutów sumienia z powodu mordowania bezbronnych ludzi i narzeka co najwyżej, że jej mąż nie otrzymuje wystarczająco dużo ze zrabowanego mienia.

Latem 1943 roku kapitan Wüpper dowiaduje się o pewnym bunkrze. Wysyła policjantów Schupo Pölla, Neumayera i Mitasa na miejsce. „Ci zastrzelili od razu prezesa Judenratu Goldmanna, członków Judenratu Oberländera i Ringelhaupta oraz dwie inne kobiety. Ci, którzy zostali zastrzeleni, zostali okradzeni, a policjanci podzielili się łupem, mieli przenieść ludzi do Wipperta [Wüppera], ale tego nie zrobili, bo nie chcieli dzielić się z nim skradzionymi kosztownościami.” (Oświadczenie Irene Lewi, Friedman, s. 29)

Po wojnie znaleziono u małżonków Mitas duże ilości skradzionych towarów:

»Na początku lutego 1946 roku wiedeńska policja przeprowadziła rewizję w mieszkaniu Leopolda Mitasa i znalazła „kilka obrazów olejnych, które mogły pochodzić z jakiejś kolekcji lub muzeum…“. Tajemnicą poliszynela wśród sąsiadów Mitasa było to, że pani Mitas, która często odwiedzała swojego męża w Galicji, przywiozła do Wiednia wiele splądrowanych dóbr.« Geldmacher, S.143

Listę zbrodni Leopolda Mitasa można by kontynuować – niektóre z jego szczególnie okrutnych czynów, np. podczas likwidacji żydowskiego sierocińca, celowo tu pomijamy (Geldmacher, s. 104).

Czy mordując Mitas wykonywał tylko rozkazy, których rzekomo nie mógł odmówić, jak twierdzili niektórzy policjanci w jego obronie? Mitas również twierdził to później. Jednak na rozprawie głównej przed wiedeńskim sądem krajowym 18 lipca 1956 r. przyznał: „Myślę, że można było odmówić strzelania, … ponieważ nikt nie może mi wydać rozkazu zastrzelenia kogoś, nie muszę go wykonywać nawet jako kat, nawet jeśli złożyłem przysięgę.” (cytat z Geldmachera, s. 159) Zdawał sobie zatem sprawę z tej możliwości, o której dowiedział się w czasie szkolenia w czasach Republiki Austrii – podjął więc świadomą decyzję o mordowaniu i rabunku.

Ale byli też funkcjonariusze Schupo, którzy zachowywali się inaczej – takie krótkie biografie też będziemy publikować.

Krótka biografia Leopolda Mitasa

Józefek, Bronislaw & Maria († 1943)

[DE] Am 16.12.1943 wurden in Lemberg und anderen galizischen Städten Plakate aufgehängt mit einer Bekanntmachung des SS- und Polizeiführers Galizien. In drei Sprachen (deutsch, ukrainisch, polnisch) wurde verkündet, dass ein Standgericht der Sicherheitspolizei und des SD 55 Menschen zum Tode verurteilte. Das Plakat trug das Datum 14.Dezember. 30 Verurteilte waren noch am demselben Tag erschossen worden, die anderen 25 wurden als Geiseln festgehalten: für jeden Angriff auf einen Angehörigen der Besatzungsmacht in den nächsten drei Monaten sollen zehn Geiseln hingerichtet werden! Zu diesen Geiseln gehörten Maria und Bronislaw Józefek (auf dem Plakat: Josefek) – ihr Verbrechen: sie hatten Juden vor der Vernichtung geschützt. Laut Bericht des polnischen Untergrunds für die Woche vom 12.-19.12.1943 wurde am 15 .Dezember der Deutsche Theodor Matt, der zur Organisation Todt gehörte, getötet. „Als Antwort darauf hat die Polizei zum ersten Mal Galgen aufgebaut. An der Stelle, an der der Deutsche getötet wurde, in der Zadwórzańskastraße, hat man am 17.12. um 9 Uhr zwei Menschen aufgehängt und fünf erschossen. Die Schilder an den Galgen wiesen auf den Pflasterer Józefek hin, bei dem man in der letzten Woche 30 Juden in Kellern gefunden hat, und auf Berdolak Kazimierz …Maria Józefek wurde wahrscheinlich mit zwei anderen weiblichen Geiseln im Gefängnis selbst ermordet.

Wer waren die insgesamt 32 Juden, die von den Józefeks versteckt wurden? 26 von ihnen gehörten zur sogenannten Todesbrigade, die in der Nacht zum 20.11.1943 geflohen war. Die meisten Mitglieder der Todesbrigade waren beim Fluchtversuch gefasst und erschossen worden – dieser erstaunlich großen Gruppe aber gelang die Flucht und sie wurden dann von den Józefeks verborgen. Nur zwei Wochen später wurde ihr Versteck verraten und von der Polizei ausgehoben. Wiederum gelang es dieser Gruppe, die Polizisten bei der Festnahme zu überraschen und zu fliehen, zusammen mit zwei weiteren Juden. Wo sich diese Gruppe in den nächsten Monaten aufgehalten hat, ist nicht bekannt. Die Beschaffung von Nahrungsmitteln und überhaupt das Überleben in einer feindlichen städtischen Umgebung waren extrem schwierig. Im Mai 1944 wurden die Gruppe auf dem Jüdischen Friedhof entdeckt, von der Gestapo umzingelt und ermordet.

Die Erinnerung an den Holocaust lebt nicht von der unfassbar großen Zahl der Opfer, sondern davon, dass man möglichst vielen Ermordeten wieder einen Namen, ein Gesicht, eine Geschichte gibt. Auch die Geschichte der Retter wird untersucht, gewürdigt und mit einer Biographie weiter erzählt. Was aber ist mit den Menschen, die retten wollten und dafür selbst ermordet wurden? Sie sind meist vergessen, haben keine Namen, keine Gesichter, keine Biographien. So gibt es auch keine öffentliche Erinnerung an das ermordete Retterpaar Józefek. Wir wollen in den nächsten Monaten mit einigen Biographien – so kurz und bruchstückhaft sie sein mögen – an diese Helden der Menschlichkeit erinnern.

Kurzbiographie Eheleute Józefek
Bekanntmachung SSPF Galizien 14.12.1943
Wochenbericht des Polnischen Widerstands 12.-19.12.1943

[EN] On 16 December 1943 posters were put up in Lviv and other Galician cities with an announcement of the SS and police leader Galicia. It was announced in three languages (German, Ukrainian, Polish) that a summary court of the Security Police and the SD sentenced 55 people to death. The poster was dated December 14. 30 condemned were shot the same day, the other 25 were held hostage: for every attack on a member of the occupying forces in the next three months, ten hostages are to be executed! Among these hostages were Maria and Bronislaw Józefek (on the poster: Josefek) – their crime: they had protected Jews from extermination. According to the report of the Polish underground for the week of 12-19 December 1943, the German Theodor Matt, who belonged to the Organisation Todt, was killed on 15 December. „In response to this, the police built gallows for the first time. At the place where the German was killed, in Zadwórzańskastreet, two people were hanged and five were shot on 17.12. at 9 o’clock in the morning. The plates on the gallows pointed to the paver Józefek (they had found 30 Jews in his cellars last week) and to Berdolak Kazimierz …“ Maria Józefek was probably murdered with two other female hostages in the prison itself.

Who were the 32 Jews in total who were hidden by the Józefeks? 26 of them belonged to the so-called death brigade, which had fled on the night of 20 November 1943. Most of the members of the Death Brigade had been caught and shot while trying to escape – but this amazingly large group managed to escape and were then hidden by the Józefeks. Only two weeks later their hiding place was revealed to the police. Again this group, together with two other Jews, managed to surprise the police during the arrest and escaped. It is not known where this group stayed in the following months. It was extremely difficult to obtain food and to survive in a hostile urban environment. In May 1944 the group was discovered in the Jewish cemetery, surrounded by the Gestapo and murdered.

The memory of the Holocaust does not live from the unbelievably large number of victims, but from giving as many murdered people as possible a name, a face, a story again. The story of the rescuers is also examined, honoured and further told with a biography. But what about the people who wanted to save and were murdered themselves in return? They are mostly forgotten, have no names, no faces, no biographies. So there is also no public memory of the murdered rescuer couple Józefek. In the coming months we want to remember these heroes of humanity with some biographies – as short and fragmentary as they may be.

Short biography couple Józefek
Announcement SSPF Galicia 14.12.1943
Weekly report Polish resistance 12.-19.12.1943

[PL] 16 grudnia 1943 r. we Lwowie i innych miastach Galicji pojawiły się plakaty z ogłoszeniem szefa SS i Policji Galicji. Ogłoszono w trzech językach (niemieckim, ukraińskim i polskim), że sąd doraźny Policji Bezpieczeństwa i SD skazał na śmierć 55 osób. Plakat nosił datę 14 grudnia. Jeszcze tego samego dnia rozstrzelano 30 skazanych, pozostałych 25 było przetrzymywanych jako zakładnicy: za każdy atak na członka sił okupacyjnych w ciągu najbliższych trzech miesięcy miało zostać rozstrzelanych dziesięciu zakładników! Wśród tych zakładników byli Maria i Bronisław Józefkowie (na plakacie: Josefek) – ich przestępstwo: chronili Żydów przed eksterminacją. Według raportu polskiego podziemia z 12-19 grudnia 1943 roku, 15 grudnia zginął Niemiec Theodor Matt, członek organizacji Todt. „W odpowiedzi na to, policja po raz pierwszy zbudowała szubienice. 17.12 o 9 rano, w miejscu, w którym zginął Niemiec, na Zadwórzańskiej, powieszono dwie osoby, a pięć rozstrzelano. Tablice na szubienicy wskazywały na brukarza Józefka, u którego w piwnicach, w zeszłym tygodniu, znaleziono 30 Żydów oraz na Berdolaka Kazimierza…„. Maria Józefek została zamordowana najprawdopodobniej w więziemiu z dwoma innymi zakładniczkami.

Kim byli Żydzi (łącznie 32), którzy byli ukrywani przez Józefków? 26 z nich należało do tzw. Brygady Śmierci, która uciekła w nocy z 20 listopada 1943 roku z obozu Janowska we Lwowie. Większość członków Brygady Śmierci została podczas próby ucieczki złapana i rozstrzelana – ale tej zadziwiająco dużej grupie udało się uciec, a następnie została ukryta przez Józefków. Zaledwie dwa tygodnie później ich kryjówka została ujawniona policji. I znów ta grupa, wraz z dwoma innymi Żydami, zdołała zaskoczyć policję podczas aresztowania i udało jej się uciec. Nie wiadomo, gdzie grupa zatrzymała się w ciągu najbliższych miesięcy. Niezwykle trudno było zdobyć jedzenie i przeżyć we wrogim środowisku miejskim. W maju 1944 r. grupa została odkryta na cmentarzu żydowskim, otoczona przez gestapo i zamordowana.

Pamięć o Holokauście trwa nie z powodu niewiarygodnie dużej liczby ofiar, ale z powodu nadania możliwie jak największej liczbie zamordowanych imion, twarzy, historii. Również losy ratujących są badane, honorowane i dzięki biografiom dalej opowiadane. Ale co z ludźmi, którzy chcieli ocalić i sami zostali zamordowani? Są w większości zapomniani, nie mają imion, twarzy, biografii. Tak więc nie ma też publicznej pamięci o zamordowanym małżeństwie Józefków. W najbliższych miesiącach chcemy przypominać tych bohaterów ludzkości biografiami – choćby krótkimi i fragmentarycznymi, tak jak to będzie możliwe.

Krótka biografia pary małżeńskiej Józefek
Obwieszczenie SSPF Galicja 14.12.1943 r.
Sprawozdanie situacyjne za tydzień od 12-19.XII.1943

Nachwort / Afterword / Słowo końcowe

[DE] Leon Weliczker, ein Überlebender der Todesbrigade, schrieb in seinem Tagebuch alle Namen auf, wie er sie gehört und behalten hatte. So nennt er den Leiter der Aktion 1005 in Galizien Scherlock – es handelte sich um den SS-Untersturmführer Walter Schallock. Weliczker hat bei der Veröffentlichung seiner Erinnerungen bewusst auf die Korrektur der Namen verzichtet – er wollte sie in dem Text so lassen, wie er sie damals gehört hatte. Wojciech Kalwinski, sein Retter, berichtete ihm im Dezember 1943 von der Verhaftung und Ermordung der Nachbarn mit dem Namen Juzek, die Juden versteckt hatten. Wir konnten bei unseren Recherchen aber keine Informationen zu einer Familie Juzek in Lemberg finden.

Der junge ukrainische Historiker Taras Martynenko machte dann die entscheidende Entdeckung: ein Lagebericht des polnischen Widerstands in Lemberg schildert die Verhaftung und Erhängung eines Józefek wegen Judenbeherbergung. Mit dem Ehepaar Juzek in dem Buch von Weliczker ist ziemlich sicher das Ehepaar Józefek gemeint: Der Name klingt ähnlich (ein „ó“ im Polnischen wird ausgesprochen wie ein [u]), es ist derselbe Zeitraum (erste Dezemberhälfte 1943) und derselbe Haftgrund (Beherbergung von rund 30 Juden). Wir danken Taras für diese Entdeckung und die Übermittlung des entsprechenden Wochenberichts des polnischen Widerstands.

Außerdem danken wir herzlich dem ukrainischen Historiker Andrij Usach vom Museum „Territorium des Terrors“ in Lemberg, der das Bekanntmachungsplakat mit den Namen der Verurteilten Maria und Bronislaw Josefek ermittelte.

[EN] Leon Weliczker, a survivor of the Death Brigade, wrote down all the names in his diary as he had heard and kept them. This is why he calls the leader of Action 1005 in Galicia Scherlock – it was SS-Untersturmführer Walter Schallock. Weliczker deliberately refrained from correcting the names when publishing his memoirs – he wanted to keep them in the text as he had heard them at that time. Wojciech Kalwinski, his savior, told him in December 1943 about the detention and murder of the neighbors named Juzek, who had been hiding Jews. However, we could not find any information about a Juzek family in Lviv at that time.

The young Ukrainian historian Taras Martynenko then made the decisive discovery: a situation report of the Polish resistance in Lviv describes the arrest and hanging of a Józefek for harbouring Jews. The Juzek couple in Weliczker’s book is almost certainly the Józefek couple: the name sounds similar (an „ó“ in Polish is pronounced like a [u]), it is the same time period (first half of December 1943) and the same reason for imprisonment (harbouring about 30 Jews). We thank Taras for this discovery and for providing the corresponding weekly report of the Polish resistance.

We would also like to thank the Ukrainian historian Andrij Usach from the Museum „Territory of Terror“ in Lviv, who found the announcement poster with the names of the condemned Maria and Bronislaw Josefek.

[PL] Leon Weliczker, ocalały z Brygady Śmierci, zapisywał wszystkie nazwiska w swoim dzienniku, tak jak je słyszał i zapamiętał. Lidera Akcji 1005 w Galicji nazywa Scherlock – a był to SS-Untersturmführer Walter Schallock. Weliczker celowo powstrzymał się od korygowania nazwisk przy publikowaniu swoich wspomnień – chciał je zachować w tekście, tak jak je wówczas słyszał. Wojciech Kalwiński, jego wybawca, powiedział mu w grudniu 1943 r. o aresztowaniu i zamordowaniu sąsiadów imieniem Juzek, którzy ukrywali Żydów. Nie udało nam się jednak znaleźć żadnych informacji o rodzinie Juzków we Lwowie w tym czasie.

To młody ukraiński historyk Taras Martynenko dokonał decydującego odkrycia: raport sytuacyjny polskiego ruchu oporu we Lwowie opisuje aresztowanie i powieszenie Józefka za ukrywanie Żydów. Małżeństwo Juzków w książce Weliczkera jest niemal na pewno małżeństwem Józefków: nazwa brzmi podobnie (po polsku „ó“ wymawia się jak [u]), jest to ten sam okres (pierwsza połowa grudnia 1943) i ten sam powód uwięzienia (ukrywanie około 30 Żydów). Dziękujemy Tarasowi za to odkrycie i za przesłanie nam odpowiedniego raportu polskiego ruchu oporu.

Dziękujemy również ukraińskiemu historykowi Andrijowi Usachowi z Muzeum „Terytorium terroru“ we Lwowie, który stworzył plakat ogłoszeniowy z nazwiskami skazanych Marii i Bronisława Josefków.

Wojciech, Katarzyna & Kazimierz Kalwinski

[DE] Wojciech Kalwiński, ein Bauer in der Nähe von Lemberg, versteckte während der deutschen Besatzung 24 Juden. „Weihnachten [1943] kam näher, und die Lage änderte sich immer noch nicht. Es wurde von Tag zu Tag schwerer, für so viele Menschen Lebensmittel zu beschaffen, ohne Aufsehen zu erregen. Unser Hausherr [Kalwinski] gab bei der Behörde an, sein Bulle sei krank geworden und habe getötet und vergraben werden müssen. Der Staat hatte nämlich alles Vieh registriert und wenn etwas geschlachtet wurde, so mußte das Fleisch abgeliefert werden. Die Bauern gebrauchten deshalb vielfach diese Ausrede. Verkauften sie dann das Fleisch, so wurden sie häufig erwischt und bestraft. In unserem Falle kam dies jedoch nicht in Frage, denn Kalwiński pökelte das Fleisch des Bullen restlos ein, und wir hatten auf diese Weise den ganzen Winter etwas zu essen und konnten sogar Weihnachten festlich begehen. (Weliczker, Ein Sohn Hiobs, S. 244f.)

In den letzten Monaten der Besatzung wechselte häufig der Frontverlauf, und damit Hoffnung und Verzweiflung der eingeschlossenen Juden und die Furcht der Retterfamilie. Immer wieder fanden Haussuchungen nach Juden statt: „Die ganze Nachbarschaft wurde gründlich durchgekämmt, nur unser Haus blieb wieder verschont. Der Grund war, daß Kalwiński Vorsitzender des Bauernverbandes war und diesen bei den deutschen Dienststellen vertrat.(ebda., S. 245)

Ganz zum Schluss wurde die Lage besonders brenzlig: „Lemberg wurde Frontstadt, und es wimmelte von deutschen Soldaten. Unser Stall sollte für irgendetwas … hergerichtet werden, und sie wollten schon den ganzen Fußboden herausreißen, unter dem wir saßen. Wir konnten die ganze Diskussion darüber mitanhören. Wie gelähmt saßen wir da und starrten in die Dunkelheit unseres Kellers. Gerade begannen sie mit den Arbeiten, als plötzlich der Befehl zum Abrücken kam. Wieder einmal wurden wir in letzter Sekunde gerettet.“ (ebda., S. 246)

Retterfamilie Wojciech Kalwinski

[EN] Wojciech Kalwiński, a farmer near Lviv, hid 24 Jews during the German occupation. “Christmas, 1943, was approaching now. It was getting harder for our host Kalwinski to obtain a large enough food supply for so many people without calling attention to the size of the purchases.” (Weliczker, Janowska Raod, p. 235) “Our landlord [Kalwinski] told the authorities that his bull fell ill and had to be killed and buried. The state had registered all the cattle, and when something was slaughtered, the meat had to be delivered. The farmers therefore often used this excuse. If they then sold the meat, they were often caught and punished. In our case, however, this was out of the question, because Kalwiński cured the bull’s meat completely, and in this way we had something to eat all winter long and could even celebrate Christmas.” (Weliczker, Ein Sohn Hiobs, p. 244f. – own translation)

In the last months of the occupation the course of the front changed frequently, and with it the hope and despair of the trapped Jews and the fear of the family of rescuers. Again and again house searches for Jews took place: “All the houses in the neighborhood were very thoroughly searched except our house, and this was due only to the fact that our host was the chief representative of the local farmers to the German officials.” (Weliczker, Janowska Raod, p. 236)

At the very end the situation became particularly precarious: “Lvov had now become the front line. One day we heard many German soldiers come into the stable. They were going to use it … they planned to pull out the whole floor above aus. We heard the entire discussion. We sat paralyzed, staring into the darkness of the basement.The work began; then suddenly an order came for the soldiers to move out. Again we were saved at the last second.(Weliczker, Janowska Raod, p. 236f.)

rescue family Wojciech Kalwinski

[PL] Wojciech Kalwiński, rolnik spod Lwowa, ukrył w czasie okupacji niemieckiej 24 Żydów. „Zbliżały się święta [1943], a sytuacja wciąż nie ulegała zmianie. Każdego dnia coraz trudniej było zdobyć jedzenie dla tak wielu ludzi bez wywoływania podejrzeń. Nasz gospodarz [Kalwiński] powiedział władzom, że jego byk zachorował i musiał zostać zabity i pochowany. Państwo rejestrowało całe bydło, więc kiedy coś zostało ubite, mięso musiało być oddane. Dlatego też rolnicy często korzystali z tej wymówki. Jeśli następnie sprzedawali mięso, często byli łapani i karani. W naszym przypadku jednak nie było to możliwe, ponieważ Kalwiński całkowicie wyleczył mięso byka i w ten sposób mieliśmy coś do jedzenia przez całą zimę i mogliśmy nawet świętować Boże Narodzenie.” (Weliczker, Ein Sohn Hiobs, s. 244f.)

W ostatnich miesiącach okupacji przebieg frontu często się zmieniał, a wraz z nim nadzieja i zwątpienie zamkniętych Żydów oraz strach rodziny ratujących. Raz po raz miały miejsce przeszukiwania domów w poszukiwaniu Żydów: „Cała okolica została dokładnie przeczesana, tylko nasz dom znowu został oszczędzony. Powodem było to, że Kalwiński był przewodniczącym związku rolników i reprezentował ich w urzędach niemieckich“. (ibid., s. 245)

Na samym końcu sytuacja stała się szczególnie niepewna: „Lwów stał się miastem frontowym, a w nim roiło się od żołnierzy niemieckich. Nasza stajnia miała być na coś przygotowana… a oni chcieli zerwać całą podłogę, pod którą siedzieliśmy. Słyszeliśmy całą dyskusję na ten temat. Siedzieliśmy tam, gapiąc się w ciemności naszej piwnicy jak sparaliżowani. Właśnie zaczynali pracę, gdy nagle przyszedł rozkaz przeniesienia się. Po raz kolejny zostaliśmy uratowani w ostatniej sekundzie.“ (ibid., s. 246)

Rodzina Wojciecha Kalwińskiego

Katarzyna Kalwinska with the rescued Edmund and Fryderyka Kessler

1984: Kazimierz Kalwinski receives the certificate for his parents

Namen / names / nazwy (Kommentar / comment)

[DE] Liste der Geretteten: Die Namen in dem Buch von Weliczker Wells und in der Liste von Yad Vashem unterscheiden sich sehr. Das hat folgende Gründe: 1. Weliczker hat die Namen aus seinem Gedächtnis und nach Gehör aufgeschrieben. Er hat dies in den Buchveröffentlichungen nicht mehr geändert, „weil ich alle Daten so lassen wollte, wie sie mir zu jener Zeit bekannt waren“. 2. In der Liste von Yad Vashem werden die Namen verwendet, die die Personen zur Zeit des Anerkennungsverfahren der Kalwinskis trugen. Diese meist deutschen oder polnischen Namen hatten sich aber bei Naturalisation in Polen, Israel und den USA, sowie durch Personenstandsänderungen (Heirat) häufig geändert. Die Liste von Yad Vashem ist deshalb „aktueller“. Allerdings enthält sie nicht den Namen von Moses Korn, der wenige Monate nach der Befreiung an Krebs starb.

[EN] List of the rescued: The names in Weliczker Wells‘ book and Yad Vashem’s list are very different. The reasons for this are as follows: 1) Weliczker wrote down the names from his memory and by ear. He did not change this in the book publications „because I wanted to keep all the data as I knew them at that time“. 2) In the list of Yad Vashem, the names used are those which the persons bore at the time of the Kalwinski recognition procedure. However, these mostly German names had changed frequently during naturalisation in Poland, Israel and the USA, as well as through changes in marital status (marriage). The list of Yad Vashem is therefore „more up-to-date“. However, it does not contain the name of Moses Korn, who died of cancer a few months after liberation.

[PL] Lista uratowanych: Nazwiska w książce Weliczkera Wellsa i lista Yad Vashem są bardzo różne. Powody są następujące: 1) Weliczker spisał nazwiska z pamięci i ze słuchu. Nie zmienił tego w publikacjach książkowych, „ponieważ chciałem zachować wszystkie dane tak, jak je wtedy znałem“. 2) Na liście Yad Vashem używane są nazwiska, które te osoby nosiły w czasie procedury uznania Kalwinskiego. Te przeważnie niemieckie nazwiska zmieniały się jednak często podczas naturalizacji w Polsce, Izraelu i USA, a także poprzez zmiany stanu cywilnego (małżeństwo). Lista Yad Vashem jest zatem „bardziej aktualna“. Nie zawiera ona jednak nazwiska Mojżesza Korna, który zmarł na raka kilka miesięcy po wyzwoleniu.

Photos: Yad Vashem, IPN/USHMM

Leon Weliczker Wells (1925-2009)

[DE] Sechzehn Jahre alt war Leon Weliczker, als deutsche Truppen am 30.6.1941 in die Hauptstadt Ostgaliziens, Lemberg, einmarschieren. Pogrome, Kennzeichnung der Juden mit dem Judenstern, Vertreibung der Juden in Judenwohnbezirke, Razzien mit Ermordung vieler Juden, Hunger, willkürliche Gewalt und Zwangsarbeit bestimmen den Alltag in den ersten Monaten. Er ist noch nicht siebzehn, als er am 2. März 1942 in dem berüchtigten Zwangsarbeitslager Janowska in Lemberg inhaftiert wird. Entkräftet und an Typhus erkrankt soll er im Juni 1942 erschossen werden. Mit viel Glück entkommt er und flieht in seine Geburtsstadt Stojanow, wo er wiederum Zwangsarbeit leisten muss. Als er von der Ermordung seiner Eltern und anderer Verwandter in Lemberg hört, unternimmt er einen Selbstmordversuch, von dem ihn sein Onkel abbringt. Seine beiden jüngeren Brüder sind jetzt alleine im Ghetto in Lemberg – Leon Weliczker beschließt im Dezember 1942, nach Lemberg zurück zu gehen und seine Brüder zu beschützen. Vergeblich – in der Nacht vm 31. Mai 1942 werden Leon und seine Brüder bei einer Großrazzia der SS im Ghetto gefangen genommen. Zwei Tage später erlebt Leon die Ermordung seiner kleinen Brüder. Er selbst wird der „Todesbrigade“ der Aktion 1005 zugeordnet, die alte Massengräber ausheben und die Leichen verbrennen muss. Über diese Monate in der Todesbrigade führt Leon Tagebuch – eines der wichtigsten und erschütterndsten Dokumente über den Holocaust.

In der Nacht vom 19. auf den 20. November 1943 versucht die Todesbrigade zu fliehen. Gleich zu Beginn schlägt einer der wachhabenden Schutzpolizisten Alarm: die meisten Häftlinge werden deshalb schon in der Fluchtnacht gefasst und erschossen. Leon Weliczker findet Zuflucht bei dem Bauern Kalwiński, der insgesamt 24 Juden versteckt, die alle überleben. Beim Einmarsch der Roten Armee war der zwanzigjährige Leon einziger Überlebender einer Familie mit 76 Mitgliedern – eingeschlossen seine Eltern, sechs Geschwister, Onkel und Tanten und Kusinen.

Kurzbiographie Leon Weliczker Wells
Auszüge aus Weliczker Wells, Ein Sohn Hiobs

1944 Janowska Recherchen

1946 Cover Brygada smierci

[EN] Leon Weliczker was sixteen years old when German troops marched into the capital of eastern Galicia, Lemberg, on 30 June 1941. Pogroms, marking the Jews with the Jewish Star, expulsion of the Jews to Jewish residential districts, raids with the murder of many Jews, hunger, arbitrary violence and forced labour determined everyday life in the first months. He was not yet seventeen when he was imprisoned on 2 March 1942 in the notorious Janowska forced labour camp in Lviv. Disempowered and suffering from typhus, he is to be shot in June 1942. With a lot of luck he escapes and flees to his hometown Stoyanow, where he again has to do forced labour. When he hears of the murder of his parents and other relatives in Lviv, he attempts suicide, which his uncle dissuades him from. His two younger brothers are now alone in the Lviv ghetto – Leon Weliczker decides in December 1942 to go back to Lviv and protect his brothers. In vain – in the night of 31 May 1942 Leon and his brothers are captured in the ghetto during a major SS raid. Two days later Leon witnesses the murder of his little brothers. He himself is assigned to the „death brigade“ of Action 1005, which has to dig old mass graves and burn the bodies. Leon keeps a diary about these months in the death brigade – one of the most important and shocking documents about the Holocaust.

In the night from November 19 to 20, 1943, the death brigade tries to flee. Right at the beginning one of the Schupo guards sounds the alarm: most prisoners are caught and shot during the night of escape. Leon Weliczker finds refuge with the farmer Kalwiński, who hides a total of 24 Jews, all of whom survive. When the Red Army invaded, 20-year-old Leon was the sole survivor of a family of 76 members – including his parents, six siblings, uncles and aunts and cousins.

short biography Leon Weliczker
Excerpts from Weliczker Wells, The Janowska Road

[PL] Leon Weliczker miał szesnaście lat, gdy 30 czerwca 1941 roku wojska niemieckie wkraczają do stolicy wschodniej Galicji, Lwowa (Lemberg). Pogromy, naznaczanie Żydów Gwiazdą Żydowską, wypędzanie ich do żydowskich dzielnic mieszkaniowych, łapanki z mordem wielu z nich, głód, samowolna przemoc i praca przymusowa zdeterminowały codzienne życie w pierwszych miesiącach. Nie miał jeszcze siedemnastu lat, gdy 2 marca 1942 roku został uwięziony w osławionym obozie pracy przymusowej Janowska we Lwowie. Osłabiony i cierpiący na tyfus, ma zostać rozstrzelany w czerwcu 1942 roku. Na szczęście udaje mu się uciec. Przybywa do rodzinnego Stojanowa, gdzie znów musi wykonywać pracę przymusową. Kiedy dowiaduje się o zabójstwie rodziców i innych krewnych we Lwowie, postanawia popełnić samobójstwo, od czego odwodzi go ostatecznie wujek. Jego dwaj młodsi bracia są teraz sami w lwowskim getcie – Leon Weliczker postanawia w grudniu 1942 roku wrócić do Lwowa i chronić swoich braci. Na próżno – w nocy z 31 maja 1942 r. Leon i jego bracia zostają schwytani w getcie podczas wielkiej łapanki SS. Dwa dni później Leon przeżywa zamordowanie swoich młodszych braci. On sam zostaje przydzielony do „Brygady ŚmierciAkcji 1005, która ma odkopywać stare masowe groby i palić ciała. Leon prowadzi pamiętnik o tych miesiącach w „brygadzie śmierci” – jeden z najważniejszych i najbardziej wstrząsających dokumentów o Holokauście.

W nocy z 19 na 20 listopada 1943 roku „brygada śmierci“ podejmuje próbę ucieczki. Jednak już na samym jej początku jeden ze strażników wszczyna alarm: jeszcze tej nocy większość więźniów zostaje złapanych i rozstrzelanych. Leon Weliczker znajduje schronienie u rolnika Kalwińskiego, który ukrywa w sumie 24 Żydów, z których wszyscy przeżyli. Gdy wkroczyła tam Armia Czerwona 20-letni Leon był jedynym ocalałym z rodziny liczącej 76 członków – w tym jego rodziców, sześcioro rodzeństwa, wujków i ciotek oraz kuzynów.

Krótka biografia Leona Weliczkera Wellsa
Fragmenty z Weliczker Wells, Brygada śmierci

Quellen / Sources / Źródła: Leon W. Wells, Ein Sohn Hiobs, München 1963 (The Janowska Road / Brygada śmierci); Andrej Angrick: „Aktion 1005“, Göttingen 2018

Israel Zygmunt Lippman (1895-1944)

Before the wedding: Israel (Srulek) Lippman and Lusia (Lora) Fischman

Israel and Tusio Lippman

[DE] Israel (Srulek) Zygmunt Lippman war der Lieblingsonkel von Józef Lipman. Oft durfte der wissbegierige Józef seinem Onkel bei Zahnbehandlungen zusehen. Israel Lippman war verheiratet mit der aus Sambor stammenden Lusia, geb. Fischman. Ihr Sohn Tusio war vier Jahre jünger als Józef – oft spielten sie als Kinder zusammen. Alles änderte sich nach dem deutschen Überfall 1941. Einige Monate später wurde ein Ghetto in Boryslaw eingerichtet. Józef Lipman berichtet in seinen Erinnerungen:

In der Wohnung [im Ghetto] lebte außer uns dreien der Bruder meines Vaters, der Zahnarzt war, mit Frau und dem sehsjährigen Sohn. Er führte eine Zahnarztpraxis. Solange arische Patienten kommen konnten, ging es ihm gut. Sie bezahlten meist in Naturalien, also mit Lebensmitteln. Damit war Schluss, als das Ghetto eingerichtet wurde. Ich erinnere mich, als einmal ein Deutscher als Patient kam, er war Polizist bei der Reiterzugpolizei. Der Onkel kurierte ihm einige Zähne. Zum Schluss forderte der Deutsche, ihm Reithosen mit Lederbesatz zum Reiten nähen zu lassen. Sein Wunsch musste kostenlos erfüllt werden.“

Im Juni 1943 wurde das Ghetto ständig durchkämmt. Vorher hatten die Familien von Abraham Lippman und Israel Lippman in einer kleinen Wohnung im Ghetto zusammen gelebt. Diese Wohnung war relativ sicher, da Abraham Lippman ein gut getarntes Versteck eingebaut hatte. Als eine andere Wohnung im Ghetto leer stand, zogen Israel, Lusia und Tusio dorthin. Währenddessen versuchte die Familie von Lusia, für den kleinen blonden, sehr „arisch ausehenden“ Tusio in Krakau „arische Papiere“ zu bekommen. Als die Papiere endlich eintrafen, war es zu spät. Polizei und Miliz hatten das Ghetto druchkämmt und Lusia mit ihrem Sohn Tusio verhaftet. Einige Tage später wurden sie erschossen.

Danach verlor Israel Lippman jeden Lebenswillen. Für die Familie seines Bruders Abraham besorgte er ein Versteck gegen Bezahlung bei einer Bauernfamilie in Ratoszyn. Er hörte aber nicht auf die Bitten seines Bruders, sich selbst auch dort zu verstecken. Als das Zwangsarbeitslager in Boryslaw aufgelöst wurde, wurde er mit den anderen Juden in das KZ Plaszow transportiert. Vom KZ Plaszow wurde er am 10.8.1944 in das Außenlager Melk des KZ Mauthausen unter der Häftlingsnummer 87289 eingeliefert und musste dort im Steinbruch arbeiten. Die durchschnittliche Lebensdauer der Zwangsarbeiter dort betrug nur wenige Wochen. Am 17.11.1944 wird im Totenbuch sein Tod registriert – Todesursache „Kreislaufschwäche“. Das Archiv der Gedenkstätte Mauthausen schreibt dazu, dass die angegebenen Todesursachen „nicht mit den wirklichen Gründen für das Hinscheiden des Häftlings übereinstimmen“ müssen.

Kurzbiographie Israel Lippman

[EN] Israel (Zygmunt) Lippman was Józef Lipman’s favourite uncle. Often the inquisitive Józef was allowed to watch his uncle doing dental work. Israel Lippman was married to Lusia, née Fischman, who came from Sambor. Their son Tusio was four years younger than Józef – they often played together as children. Everything changed after the German invasion in 1941 and a few months later a ghetto was established in Boryslaw. Józef Lipman reports in his memoirs :

Apart from the three of us some other persons lived in the flat [in the ghetto]: my father’s brother, a dentist, with his wife and their six-year-old son. My father’s brother ran a dentist’s office. As long as Aryan patients could come he was quite well off. They mostly paid in kind, i.e. in food stuff. That came to an end when the ghetto was established. I remember a German patient coming to the dentist’s; he was a policeman employed at the mounted police. My uncle gave him some dental treatment. In the end the German demanded that on top of his free treatment, he was also sown some horse riding pants with leather trimmings. His wish had to be fulfilled without any compensation.

In June 1943 the ghetto was constantly raided. Previously, the families of Abraham Lippman and Israel Lippman had lived together in a small apartment in the ghetto. This apartment was relatively safe because Abraham Lippman had built a well-camouflaged hiding place. When another apartment in the ghetto was empty, Israel, Lusia and Tusio moved there. Meanwhile, Lusia’s family tried to get „Aryan papers“ for the little blond, very „Aryan-looking“ Tusio in Krakow. When the papers finally arrived, it was too late. Police and militia had combed the ghetto and arrested Lusia and her son Tusio. A few days later they were shot.

After that Israel Lippman lost all will to live. For the family of his brother Abraham, he found a hiding place with a peasant family in Ratoszyn for a fee. But he did not listen to his brother’s requests to hide himself there as well. When the forced labour camp in Boryslaw was closed down, he was transported with the other Jews to the Plaszow concentration camp. From Plaszow concentration camp he was transferred on 10.8.1944 to the Melk subcamp of Mauthausen concentration camp under prisoner number 87289, where he had to work in the quarry. The average lifespan of the forced labourers there was only a few weeks. On 17.11.1944 his death is recorded in the death register – cause of death „circulatory weakness“. The archive of the Mauthausen Memorial writes that the stated causes of death do“ not necessarily correlate with the actual reasons for the prisoner’s demise“.

short biography Israel Lippman

[PL] Israel (Zygmunt) Lippman był ulubionym wujkiem Józefa Lipmana. Żądny wiedzy Józef mógł często patrzeć, jak jego wujek wykonuje pracę dentystyczną. Israel Lippman ożenił się, z pochodzącą z Sambora, Lusią, z domu Fischman. Ich syn Tusio był cztery lata młodszy od Józefa – często bawili się razem jako dzieci. Wszystko zmieniło się po wkroczeniu Niemców w 1941 roku i po utworzeniu kilka miesięcy później w Borysławiu getta. Józef Lipman relacjonuje w swoich wspomnieniach:

„W mieszkaniu tym mieszkali oprócz nas trojga, również brat ojca, dentysta z żoną i 6-cio letnim synkiem i prowadził gabinet dentystyczny. Póki mogli przychodzić aryjscy pacjenci to powodziło mu się dobrze, płacili przeważnie w naturze tj. artykułami spożywczymi. To się skończyło jak utworzono getto. Pamiętam jak kiedyś zgłosił się jako pacjent Niemiec, policjant z Reiterzugpolizei. Wujek wyleczył mu kilka zębów, a on na koniec zażądał, aby mu dać uszyć Reitthosen ze skórzanymi flekami do konnej jazdy, jego życzenie musiało zostać bezpłatnie spełnione.“

W czerwcu 1943 roku getto było stale przeczesywane. Wcześniej rodziny Abrahama Lippmana i Israela Lippmana mieszkały razem w małym mieszkaniu w getcie. To mieszkanie było stosunkowo bezpieczne, ponieważ Abraham Lippman zbudował dobrze ukrytą kryjówkę. Kiedy w getcie znalazło się inne puste mieszkanie, Israel, Lusia i Tusio się tam przeprowadzili. Tymczasem rodzina Lusi próbowała zdobyć w Krakowie „aryjskie papiery“ dla małego, bardzo „aryjsko wyglądającego“ blondynka Tusia. Kiedy papiery w końcu dotarły, było już za późno. Policja i milicja przeczesały getto i aresztowały Lusię i jej syna Tusia. Kilka dni później zostali zastrzeleni.

Wtedy Israel Lippman stracił wszelką wolę życia. Rodzinie swego brata Abrahama znalazł za opłatą kryjówkę u chłopskiej rodziny w Ratoszynie. Ale nie słuchał próśb brata, by się tam również ukryć. Po zamknięciu obozu pracy przymusowej w Borysławiu, został przewieziony wraz z innymi Żydami do obozu koncentracyjnego w Płaszowie. Z obozu w Płaszowie został przeniesiony 10.8.1944 r. do Melk podobozu obozu koncentracyjnego Mauthausen z numerem więźnia 87289, gdzie musiał pracować w kamieniołomie. Przeciętna długość życia robotników przymusowych wynosiła tam tylko kilka tygodni. W dniu 17.11.1944 r. jego śmierć została wpisana do księgi zgonów – przyczyna śmierci „niewydolność krążenia“. Archiwum Miejsca Pamięci Mauthausen pisze, że podane przyczyny śmierci „nie muszą odpowiadać rzeczywistym przyczynom śmierci więźnia“.

krótka biografia Izraela Lippmana

Left: Abraham Lippman; front right: Israel (Srulek) Zygmunt Lippman

Tusiek (Tusio) with his dog

Sources: Lipman, memories; archive of the concentration camp memorial Mauthausen; information from Eva Robotnick
Photos: Private archive Prof. Lipman

David Manusevych (1922-?)

From left to right: Heinrich Chamaides, David Manusevych, Moische Korn

[DE] Im Frühjahr 1942 wurde der SS-Offizier Paul Blobel mit einer Geheimmission beauftragt, der „Sonderaktion 1005“. Die Alliierten hatten angekündigt, dass sie alle Verbrechen der Nazis dokumentieren und nach dem Krieg vor ein internationales Gericht bringen werden. Deshalb sollten alle Spuren der Massenmorde beseitigt werden. Alle Beteiligten wurden zu absoluter Geheimhaltung verpflichtet.

Die Kommandos der Aktion 1005 operierten vom Baltikum bis zum Balkan. Mitte Juni 1943 begann ein Kommando unter Leitung des SS-Oberscharführers Schallock mit dieser teuflischen Arbeit im Lager Janowska in Lemberg. Allein auf dem Gelände des Lagers gab es drei und um das Lager verstreut 60 Massengräber. Anfangs wurden 75, später bis zu 130 kräftige jüdische Häftling ausgesucht. Wer sich weigerte oder krank wurde, wurde sofort erschossen. 70 Schutzpolizisten übernahmen die Bewachung.

Blobel hatte angeordnet, dass die Häftlingskommandos alle zwei Wochen liquidiert und durch neue Häftlinge ersetzt werden sollten. So geschah es auch mit den ersten beiden Häftlingskommandos . Weil er aber seine Zeitvorgaben nicht einhalten könne, wandte Schallock sich an Blobel: Ein ständiges Kommando wäre effektiver, müsste nicht immer neu angelernt werden und sollte erst nach Abschluss der Arbeiten im jeweiligen Operationsgebiet erschossen werden. Blobel stimmte zu. Zu dieser dritten Gruppe von Häftlingen gehörten u.a. Leon Weliczker, Moses Korn, Heinrich Chamaides, Max Hoenig und David Manusevych.

Die Gestapo hatte Karten erstellt, die die Lage der meisten Leichenfelder ziemlich genau bestimmte. Diese Leichenfelder wurden nach und nach abgetragen. In diesen Monaten stieß man u.a. auf die Gräber der Lemberger Professoren, auf die Opfer der Ghettoliquidierung und auf alte und neue Gräber von Häftlingen des Janowska-Lagers. Je näher man der Stadt kam, um so weniger ließ sich verbergen,was hier mit Rauch und entsetzlichem Gestank verbrannt wurde . Bei weiteren Ausgrabungen nahe Lemberg stieß man auch auf Leichen von NKWD-Massakern. Schallock verstand nicht, warum das nicht propagandistisch ausgenutzt wurde. Den Entscheidern aber schien eine genaue, von dritter Seite aus betriebene Aufklärung zu gefährlich.

Im Herbst 1943 wurde die Todesbrigade dann in den Wald von Lesiniec verlegt, um dort 33 Massengräber mit jeweils etwa 500 Toten zu beseitigen: die Opfer waren Juden, sowjetische Kriegsgefangene, Invaliden, aber auch Italiener, Franzosen, Belgier und Niederländer. Da hier die exakte Lage der Massengräber nicht bekannt war, mussten die Gefangenen „Probebohrungen“ vornehmen. Wegen der ungeheuren Zahl von einzuäschernden Leichen wurde ab September 1943 eine Knochenmühle eingesetzt für die nicht verbrannten Knochen: Maschinenführer war Moses (Moische) Korn; David Manusevych assistierte ihm.

Als sich die Anzeichen mehrten, dass das Janowska-Lager liquidiert würde, beschloss die Todesbrigade, sich zu wehren und zu fliehen. Einige Häftlinge hatten sich in ihr Schicksal ergeben, aber David Manusevych und andere wollten sich nicht kampflos umbringen lassen. Am 19.11.1943 versuchten die unbewaffneten Gefangenen auszubrechen und dabei Waffen zu erbeuten. Die Flucht gelang aber nicht wie geplant: die meisten Häftlinge der Todesbrigade wurden auf der Flucht erschossen. Eine Gruppe von 26 versteckte sich auf dem Gelände des jüdischen Friedhofs. Im Mai 1944 wurden diese Flüchtlinge von der Gestapo entdeckt und alle getötet. Nur zwölf Arbeitshäftlinge der Lemberger Todesbrigade erlebten das Ende des Krieges – unter ihnen David Manusevych.

Nach dem Einmarsch der Roten Armee untersuchte eine Außerordentliche Sowjetische Kommission die Nazi-Verbrechen. Diese Kommission misstraute anfangs den Überlebenden – wer überlebt hatte, musste nach stalinistischer Denke ein Kollaborateur sein. Aber die Vielzahl übereinstimmender Berichte, die Öffnung der von den Zeugen genau lokalisierten Massengräber und schließlich die Existenz dieser eigentümlichen Maschine zum Mahlen der Knochen überzeugte die Kommission. Der Bericht des Überlebenden David Manussewitsch (Manusevych) wurde 1946 in den Nürnberger Prozessen als Beweismittel Nr. 491 eingeführt (Protokoll des 59. Tages, Hauptverhandlung, 14.2.1946, Nachmittagssitzung).

Kurzbiographie David Manusevych

[EN] In the spring of 1942, SS officer Paul Blobel was assigned a secret mission, the „Sonderaktion 1005“. The Allies had announced that they would document all Nazi crimes and bring them before an international court after the war. Therefore all traces of the mass murders were to be removed. All those involved were obliged to maintain absolute secrecy.

The commandos of Action 1005 operated from the Baltic to the Balkans. In mid-June 1943, a command led by SS-Oberscharführer Schallock began this diabolical work in the Janowska camp in Lemberg. There were three mass graves on the camp grounds alone and 60 scattered around the camp. Initially 75, later up to 130 strong Jewish prisoners were selected. Anyone who refused or became ill was immediately shot. 70 Schutzpolizisten took over the guarding.

Blobel had ordered that the prisoner squads be liquidated every two weeks and replaced by new prisoners. This was what happened with the first two prisoner detachments. However, because he could not keep to his time schedule, Schallock turned to Blobel: a permanent detachment would be more effective, would not have to be retrained every time, and should only be shot after the work in the respective area of operations had been completed. Blobel agreed. This third group of prisoners included Leon Weliczker, Moses Korn, Heinrich Chamaides, Max Hoenig and David Manusevych.

The Gestapo had produced maps that determined the location of most of the corpse fields fairly accurately. These mortuary fields were removed one by one. During these months, the graves of Lviv professors, victims of the ghetto liquidation and old and new graves of Janowska Camp inmates were found, among others. The closer they came to the city, the less it was possible to hide what has been burned here with smoke and horrible stench. During further excavations near Lviv, the bodies of NKVD massacres were also discovered. Schallock did not understand why this was not propagandistically exploited. The decision-makers, however, thought that a precise investigation by a third party was too dangerous.

In the autumn of 1943, the death brigade was then moved to the Lesiniec forest to remove 33 mass graves, each containing about 500 dead: the victims were Jews, Soviet prisoners of war, invalids, but also Italians, French, Belgians and Dutch. As the exact location of the mass graves was not known here, the prisoners had to carry out „test drillings“. Because of the enormous number of corpses to be cremated, a bone mill was used from September 1943 on for the unburned bones: The machine operator was Moses (Moische) Korn; David Manusevych assisted him.

When there were increasing signs that the Janowska camp was being liquidated, the death brigade decided to defend itself and flee. Some prisoners had surrendered to their fate, but David Manusevych and others did not want to be killed without a fight. On 19.11.1943 the unarmed prisoners tried to break out and seize weapons. But the escape did not succeed as planned: most of the prisoners of the death brigade were shot while trying to escape. A group of 26 hid on the grounds of the Jewish cemetery. In May 1944 these refugees were discovered by the Gestapo and all were killed. Only twelve labour prisoners of the Lviv Death Brigade experienced the end of the war – among them David Manusevych.

After the invasion of the Red Army, an Extraordinary Soviet Commission investigated Nazi crimes. This commission initially distrusted the survivors – whoever survived had to be a collaborator according to Stalinist thinking. But the commission was convinced by the large number of concurring reports, the opening of the mass graves precisely located by the witnesses and finally the existence of this peculiar machine for grinding bones. The report of the survivor David Manussewitch (Manusevych) was introduced in 1946 in the Nuremberg Trials as evidence no. 491 (minutes of the 59th day, main hearing, 14.2.1946, afternoon session).

short biography David Manusevych

[PL] Wiosną 1942 r. oficer SS Paul Blobel został przydzielony do tajnej misji „Sonderaktion 1005“. Alianci zapowiedzieli, że wszystkie zbrodnie nazistowskie będą dokumentowane, a po wojnie przedstawione międzynarodowemu trybunałowi. Dlatego wszelkie ślady masowych mordów musiały zostać usunięte, a wszyscy biorący w tym udział zobowiązani do zachowania absolutnej tajemnicy.

Komanda działające w ramach Akcji 1005 operowały od Bałtyku po Bałkany. W połowie czerwca 1943 r. jedno takie komando pod dowództwem SS-Oberscharführera Schallocka rozpoczęło tę diaboliczną pracę w obozie Janowska we Lwowie. Na terenie samego obozu znajdowały się trzy masowe groby i 60 rozproszonych wokół niego. Początkowo wybrano 75, później aż 130 silnych więźniów żydowskich. Każdy, kto odmówił udziału lub zachorował, został natychmiast rozstrzelany. Dozór nad więźniami przejęło 70 funkcjonariuszy Schupo.

Blobel nakazał likwidowanie więźniów z komand co dwa tygodnie i zastępowanie ich nowymi więźniami. Tak było w przypadku dwóch pierwszych grup. Ponieważ jednak Schallock nie mógł dotrzymać swojego harmonogramu, zwrócił się do Blobela: Stałe komando byłoby bardziej skuteczne, nie musiano by je za każdym razem przyuczać, a powinno zostać rozstrzelane dopiero po zakończeniu prac na danym obszarze działania. Blobel się zgodził. Do tej trzeciej grupy więźniów należeli Leon Weliczker, Moses Korn, Heinrich Chamaides, Max Hoenig i David Manusevych.

Gestapo opracowało mapy, które dość dokładnie określiły położenie większości pól zwłok. Miejsca te były odkopywane jedno po drugim. W ciągu miesięcy odnaleziono m.in. groby lwowskich profesorów, ofiar likwidacji getta oraz stare i nowe groby więźniów obozu Janowska. Im bliżej było do miasta, tym mniej można było ukryć to, co tu spalano, z powodu dymu i strasznego smrodu. Podczas dalszych wykopalisk w pobliżu Lwowa odkryto również ciała z masakr NKWD. Schallock nie rozumiał, dlaczego nie wykorzystano tego propagandowo. Decydenci uznali

jednak, że dokładne dochodzenie przeprowadzone przez stronę trzecią byłoby zbyt niebezpieczne.

Jesienią 1943 r. Brygada Śmierci została przeniesiona do Lasu Lesinieckiego w celu usunięcia 33 masowych grobów, z których każdy zawierał około 500 zmarłych: ofiarami byli Żydzi, jeńcy sowieccy, inwalidzi, ale także Włosi, Francuzi, Belgowie i Holendrzy. Ponieważ dokładna lokalizacja masowych grobów nie była tu znana, więźniowie musieli wykonać „próbne wykopy“. Ze względu na ogromną ilość zwłok do spalenia, od września 1943 r. wykorzystywano młyn do kości, tych które nie zostały całkowicie spalone : operatorem maszyny był Mojżesz (Moische) Korn; asystował mu David Manusevych.

Gdy pojawiało się coraz więcej oznak planowanej likwidacji obozu Janowska, Brygada Śmierci postanowiła się bronić i uciekać. Część więźniów poddała się swojemu losowi, ale Dawid Manusewicz i inni nie chcieli zostać zabici bez walki. W dniu 19.11.1943 r. nieuzbrojeni więźniowie próbowali uwolnić się i przy tym zdobyć broń. Ucieczka nie przebiegła jednak zgodnie z planem: większość więźniów Brygady została zastrzelona podczas próby ucieczki. Grupa 26 osób ukryła się na terenie cmentarza żydowskiego. W maju 1944 r. Gestapo odkryło uciekinierów i wszyscy zostali zabici. Tylko dwunastu więźniów lwowskiej Brygady Śmierci dożyło końca wojny – wśród nich Dawid Manusewycz.

Po wkroczeniu Armii Czerwonej, Nadzwyczajna Komisja Sowiecka zbadała zbrodnie nazistowskie. Komisja ta początkowo nie ufała ocalałym – ten, kto przeżył, musiał być, w myśl stalinowskiego myślenia, kolaborantem. Komisję przekonała jednak duża liczba zbieżnych sprawozdań, otwarcie masowych grobów dokładnie zlokalizowanych przez świadków i wreszcie istnienie tej swoistej maszyny do mielenia kości. Raport ocalałego Dawida Manussewitscha (Manuszewicza) został przedstawiony w 1946 roku w procesach norymberskich jako dowód nr 491 (protokół z 59. dnia, rozprawa główna, 14.2.1946, sesja popołudniowa).

krótka biografia Davida Manusevycha

The captured bone mill
(BArch_digital_B162_Janowska-007, soviet tab page)

Paul Blobel (1894-1951)

Blobel in SS Uniform

 

 

 

 

 

 

 

[DE] Der SS-Ofizier Paul Blobel wurde im Juni 1941 Führer des Sonderkommandos 4a (SK 4a) der Einsatzgruppe C, das hinter der Front der Heeresgruppe Süd als Mordkommando wütete. Allein am 29. und 30. September 1941 ermordete das SK 4a zusammen mit Polizeieinheiten nach eigenen Berichten „33.771 Juden“ in Babi Yar bei Kiew.

Im Frühjahr 1942 wurde Blobel dann zum Leiter der „Aktion 1005“ ernannt, die alle Spuren der Massenmorde beseitigen sollte. Nach mehreren Wochen des Experimentierens verwendete Blobel die so primitive wie effektive „Scheiterhaufen“-Methode: Jüdische Häftlinge mussten die Leichen ausgraben, auf einem mehrere Meter hohen Rost aufschichten, mit Petroleum übergießen und anzünden. Zuvor wurden die Anzahl Leichen gezählt und alle Wertgegenstände wie Goldzähne und Ringe entfernt. Waren nach dem Verbrennen noch einzelne Knochen übrig, so wurden diese herausgesiebt und zerstampft oder durch eine Knochenmühle gedreht. Häftlinge, die diese grauenvolle Arbeit machen mussten, wurden danach selbst liquidiert. Nach dieser Scheiterhaufen-Methode von Blobel wurden Leichen in Auschwitz, in Belzec, Sobibor und Treblinka eingeäschert.

Als Ende 1942 die Rote Armee vorrückte, mussten vor allem die Massengräber hinter der zurückweichenden Ostfront beseitigt werden. Zu diesem Zweck ließ Blobel mobile 1005-Kommandos aus Gestapo, Kripo und Schutzpolizisten aufstellen, die in Schulungszentren in Lemberg und Mogilew angelernt wurden. Die mobilen 1005-Kommandos schwärmten dann aus. Ab Juni 1943 stellte das I. Bataillon des 23. Polizeiregiments einen Zug zur Bewachung der eingesetzten Häftlinge ab. In Stanislaus wurden ab März 1944 Massengräber geöffnet und die Leichen verbrannt. In den letzten Wochen der Besatzung befand sich das Kommando im Raum Drohobycz-Stryj, bevor es aufgelöst und die letzte Gruppe Häftlinge erschossen wurde (Pohl, S. 381). Nicht erwiesen, aber wahrscheinlich ist es, dass auch Massengräber im Raum Drohobycz wie die im Wald von Bronica durch ein mobiles Kommando 1005 „enterdet“ und die Leichen dann verbrannt wurden. Dafür spricht, dass die Polizisten Behr, Dengg und Krause (Sipo-Dienststelle Drohobycz) als Mitglieder dieses Kommandos für das Kriegsverdienstkreuz vorgeschlagen wurden, weil sie seit Monaten besonderen seelischen und körperlichen Belastungen ausgesetzt seien. Bekräftigt wird dies auch durch Aussagen des Gebietslandwirts Eberhard Helmrich und eines Gendarmen (vgl. Sandkühler, S. 403 und S. 599, Fußnote 309)

Die Zahl der Massengräber war zu groß, ihre genaue Lage oft unbekannt, und mit dem Vorrücken der Roten Armee blieb schließlich nicht mehr genügend Zeit, um alle Spuren zu beeitigen. Im August 1944 wurde die Aktion weitgehend eingestellt.
Kurzbiographie Paul Blobel
Der Historiker Andrej Angrick hat 2018 die Sonderaktion 1005  auf 1.381 Seiten detailliert rekonstruiert – es ist nun das Standardwerk zum Thema. Andrej Angrick: „Aktion 1005.“ – Spurenbeseitigung von NS-Massenverbrechen 1942-1945.  ISBN 9783835332683. Ein Artikel in der Zeitschrift „Die Zeit“,  34/2019, gibt eine kurze Zusammenfassung: Angrick: Das große Vertuschen

[EN] In June 1941, SS-officer Paul Blobel became leader of Sonderkommando 4a (SK 4a) of Einsatzgruppe C, which raged behind the front of Heeresgruppe Süd as a murder squad. On 29 and 30 September 1941 alone, SK 4a, together with police units, murdered „33,771 Jews“ in Babi Yar near Kiev, according to its own reports.

In the spring of 1942 Blobel was then appointed head of „Action 1005„, which was to remove all traces of the mass murders. After several weeks of experimentation, Blobel used the „funeral pyre“ method, which was as primitive as it was effective: Jewish prisoners had to dig up the corpses, pile them up on a grate several meters high, pour kerosene over them and set them on fire. Before this, the number of corpses was counted and all valuables such as gold teeth and rings were removed. If individual bones were left over after burning, they were sieved out and crushed or turned through a bone mill. Prisoners who had to do this horrible work were then liquidated themselves. According to Blobel’s pyre method, corpses were cremated in Auschwitz, Belzec, Sobibor and Treblinka.

When the Red Army advanced at the end of 1942, the mass graves behind the retreating Eastern Front in particular had to be removed. To this end, Blobel had mobile 1005 commandos made up of Gestapo, Kripo and Schutzpolizisten set up, who were trained in training centres in Lemberg (Lviv) and Mogilev. The mobile 1005 detachments then swarmed out. From June 1943, the I Battalion of the 23rd Police Regiment provides a platoon to guard the deployed prisoners. In Stanislaus (Ivano-Frankivsk), mass graves were opened and the corpses burned from March 1944 onwards. In the last weeks of the occupation the command was located in the Drohobycz-Stryj area before it was disbanded and the last group of prisoners was shot (Pohl, p. 381). Not proven, but it is likely that mass graves in the Drohobycz area, such as those in the Bronica Forest, were also „exhumed“ by a mobile Kommando 1005 and the bodies were then burned. This is supported by the fact that the policemen Behr, Dengg and Krause (Sipo-Department Drohobycz) were proposed as members of this command for the War Merit Cross, because they have been exposed to special mental and physical stress for months. This is also confirmed by statements by the district agricultural officer Eberhard Helmrich and a gendarme (see Sandkühler, pp. 403 and 599, footnote 309)

The number of mass graves was too great, their exact location often unknown, and with the advance of the Red Army there was finally not enough time to clear up all traces. In August 1944 the action was largely abandoned.
short biography Paul Blobel

[PL] W czerwcu 1941 r. oficer SS Paul Blobel został przywódcą Sonderkommando 4a (SK 4a) Einsatzgruppe C, który jako oddział morderców szalał za frontem Grupy Armii Południe. Tylko w dniach 29 i 30 września 1941 r. SK 4a wraz z oddziałami policji zamordowały w Babim Jarze pod Kijowem, według własnych danych, „33 771 Żydów“.

Wiosną 1942 roku Blobel został mianowany szefem „Akcji 1005„, która miała na celu usunięcie wszelkich śladów masowych mordów. Po kilku tygodniach eksperymentowania Blobel zastosował metodę „stosu pogrzebowego“, która była równie prymitywna, co skuteczna: żydowscy więźniowie musieli wykopywać zwłoki, układać je na ruszcie kilkumetrowej wysokości, zalewać je naftą i podpalać. Przedtem liczono liczbę zwłok i usuwano wszystkie cenne przedmioty, takie jak złote zęby i pierścienie. Jeśli po spaleniu pozostały jakieś kości, były one odsiewane i rozdrabniane lub przekręcane przez młynek kostny. Więźniowie, którzy musieli wykonywać tę straszną pracę, zostali następnie również zlikwidowani. Według metody stosu Blobela, kremowano zwłoki w Oświęcimiu, Bełżcu, Sobiborze i Treblince.

Kiedy pod koniec 1942 r. ruszy Armia Czerwona, trzeba było przede wszystkim usunąć masowe groby za cofającym się frontem wschodnim. W tym celu Blobel utworzył mobilne oddziały 1005 składające się z oddziałów Gestapo, Kripo i Schutzpolizisten, które szkolono w ośrodkach szkoleniowych we Lwowie (Lemberg) i Mohylewie. W następstwie tego roi się od mobilnych oddziałów 1005 . Od czerwca 1943 r. I Batalion 23 Pułku Policji zapewnia pluton do pilnowania rozmieszczonych więźniów. W Stanisławowie od marca 1944 roku otwierane są masowe groby, a zwłoki palone. W ostatnich tygodniach okupacji oddziały 1005 działają w rejonie Drohobycz -Stryj, potem zostaną rozwiązane, a ostatnie grupy więźniów rozstrzelane (Pohl, s. 381). Nie zostało to udowodnione, ale jest prawdopodobne, że masowe groby w okolicach Drohobycza, takich jak te w Lesie Bronickim, zostały również przez mobilny oddział Kommando 1005„odkryte”, a ciała następnie spalone. Potwierdza to fakt, że policjanci Behr, Dengg i Krause (Sipo-Department Drohobycz) jako członkowie tego oddziału zostali zarekomendowani do Wojennego Krzyża Zasługi, ponieważ jak uzasadniano, od miesięcy narażeni byli na szczególny stres psychiczny i fizyczny. Potwierdzają to również oświadczenia okręgowego urzędnika ds. rolnictwa Eberharda Helmricha oraz jednego żandarma (zob. Sandkühler, s. 403 i 599, przypis 309).

Liczba masowych grobów jest zbyt duża, ich dokładne położenie często nieznane, a wraz z postępem Armii Czerwonej nie ma w końcu czasu na usunięcie wszystkich śladów. W sierpniu 1944 r. akcja została w dużej mierze wstrzymana.
krótka biografia Paula Blobela

Josef Pöll (1905- )

[DE] Josef Pöll, Schutzpolizist in Österreich seit 1934, wurde nach dem Überfall auf die Sowjetunion nach Borysław in Galizien kommandiert. Er war kein NSDAP-Mitglied.

Auf dem Weg nach Borysław kam die Gruppe Polizisten am 18.11.1941 nach Zaleszczyki. Ihr zukünftiger Vorgesetzter, Hauptmann Wüpper, erteilte dem Judenrat den Auftrag, dass eine bestimmte Anzahl Juden, „ausgerüstet mit Arbeitsgeräten zur Reinigung einer Kaserne außerhalb der Stadt zur Verfügung gestellt werden müssen. Einige Tage vorher wurden diesen Juden die Wertgegenstände … in unserer Dienststelle … abgenommen. Ich war Augenzeuge dieses Vorgangs … Die Juden wurden in der Nähe der Kaserne … durch den SD, in Anwesenheit Hauptmanns Wüppers und Leopold Mitas erschossen.“ (Vernehmung Pöll, 10.7.47). Inwieweit Pöll selbst bei der Erschiessung beteiligt war, ist unklar – jedenfalls war für ihn und die meisten seiner Kollegen damit eine Schranke gefallen: man konnte und sollte „jüdische Untermenschen“ bedenkenlos abschlachten. Pöll erwies sich in der Folge als skrupelloser Täter:.

  • 6.8.1942: Teilnahme an Razzien, um tausende Juden in das Vernichtungslager Bełżec zu transportieren, brutale Räumung des jüdischen Waisenhauses, umfangreiche Plünderungen im Ghetto
  • 21.-24. 10.1942: Für einen weiteren Transport nach Bełżec Durchkämmung des Ghettos, Misshandlung und Ermordung von Juden. Pöll erschoss u.a. dabei die Mutter des ehemaligen Grubenbesitzers Josef Oberländer
  • 02/1943 Liquidierung von Arbeitskommandos, Beginn der Räumung der Ghettos. Pöll soll dabei Kinder erschlagen und zusammen mit dem Schupo Mitas die ehemaligen Raffineriebesitzer Hermann und Max Stern erschossen haben
  • Sommer 1943: Pöll und Neumayer erschießen zwei versteckte jüdische Frauen

Kurzbiographie Josef Pöll
Josef Pöll Vernehmung
Josef Pöll Tatbeschreibungen

[EN] Josef Pöll, Schutzpolizist in Austria since 1934, was commanded to Borysław in Galicia after the attack on the Soviet Union. He was not a member of the NSDAP.

On the way to Borysław the group of policemen arrived in Zaleszczyki on 18.11.1941. Their future commander in chief, Captain Wüpper, gave the Judenrat the order that a certain number of Jews, „equipped with tools for cleaning a barracks outside the town, must be made disposable. A few days earlier, these Jews had been deprived of their valuables … in our office … I was an eyewitness to this event … The Jews were shot near the barracks … by the SD, in the presence of Hauptmann Wüpper and Leopold Mitas. (Interrogation Pöll, 10.7.47). To what extent Pöll himself was involved in the shooting is unclear – at any rate, for him and his colleagues‘ masters a barrier had been broken: one could and should slaughter „Jewish subhumans“ without any concerns. Pöll subsequently proved to be an unscrupulous perpetrator:

  • 6.8.1942: participation in raids to transport thousands of Jews to the extermination camp Bełżec, brutal evacuation of the Jewish orphanage, extensive looting in the ghetto

  • 21-24. 10.1942: For a further transport to Bełżec Comb through the ghetto, maltreatment and murder of Jews. Pöll shot the mother of the former mine owner Josef Oberländer

  • 02/1943 Liquidation of work squads, beginning of the evacuation of the ghettos. Pöll is said to have killed children and, together with Schupo Mitas, shot the former refinery owners Hermann and Max Stern

  • Summer 1943: Pöll and Neumayer shoot two hidden Jewish women

short biography Josef Pöll
Josef Poell interrogation
Some of Josef Pöll’s deeds

[PL] Josef Pöll, od 1934 roku funkcjonariusz Schutzpolizei w Austrii, po ataku na Związek Radziecki został odkomenderowany do Borysławia w Galicji. Nie był członkiem NSDAP.

W drodze do Borysława 18.11.1941 r. grupa policjantów przybyła do Zaleszczyk. Ich przyszły przełożony, kapitan Wüpper, wydał Judenratowi rozkaz, aby pewna liczba Żydów „wyposażona w narzędzia do czyszczenia koszar poza miastem, stawiła się do dyspozycji. Kilka dni wcześniej, Żydzi ci zostali pozbawieni swoich kosztowności… w naszym biurze… Byłem naocznym świadkiem tego wydarzenia… Żydzi zostali zastrzeleni w pobliżu koszar… przez SD, w obecności Hauptmanna Wüppera i Leopolda Mitasa.” (Przesłuchanie Pöll, 10.7.47). W jakim stopniu sam Pöll był zaangażowany w rozstrzelanie jest niejasne – w każdym razie w przypadku niego i większości jego kolegów przełamano barierę: wolno i należy dokonywać bez wahania rzezi na „żydowskich podludziach“. Już wkrótce Pöll okazał się być pozbawionym skrupułów sprawcą:.

  • 6.8.1942: udział w łapankach, ażeby wysłać tysiące Żydów do obozu zagłady w Bełżcu, brutalna ewakuacja żydowskiego sierocińca, rozległe grabieże w getcie

  • 21-24. 10.1942: przeczesywanie getta do kolejnego transportu do Bełżca , maltretowanie i mordowanie Żydów. Pöll zastrzelił m.in. matkę byłego właściciela kopalni Josefa Oberländera.

  • 02/1943: likwidacja oddziałów roboczych, początek likwidacji gett. Mówi się, że Pöll zabijał przy tym dzieci i wraz z policjantem z Schupo Mitasem zastrzelił byłych właścicieli rafinerii Hermanna i Maxa Sterna.

  • Lato 1943: Pöll i Neumayer zastrzelili dwie ukryte Żydówki.

krótka biografia Josefa Pölla
Protokół z przesłuchania Josefa Pölla
Opisy niektórych czynów Josefa Pölla

« Ältere Beiträge