A Story of Destruction and Survival

The Holocaust in the Galician Oil Belt

Kategorie: Gerechte unter den Völkern

Wojciech, Katarzyna & Kazimierz Kalwinski

[DE] Wojciech Kalwiński, ein Bauer in der Nähe von Lemberg, versteckte während der deutschen Besatzung 24 Juden. „Weihnachten [1943] kam näher, und die Lage änderte sich immer noch nicht. Es wurde von Tag zu Tag schwerer, für so viele Menschen Lebensmittel zu beschaffen, ohne Aufsehen zu erregen. Unser Hausherr [Kalwinski] gab bei der Behörde an, sein Bulle sei krank geworden und habe getötet und vergraben werden müssen. Der Staat hatte nämlich alles Vieh registriert und wenn etwas geschlachtet wurde, so mußte das Fleisch abgeliefert werden. Die Bauern gebrauchten deshalb vielfach diese Ausrede. Verkauften sie dann das Fleisch, so wurden sie häufig erwischt und bestraft. In unserem Falle kam dies jedoch nicht in Frage, denn Kalwiński pökelte das Fleisch des Bullen restlos ein, und wir hatten auf diese Weise den ganzen Winter etwas zu essen und konnten sogar Weihnachten festlich begehen. (Weliczker, Ein Sohn Hiobs, S. 244f.)

In den letzten Monaten der Besatzung wechselte häufig der Frontverlauf, und damit Hoffnung und Verzweiflung der eingeschlossenen Juden und die Furcht der Retterfamilie. Immer wieder fanden Haussuchungen nach Juden statt: „Die ganze Nachbarschaft wurde gründlich durchgekämmt, nur unser Haus blieb wieder verschont. Der Grund war, daß Kalwiński Vorsitzender des Bauernverbandes war und diesen bei den deutschen Dienststellen vertrat.(ebda., S. 245)

Ganz zum Schluss wurde die Lage besonders brenzlig: „Lemberg wurde Frontstadt, und es wimmelte von deutschen Soldaten. Unser Stall sollte für irgendetwas … hergerichtet werden, und sie wollten schon den ganzen Fußboden herausreißen, unter dem wir saßen. Wir konnten die ganze Diskussion darüber mitanhören. Wie gelähmt saßen wir da und starrten in die Dunkelheit unseres Kellers. Gerade begannen sie mit den Arbeiten, als plötzlich der Befehl zum Abrücken kam. Wieder einmal wurden wir in letzter Sekunde gerettet.“ (ebda., S. 246)

Retterfamilie Wojciech Kalwinski

[EN] Wojciech Kalwiński, a farmer near Lviv, hid 24 Jews during the German occupation. “Christmas, 1943, was approaching now. It was getting harder for our host Kalwinski to obtain a large enough food supply for so many people without calling attention to the size of the purchases.” (Weliczker, Janowska Raod, p. 235) “Our landlord [Kalwinski] told the authorities that his bull fell ill and had to be killed and buried. The state had registered all the cattle, and when something was slaughtered, the meat had to be delivered. The farmers therefore often used this excuse. If they then sold the meat, they were often caught and punished. In our case, however, this was out of the question, because Kalwiński cured the bull’s meat completely, and in this way we had something to eat all winter long and could even celebrate Christmas.” (Weliczker, Ein Sohn Hiobs, p. 244f. – own translation)

In the last months of the occupation the course of the front changed frequently, and with it the hope and despair of the trapped Jews and the fear of the family of rescuers. Again and again house searches for Jews took place: “All the houses in the neighborhood were very thoroughly searched except our house, and this was due only to the fact that our host was the chief representative of the local farmers to the German officials.” (Weliczker, Janowska Raod, p. 236)

At the very end the situation became particularly precarious: “Lvov had now become the front line. One day we heard many German soldiers come into the stable. They were going to use it … they planned to pull out the whole floor above aus. We heard the entire discussion. We sat paralyzed, staring into the darkness of the basement.The work began; then suddenly an order came for the soldiers to move out. Again we were saved at the last second.(Weliczker, Janowska Raod, p. 236f.)

rescue family Wojciech Kalwinski

[PL] Wojciech Kalwiński, rolnik spod Lwowa, ukrył w czasie okupacji niemieckiej 24 Żydów. „Zbliżały się święta [1943], a sytuacja wciąż nie ulegała zmianie. Każdego dnia coraz trudniej było zdobyć jedzenie dla tak wielu ludzi bez wywoływania podejrzeń. Nasz gospodarz [Kalwiński] powiedział władzom, że jego byk zachorował i musiał zostać zabity i pochowany. Państwo rejestrowało całe bydło, więc kiedy coś zostało ubite, mięso musiało być oddane. Dlatego też rolnicy często korzystali z tej wymówki. Jeśli następnie sprzedawali mięso, często byli łapani i karani. W naszym przypadku jednak nie było to możliwe, ponieważ Kalwiński całkowicie wyleczył mięso byka i w ten sposób mieliśmy coś do jedzenia przez całą zimę i mogliśmy nawet świętować Boże Narodzenie.” (Weliczker, Ein Sohn Hiobs, s. 244f.)

W ostatnich miesiącach okupacji przebieg frontu często się zmieniał, a wraz z nim nadzieja i zwątpienie zamkniętych Żydów oraz strach rodziny ratujących. Raz po raz miały miejsce przeszukiwania domów w poszukiwaniu Żydów: „Cała okolica została dokładnie przeczesana, tylko nasz dom znowu został oszczędzony. Powodem było to, że Kalwiński był przewodniczącym związku rolników i reprezentował ich w urzędach niemieckich“. (ibid., s. 245)

Na samym końcu sytuacja stała się szczególnie niepewna: „Lwów stał się miastem frontowym, a w nim roiło się od żołnierzy niemieckich. Nasza stajnia miała być na coś przygotowana… a oni chcieli zerwać całą podłogę, pod którą siedzieliśmy. Słyszeliśmy całą dyskusję na ten temat. Siedzieliśmy tam, gapiąc się w ciemności naszej piwnicy jak sparaliżowani. Właśnie zaczynali pracę, gdy nagle przyszedł rozkaz przeniesienia się. Po raz kolejny zostaliśmy uratowani w ostatniej sekundzie.“ (ibid., s. 246)

Rodzina Wojciecha Kalwińskiego

Katarzyna Kalwinska with the rescued Edmund and Fryderyka Kessler

1984: Kazimierz Kalwinski receives the certificate for his parents

Namen / names / nazwy (Kommentar / comment)

[DE] Liste der Geretteten: Die Namen in dem Buch von Weliczker Wells und in der Liste von Yad Vashem unterscheiden sich sehr. Das hat folgende Gründe: 1. Weliczker hat die Namen aus seinem Gedächtnis und nach Gehör aufgeschrieben. Er hat dies in den Buchveröffentlichungen nicht mehr geändert, „weil ich alle Daten so lassen wollte, wie sie mir zu jener Zeit bekannt waren“. 2. In der Liste von Yad Vashem werden die Namen verwendet, die die Personen zur Zeit des Anerkennungsverfahren der Kalwinskis trugen. Diese meist deutschen oder polnischen Namen hatten sich aber bei Naturalisation in Polen, Israel und den USA, sowie durch Personenstandsänderungen (Heirat) häufig geändert. Die Liste von Yad Vashem ist deshalb „aktueller“. Allerdings enthält sie nicht den Namen von Moses Korn, der wenige Monate nach der Befreiung an Krebs starb.

[EN] List of the rescued: The names in Weliczker Wells‘ book and Yad Vashem’s list are very different. The reasons for this are as follows: 1) Weliczker wrote down the names from his memory and by ear. He did not change this in the book publications „because I wanted to keep all the data as I knew them at that time“. 2) In the list of Yad Vashem, the names used are those which the persons bore at the time of the Kalwinski recognition procedure. However, these mostly German names had changed frequently during naturalisation in Poland, Israel and the USA, as well as through changes in marital status (marriage). The list of Yad Vashem is therefore „more up-to-date“. However, it does not contain the name of Moses Korn, who died of cancer a few months after liberation.

[PL] Lista uratowanych: Nazwiska w książce Weliczkera Wellsa i lista Yad Vashem są bardzo różne. Powody są następujące: 1) Weliczker spisał nazwiska z pamięci i ze słuchu. Nie zmienił tego w publikacjach książkowych, „ponieważ chciałem zachować wszystkie dane tak, jak je wtedy znałem“. 2) Na liście Yad Vashem używane są nazwiska, które te osoby nosiły w czasie procedury uznania Kalwinskiego. Te przeważnie niemieckie nazwiska zmieniały się jednak często podczas naturalizacji w Polsce, Izraelu i USA, a także poprzez zmiany stanu cywilnego (małżeństwo). Lista Yad Vashem jest zatem „bardziej aktualna“. Nie zawiera ona jednak nazwiska Mojżesza Korna, który zmarł na raka kilka miesięcy po wyzwoleniu.

Photos: Yad Vashem, IPN/USHMM

Leon Weliczker Wells (1925-2009)

[DE] Sechzehn Jahre alt war Leon Weliczker, als deutsche Truppen am 30.6.1941 in die Hauptstadt Ostgaliziens, Lemberg, einmarschieren. Pogrome, Kennzeichnung der Juden mit dem Judenstern, Vertreibung der Juden in Judenwohnbezirke, Razzien mit Ermordung vieler Juden, Hunger, willkürliche Gewalt und Zwangsarbeit bestimmen den Alltag in den ersten Monaten. Er ist noch nicht siebzehn, als er am 2. März 1942 in dem berüchtigten Zwangsarbeitslager Janowska in Lemberg inhaftiert wird. Entkräftet und an Typhus erkrankt soll er im Juni 1942 erschossen werden. Mit viel Glück entkommt er und flieht in seine Geburtsstadt Stojanow, wo er wiederum Zwangsarbeit leisten muss. Als er von der Ermordung seiner Eltern und anderer Verwandter in Lemberg hört, unternimmt er einen Selbstmordversuch, von dem ihn sein Onkel abbringt. Seine beiden jüngeren Brüder sind jetzt alleine im Ghetto in Lemberg – Leon Weliczker beschließt im Dezember 1942, nach Lemberg zurück zu gehen und seine Brüder zu beschützen. Vergeblich – in der Nacht vm 31. Mai 1942 werden Leon und seine Brüder bei einer Großrazzia der SS im Ghetto gefangen genommen. Zwei Tage später erlebt Leon die Ermordung seiner kleinen Brüder. Er selbst wird der „Todesbrigade“ der Aktion 1005 zugeordnet, die alte Massengräber ausheben und die Leichen verbrennen muss. Über diese Monate in der Todesbrigade führt Leon Tagebuch – eines der wichtigsten und erschütterndsten Dokumente über den Holocaust.

In der Nacht vom 19. auf den 20. November 1943 versucht die Todesbrigade zu fliehen. Gleich zu Beginn schlägt einer der wachhabenden Schutzpolizisten Alarm: die meisten Häftlinge werden deshalb schon in der Fluchtnacht gefasst und erschossen. Leon Weliczker findet Zuflucht bei dem Bauern Kalwiński, der insgesamt 24 Juden versteckt, die alle überleben. Beim Einmarsch der Roten Armee war der zwanzigjährige Leon einziger Überlebender einer Familie mit 76 Mitgliedern – eingeschlossen seine Eltern, sechs Geschwister, Onkel und Tanten und Kusinen.

Kurzbiographie Leon Weliczker Wells
Auszüge aus Weliczker Wells, Ein Sohn Hiobs

1944 Janowska Recherchen

1946 Cover Brygada smierci

[EN] Leon Weliczker was sixteen years old when German troops marched into the capital of eastern Galicia, Lemberg, on 30 June 1941. Pogroms, marking the Jews with the Jewish Star, expulsion of the Jews to Jewish residential districts, raids with the murder of many Jews, hunger, arbitrary violence and forced labour determined everyday life in the first months. He was not yet seventeen when he was imprisoned on 2 March 1942 in the notorious Janowska forced labour camp in Lviv. Disempowered and suffering from typhus, he is to be shot in June 1942. With a lot of luck he escapes and flees to his hometown Stoyanow, where he again has to do forced labour. When he hears of the murder of his parents and other relatives in Lviv, he attempts suicide, which his uncle dissuades him from. His two younger brothers are now alone in the Lviv ghetto – Leon Weliczker decides in December 1942 to go back to Lviv and protect his brothers. In vain – in the night of 31 May 1942 Leon and his brothers are captured in the ghetto during a major SS raid. Two days later Leon witnesses the murder of his little brothers. He himself is assigned to the „death brigade“ of Action 1005, which has to dig old mass graves and burn the bodies. Leon keeps a diary about these months in the death brigade – one of the most important and shocking documents about the Holocaust.

In the night from November 19 to 20, 1943, the death brigade tries to flee. Right at the beginning one of the Schupo guards sounds the alarm: most prisoners are caught and shot during the night of escape. Leon Weliczker finds refuge with the farmer Kalwiński, who hides a total of 24 Jews, all of whom survive. When the Red Army invaded, 20-year-old Leon was the sole survivor of a family of 76 members – including his parents, six siblings, uncles and aunts and cousins.

short biography Leon Weliczker
Excerpts from Weliczker Wells, The Janowska Road

[PL] Leon Weliczker miał szesnaście lat, gdy 30 czerwca 1941 roku wojska niemieckie wkraczają do stolicy wschodniej Galicji, Lwowa (Lemberg). Pogromy, naznaczanie Żydów Gwiazdą Żydowską, wypędzanie ich do żydowskich dzielnic mieszkaniowych, łapanki z mordem wielu z nich, głód, samowolna przemoc i praca przymusowa zdeterminowały codzienne życie w pierwszych miesiącach. Nie miał jeszcze siedemnastu lat, gdy 2 marca 1942 roku został uwięziony w osławionym obozie pracy przymusowej Janowska we Lwowie. Osłabiony i cierpiący na tyfus, ma zostać rozstrzelany w czerwcu 1942 roku. Na szczęście udaje mu się uciec. Przybywa do rodzinnego Stojanowa, gdzie znów musi wykonywać pracę przymusową. Kiedy dowiaduje się o zabójstwie rodziców i innych krewnych we Lwowie, postanawia popełnić samobójstwo, od czego odwodzi go ostatecznie wujek. Jego dwaj młodsi bracia są teraz sami w lwowskim getcie – Leon Weliczker postanawia w grudniu 1942 roku wrócić do Lwowa i chronić swoich braci. Na próżno – w nocy z 31 maja 1942 r. Leon i jego bracia zostają schwytani w getcie podczas wielkiej łapanki SS. Dwa dni później Leon przeżywa zamordowanie swoich młodszych braci. On sam zostaje przydzielony do „Brygady ŚmierciAkcji 1005, która ma odkopywać stare masowe groby i palić ciała. Leon prowadzi pamiętnik o tych miesiącach w „brygadzie śmierci” – jeden z najważniejszych i najbardziej wstrząsających dokumentów o Holokauście.

W nocy z 19 na 20 listopada 1943 roku „brygada śmierci“ podejmuje próbę ucieczki. Jednak już na samym jej początku jeden ze strażników wszczyna alarm: jeszcze tej nocy większość więźniów zostaje złapanych i rozstrzelanych. Leon Weliczker znajduje schronienie u rolnika Kalwińskiego, który ukrywa w sumie 24 Żydów, z których wszyscy przeżyli. Gdy wkroczyła tam Armia Czerwona 20-letni Leon był jedynym ocalałym z rodziny liczącej 76 członków – w tym jego rodziców, sześcioro rodzeństwa, wujków i ciotek oraz kuzynów.

Krótka biografia Leona Weliczkera Wellsa
Fragmenty z Weliczker Wells, Brygada śmierci

Quellen / Sources / Źródła: Leon W. Wells, Ein Sohn Hiobs, München 1963 (The Janowska Road / Brygada śmierci); Andrej Angrick: „Aktion 1005“, Göttingen 2018

Anna Makar (1918-1996)

[DE] Anna Makar versteckte mit ihrem Mann Roman 13 Juden unter ihrem Haus. Ihre ständige Aufgabe und Sorge war es, genügend Lebensmittel für alle zu besorgen ohne aufzufallen. Jurek Rotenberg berichtet: „Ich erinnere mich, dass sie um das Haus herumging und heimlich zig Kilo Proviant und andere Vorräte „schleppte“, was äußerst gefährlich und schwierig war.

Doch reichte das nicht aus. Anna Makar beauftragte ihre Schwestern, mit Lebensmittelkörben vorbeizukommen, und traf sich insgeheim einmal pro Woche mit Anna Rotenbergs ehemaligem Dienstmädchen Stephania, um zusätzliche Vorräte zu besorgen. Sie alle begaben sich in Gefahr.

Zur Sowjetzeit wurde darüber geschwiegen, dass man Juden gerettet hatte. In der Makar-Familie aber wurden den Kinder und Enkeln vom Holocaust berichtet. Yura Ilkiv, der Enkel von Roman und Anna Makar: „Früher gingen wir mit unseren Kindern in den Wald. Unsere Großeltern zeigten uns Orte, an denen Juden lebendig begraben waren. Die Erde hatte sich noch mehrere Tage lang bewegt. Das sind Massengräber, Erdhügel.

Warum erzählten Roman und Anna Makar nicht anderen von ihren Rettungstaten? Die Nachfahrin Karen Bijkersma schreibt dazu: „Die Makars waren griechisch-katholisch. Sie gingen zur Kirche, heirateten kirchlich, ließen sich taufen usw. Ich glaube, das gab ihnen ihren moralischen Kompass. Als meine Tante Jura Ilgiv fragte, warum niemand darüber gesprochen habe, sagte er: „Gott weiß es“. Sie fühlten sich nur Gott gegenüber verantwortlich.

Kurzbiographie Anna Makar

[EN] Anna Makar and her husband Roman hid 13 Jews under their house. It was a constant effort on Anna’s part to find enough food for everyone without raising suspicion. Jurek Rotenberg: “I remember her going around the house and “schlepping” tens of kgs of provisions and other supplies clandestinely, which was extremely dangerous and difficult.”

However, this was not enough. Anna Makar recruited her sisters to come by with baskets of food, and secretly met up with Anna Rotenberg’s former maid Stephania once a week for extra supplies. They all put themselves in danger.

During the Soviet era it was kept a secret about saving Jews. But in the Makar family, children and grandchildren were told about the Holocaust. Yura Ilkiv, the grandson of Roman and Anna Makar: “We used to go to the forest with our children. Our grandparents people showed us places where Jews were buried alive. The earth was still moving for several days. These are mass graves, mounds of earth.”.

Why didn’t Roman and Anna Makar tell others about their acts of rescue? The descendant Karen Bijkersma writes about this: “The Makars were Greek Catholic. They went to church, got married and baptised and so on. I think this gave them their moral compass. When my aunty asked Yura Ilgiv … why no one talked about this he said that “God knows”. They were answerable to God only.

short biography Anna Makar

[PL] Anna Makar wraz ze swoim mężem Romanem ukrywała pod swoim domem 13 Żydów. Jej stałym zadaniem i troską było zdobywanie wystarczającej ilości jedzenia dla wszystkich, bez zwracania na siebie uwagi. Jurek Rotenberg relacjonuje: „Pamiętam, że chodziła wokół domu i potajemnie „taszczyła“ dziesiątki kilogramów prowiantu i innych zapasów, co było niezwykle niebezpieczne i trudne.”

Ale to nie wszystko. Anna Makar poinstruowała swoje siostry, by przychodziły z koszami jedzenia, a żeby zdobyć dodatkowe zapasy, spotykała się potajemnie raz w tygodniu z byłą pokojówką Anny Rotenberg Stephanią. Oni wszyscy narażali się na niebezpieczeństwo.

W czasach sowieckich milczano o tym, że ratowano Żydów. Ale w rodzinie Makarów dzieciom i wnukom opowiadano o Holocauście. Jura Ilkiv, wnuk Romana i Anny: „Dawniej chodziliśmy z naszymi dziećmi do lasu. Nasi dziadkowie pokazywali nam miejsca, gdzie chowano Żydów żywcem. Ziemia poruszała się jeszcze wiele dni. To są masowe groby, kopce ziemi.

Dlaczego Roman i Anna Makarowie nie opowiadali innym o swoich czynach? Ich potomkini Karen Bijkersma pisze: „Makarowie byli greko-katolikami. Chodzili do kościoła, brali ślub w kościele, zostali ochrzczeni itp. Myślę, że to dało im ich moralny kompas. Kiedy moja ciocia zapytała Jurę Ilgiva , dlaczego nikt o tym nie mówił, powiedział: „Bóg wie“. Oni czuli się odpowiedzialni tylko przed Bogiem.

krótka biografia Anna Makara

 

Donata Helmrich (1900-1986)

In Berlin, 1945/1946

Donata Helmrich, Susanne Altmann

[DE] In der Reichskristallnacht versteckten Eberhard und Donata Helmrich jüdische Freunde in ihrem Haus. Sie wollten einfach als normale, anständige Menschen leben. Cornelia Schmalz-Jacobsen schreibt über die Entscheidung, die ihre Eltern dann treffen mussten: weitermachen oder aufhören?

Ich weiß nicht, wer von beiden die folgende sarkastische Rechnung aufmachte – ich schätze, es war Donata, weil es ihrem grimmigen Sinn für Humor entspricht: Sollten sie beide sterben müssen, hätten aber zuvor zwei Menschen gerettet, dann wären sie »quitt mit Hitler«. Jede weitere Rettung aber schlüge als »Reingewinn« auf ihrer Habenseite zu Buche. Fest steht, dass sie dieses Privatduell mit Hitler haushoch gewonnen haben… Die Gefahr für sie selbst war allerdings immer bedrohlicher geworden, trotzdem fiel der lapidare Satz: »Besser, unsere Kinder haben tote Eltern als feige Eltern«. Für Donata und Eberhard hatte diese Erkenntnis etwas Befreiendes, sie hatten damit eine Barriere hinter sich gelassen.“  Cornelia Schmalz-Jacobsen, Zwei Bäume in Jerusalem, S. 46

Kurzbiographie Donata Helmrich

[EN] During the Reichskristallnacht Eberhard and Donata Helmrich hid Jewish friends in their house. They simply wanted to live as normal, decent people. Cornelia Schmalz-Jacobsen writes about the decision that their letters had to make: continue or give up?

„I don’t know which one came up with the following sarcastic calculation. I assume it was Donata because it sounds like her grim sense of humor. If they both had to die, but had saved two lives before their deaths, then they were „even with Hitler“. Each additional person saved, however, would appear on the credit side of the ledger as „clear profit“. What is certain is that they won this private duel with Hitler hands down… All those years they were in even more danger. In spite of that they’d say, „Better for our children to have dead parents than cowardly ones“. This thought had a sort of liberating effect on Donata and Eberhard; they had left one hurdle behind them.”  Cornelia Schmalz-Jacobsen, Two Trees in Jerusalem, p. 49f.

short biography Donata Helmrich

[PL] W czasie Nocy kryształowej Eberhard i Donata Helmrich ukrywają w swoim domu żydowskich przyjaciół. Oni po prostu chcieli żyć jak normalni, przyzwoici ludzie. Cornelia Schmalz-Jacobsen pisze o decyzji, jaką musieli podjąć: kontynuować czy przestać?

„Nie wiem, kto z nich dwojga dokonał tej sarkastycznej kalkulacji- zgaduję, że to była Donata, bo to pasuje do jej ponurego poczucia humoru: gdyby oboje zginęli, to przecież wcześniej uratowali dwie osoby, byliby „z Hitlerem kwita“. A każdy kolejny ratunek byłby „zyskiem netto“ po ich stronie. Pewne jest to, że wygrali ten prywatny pojedynek z Hitlerem… Niebezpieczeństwo stawało się dla nich samych coraz bardziej groźne, mimo to padło takie lapidarne zdanie: „Lepiej, żeby nasze dzieci miały martwych rodziców niż tchórzliwych rodziców“. Dla Donaty i Eberharda zrozumienie tego miało w sobie coś wyzwalającego, zostawili za sobą barierę strachu.”  Cornelia Schmalz-Jacobsen, Zwei Bäume in Jerusalem, S. 46

krótka biografia Donata Helmricha

Yad Vashem (photo 2016)

Eberhard Helmrich (1899-1969)

Eberhard Helmrich before the war

Eberhard Helmrich in 1948

[DE] Am 22. Juni 2017 wurde eine Gedenktafel an einem Haus in Drohobycz enthüllt. Die Inschrift lautet: „Eberhard Helmrich, Gebietslandwirt des Distrikts Drohobycz, wohnte während der deutschen Besatzung (1941-1944) in diesem Haus. Er und seine Frau Donata retteten die Leben hunderter Juden aus Drohobycz und Umgebung“. Bei der Gedenkfeier sprachen der Bürgermeister von Drohobycz, Taras Kuchma, der Vorsitzende der jüdischen Gemeinde, Jozef Karpin, Varda Ghivoly von der „Drohobycz, Boryslaw and Vicinity Organisation“ aus Israel und Georg Goosmann für ASF. Georg trug auch die Grußadresse vor von Cornelia Schmalz-Jacobsen, der Tochter der Helmrichs:

Ich wünschte, ich könnte heute mit Ihnen in Drohobycz zusammen sein, aber leider ist es nicht möglich. Ich danke allen, die sich hier vor diesem Haus versammeln, in dem mein Vater während der dunklen Jahres des Krieges wohnte… Mögen Menschen, die hier vorbeikommen, hin und wieder auf diese „Erinnerungstafel“ blicken und sich fragen, was dieser Mann für andere getan hat…“

Kurzbiographie Eberhard Helmrich

[EN] On 22 June 2017 a memorial plaque was unveiled at a house in Drohobycz. The inscription reads: „Eberhard Helmrich, Chief Economic Officer of the Drohobycz district, lived in this house during the German occupation (1941-1944). He and his wife Donata saved the lives of hundreds of Jews from Drohobycz and surrounding places„.

At the memorial service spoke the Mayor of Drohobycz, Taras Kuchma, the Chairman of the Jewish Community, Jozef Karpin, Varda Ghivoly from the „Drohobycz, Boryslaw and Vicinity Organisation“ from Israel and Georg Goosmann for ASF. Georg also presented the greeting address of Cornelia Schmalz-Jacobsen, the daughter of the Helmrichs:

„I wish I could be with you today in Drohobycz, but unfortunately it is not possible. I thank all of you who are gathering in front of this house where my father lived during the dark years of the war… May people who walk by, now and then look at this „Erinnerungstafel“ and wonder, what this man has done for others…“

short biography Eberhard Helmrich
Yad Vashem Eberhard Helmrich rescuer story

[PL] W dniu 22 czerwca 2017 roku w domu w Drohobyczu odsłonięto tablicę pamiątkową. Napis brzmi: „W tym budynku podczas niemieckiej okupacji (1941-1944) mieszkał Eberhard Helmrich, glowny dydrektor ekonomiczny Dystryktu Drohobycz. On i jego żona Donata uratowali życie setkom Żydów Drohobycza i okolic„. Podczas uroczystości upamiętniającej przemawiali: burmistrz Drohobycza Taras Kuczma, przewodniczący Gminy Żydowskiej Józef Karpin, Varda Ghivoly z Organizacji „Drohobycz, Boryslaw i Vicinity“ z Izraela oraz Georg Goosmann w imieniu ASF. Georg odczytał również przemówienie Cornelii Schmalz-Jacobsen, córki Helmrichów:

„Chciałabym być dzisiaj z wami w Drohobyczu, ale niestety nie jest to możliwe. Dziękuję wszystkim, którzy zgromadzili się tu przed domem, w którym mieszkał mój ojciec w ciemnych latach wojny… Niech ludzie, którzy co jakiś czas tu przechodzą, spojrzą na tę „tablicę pamiątkową“ i zadają sobie pytanie, co ten człowiek zrobił dla innych…“ .

krótka biografia Eberharda Helmricha

Else Beitz (1920-2014)

1939 Hamburg

1978 Essen

[DE] „Hinter jedem starken Mann steckt eine starke Frau“ – wenn diese Behauptung ihre Berechtigung hat, dann sicher für Berthold und Else Beitz. Trotz Gefahr für sich und ihr Kind unterstützte sie ihren Mann bei seinen Rettungsaktionen. Bei Razzien der Gestapo versteckte sie auch selbst Juden, vor allem jüdische Kinder, in ihrem Wohnhaus. Überlebende des Holocaust erinnerten sich mit Dankbarkeit an das menschliche Verhalten von Else Beitz. Sie teilte mit ihrem Mann den Mut und menschlichen Anstand.

Kurzbiographie Else Beitz

[EN] „Behind every strong man there is a strong woman“ – if this assertion is justified, then certainly for Berthold and Else Beitz. Despite danger for herself and her child she supported her husband in his rescue operations. During raids by the Gestapo, she also hid Jews herself, especially Jewish children, in her home. Survivors of the Holocaust remembered Else Beitz’s human behaviour with gratitude. She shared with her husband the courage and human decency.

short biography Else Beitz

[PL] „Za każdym silnym mężczyzną stoi silna kobieta“ – jeśli to twierdzenie jest uzasadnione, to na pewno dla Bertholda i Else Beitz. Mimo niebezpieczeństwa dla siebie i dziecka wspierała męża w jego działaniach ratunkowych. Podczas łapanek gestapo również ukrywała w swoim domu Żydów, zwłaszcza żydowskie dzieci. Ocaleni z Holocaustu z wdzięcznością wspominali ludzkie zachowanie Else Beitz. Dzieliła z mężem odwagę i ludzką przyzwoitość.

krótka biografia Else Beitza

Photos: Privatarchiv Beitz

Berthold Beitz (1913-2013)

Beitz in Boryslaw, 1939

1942: Else, Barbara, Berthold Beitz

[DE] Kann ein Unternehmer oder ein leitender Angestellter eines Unternehmens ein Retter sein, ein Gerechter unter den Völkern? Oder unternimmt er Rettungsversuche nicht aus Menschlichkeit, sondern nur aus dem Grund, Arbeitskräfte für das Unternehmen zu sichern? Der Verdacht wurde auch gegen Berthold Beitz geäußert, der als 28jähriger die kaufmännische Leitung eines Ölunternehmens im besetzten Galizien übernahm. Es gibt aber zahlreiche Zeugnisse von Überlebenden, dass er Juden, die keine Fachkräfte waren, Kranke, Alte und Kinder vor der Ermordung rettete. Er tat dies aus menschlichem Anstand unter Gefahr für sein eigenes Leben und das seiner Frau und Tochter. Er betrachtete sich selbst aber nicht als Held, sondern litt darunter, weil er vielen nicht helfen konnte. Sein Leben lang erinnerte er sich z.B. an diese Szene, als er Menschen aus einem Todestransport in das Vernichtungslager Belzec holen wollte. „Eine meiner Sekretärinnen…, die schrie meinen Namen immer aus dem Viehwaggon oben heraus, da habe ich sie herausgeholt. Und sie sagte: ‚Mit Verlaub: Ist es erlaubt, meine Mutter herauszuholen?‘, und ich dann: ‚Ja, hol sie heraus, komm.‘ Dann kam einer von der SS an: ‚Ja, was ist das denn?‘ ‚Ja, die arbeitet bei mir.‘ ‚Was, die alte Frau?‘ ‚Ja, das ist die Mutter.‘ ‚Nein, die geht wieder zurück‘, sagt er. ‚Die andere können Sie haben, die schenke ich Ihnen.‘ Und da sagte die Sekretärin: ‚ Ist es erlaubt, Herr Direktor, dann gehe ich auch zurück.‘ Und sie ist wieder in den Waggon hereingegangen zu ihrer Mutter.“ (Sandkühler, Endlösung in Galizien, S. 339f.)

Kurzbiographie Berthold Beitz
Rettergeschichte (Yad Vashem)

[EN] Can an entrepreneur or a manager of a company be a saviour, a Righteous among Nations? Or does he or she make rescue attempts not out of humanity, but only for the reason of securing manpower for the company? The suspicion was also raised against Berthold Beitz, who at the age of 28 took over the commercial management of an oil company in occupied Galicia. However, there are numerous testimonies from survivors that he saved Jews who were not skilled workers, the sick, the old and children from being murdered. He did so out of human decency, at the risk of his own life and that of his wife and daughter. However, he did not consider himself a hero, but suffered because he could not help so many. All his life he remembered, for example, this scene when he wanted to rescue people from a death transport to the Belzec extermination camp. „One of my secretaries …, who always shouted my name out of the cattle wagon upstairs, I took her out of it. And she said, ‚With respect, is it allowed to take my mother out?‘, and I said, ‚Yes, take her out, come.‘ Then one of the SS arrived: „Yes, what is it?“ „Yes, she works for me. „The old woman?“ „Yes, that’s her mother.“ „No, she’s going back,“ he says. „You can have the other one, it’s a gift. And the secretary said: “If it’s allowed, Mr. Director, I’ll go back too. And she went back into the carriage to her mother.“ (Sandkühler, Endlösung in Galizien, p. 339f.).

short biography Berthold Beitz
Rescuer story (Yad Vashem)  

[PL] Czy przedsiębiorca lub kierownik firmy może być wybawicielem, sprawiedliwym wśród narodów? Czy może podejmuje próby ratowania nie z człowieczeństwa, ale tylko po to, by pozyskać pracowników dla firmy? O to podejrzewano również Bertholda Beitza, który w wieku 28 lat przejął kierownictwo handlowe koncernu naftowego w okupowanej Galicji. Istnieją jednak liczne świadectwa ocalałych, że uratował on przed zamordowaniem Żydów, którzy nie byli robotnikami wykwalifikowanymi, chorych, starych i dzieci. Zrobił to z ludzkiej przyzwoitości, z narażeniem życia własnego, żony i córki. Nie uważał się jednak za bohatera, ale cierpiał, ponieważ nie mógł pomóc wielu. Całe życie pamiętał na przykład scenę, kiedy chciał wydostać ludzi z transportu do obozu zagłady w Bełżcu. „Jedną z moich sekretarek…, która krzyczała moje imię z bydlęcego wagonu na górze, wyciągnąłem z niego. A ona na to: „Z całym szacunkiem, czy można też zabrać moją matkę?“, a ja na to: „Tak, zabierz ją, chodź.” Wtedy nadszedł jeden z SS: „A co to ma znaczyć?“ „No, ona pracuje dla mnie. „Co, ta stara kobieta?“ „Tak, to jej matka.“ „Nie, ona wraca“, mówi. „Tą drugą może Pan mieć, daruję ją Panu.” A wtedy sekretarka powiedziała: „Jeśli wolno, panie dyrektorze, ja też wrócę“. I wróciła do wagonu, do swojej matki.“ (Sandkühler, Endlösung in Galizien, s. 339f.).

krótka biografia Bertholda Beitza
Beitz_rescuerstory_Polish

Photos: Privatarchiv Beitz / Yad Vashem / Hasbron-Blume

Jarosława Wołosiańska (1919-2006)

[DE] Bis Januar 2019 ehrte Yad Vashem 6.992 Polen als „Gerechte unter den Völkern“ – damit stellt Polen unter allen Nationen die meisten Gerechten. Zu diesen Rettern gehören Jarosława Wołosiańska und ihr Ehemann Izydor. 22 Monate lang riskierten sie ihr Leben und das ihrer kleinen Tochter Ania, indem sie Juden in ihrem Keller versteckten. Es wurden ständig mehr: am Ende waren es 39 jüdische Mitbürger, die durch sie gerettet wurden. Für diese Hilfe unter ständiger Todesangst zahlte Jaroslawa selbst mit einer längeren schweren Depression einen hohen Preis: Niemand durfte von den versteckten Juden wissen – und es hat auch niemand erfahren! Kurzbiographie Jaroslawa Wolosianski .

[EN] Until January 2019, Yad Vashem honored 6,992 Poles as “ Righteous among the Nations“ – Poland thus represents the most Righteous among all nations. To these saviors belong Jarosława Wołosiańska and her husband Izydor. For 22 months they risked their life and that of their little daughter Ania by hiding Jews in their cellar. They became more and more: in the end 39 Jewish citizens were saved by them. Jaroslawa paid a high price for this help under constant fear of death, even with a lengthy severe depression: No one was allowed to know about the hidden Jews – and no one did! short biography Jaroslawa Wolosianski

[PL] Do stycznia 2019 r. Yad Vashem uhonorowało 6 992 Polaków jako „Sprawiedliwych wśród Narodów Świata“ – Polska reprezentuje zatem największą grupę Sprawiedliwych wśród wszystkich narodów. Pośród nich są Jarosława Wołosiańska i jej mąż Izydor. Przez 22 miesiące ryzykowali życiem swoim i małej córki Ani ukrywając Żydów w swojej piwnicy. W miarę upływu czasu było ich tam coraz więcej: ostatecznie uratowali 39 obywateli żydowskich. Jarosława, żyjąc w ciągłym lęku o życie, zapłaciła długotrwałą głęboką depresją wysoką cenę za tę pomoc. Nikt nie mógł się dowiedzieć o ukrytych Żydach – i nikt się o nich nie dowiedział!  krótka biografia Jaroslawa Wolosianski  .

(Photos Shlomo Wygodny: memorial plaque ceremony)

Helena Leszczyńska (1907-1983)

1936 in Boryslaw: Familie Leszczyńska

Helena Leszczyńska

Wroclaw 22.04.2004 Posthume Ehrung Helena Leszczyńska: Enkelin Małgorzata Salmon, Józef Lipman, Tochter Czesława Kaponik

 

 

 

 

 

 

 

[DE] Freundschaften zu Menschen anderer Herkunft, Sprache oder Religion können oft Leben retten. Freundschaft gab oft den letzten Ausschlag, wenn Nichtjuden unter eigener Lebensgefahr während des Holocaust Juden
retteten. So war es auch im Fall der Freundschaft der katholischen Polin Helena Leszczynska zur Jüdin Etka Lippman  Kurzbiographie Helena Leszczyska

[EN] Friendships with people of other origins, language or religion can often save lives. Friendship was often the decisive factor when non-Jews, at their own peril during the Holocaust, were to save Jews‘ lives …and saved the world. So it was in the case of the friendship of the Catholic Polish Helena Leszczynska with the Jewish woman Etka Lippman  short biography Helena Leszczynska

[PL] Przyjaźnie z ludźmi o innym pochodzeniu, języku czy innej religii mogą często uratować życie. Przyjaźń była decydującym argumentem dlaczego nie-Żydzi , z narażeniem własnego życia, ratowali Żydów w czasie Holokaustu. Tak było też w przypadku katoliczki, Polki Heleny Leszczyńskiej i Żydówki Etki Lippman    krótka biografia Helena Leszczynska