The Holocaust in the Galician Oil Belt

Schlagwort: Berlin (Seite 1 von 2)

Günter Kahlenberg: funkcjonariusz policji kryminalnej, kryminalista

[PL] Berlin, Grünberg, Kraków, Drohobycz …

Urodzony w Berlinie w 1916 roku, Günter Kahlenberg dorasta w skromnych warunkach, uczęszcza do szkoły z umiarkowanym powodzeniem, a następnie uczy się zawodu hydraulika. Wydaje się niepozorny, ale ma wielką potrzebę uznania. Nie ma jeszcze dwudziestu lat, gdy wstępuje do regimentu „Generał Göring“. Jest to stowarzyszenie policyjne, założone przez Hermanna Göringa w czasach, gdy był pruskim ministrem spraw wewnętrznych, a później nazwane jego imieniem. Było ono częścią siły domowej (Hausmacht) Göringa w rywalizacji z nazistowskimi bossami, którego członkowie rekrutowali się głównie z organizacji nazistowskich i Hitlerjugend. Członkowie regimentu zostali wychowani na radykalnych nazistów i antysemitów, a także przeszli szkolenie wojskowe jeszcze przed inwazją na Polskę. W lutym 1939 r. Günter Kahlenberg zostaje przeniesiony do straży granicznej w Schwerten w powiecie Grünberg (Śląsk). Od początku inwazji na Polskę we wrześniu 1939 r. pełni funkcję policjanta sił okupacyjnych. Jako początkujący funkcjonariusz policji kryminalnej nie zdał w grudniu 1940 roku pierwszego egzaminu zawodowego- jego powtórzenie będzie możliwe dopiero za dwa lata. Nie przeszkadza to jednak w zatrudnieniu go jako policjanta Służby Bezpieczeństwa.

W marcu 1941 roku zostaje przeniesiony do policji bezpieczeństwa w „stolicy“ Generalnego Gubernatorstwa w Krakowie. Tutaj poznaje Anneliese Ehlert, sekretarkę, urodzoną w 1918 roku, która pracuje dla Organizacji Todt jako stenotypistka. Günter Kahlenberg podczas inwazji na Związek Radziecki i okupacji Galicji pełni słuzbę jako funkcjonariusz Policji Bezpieczeństwa ; początkowo w oddziale terenowym w Stanisławowie, później zostaje przeniesiony do oddziału w Drohobyczu. Namawia Anneliese do przeniesienia się razem z nim. W nowym miejscu pracuje ona jako sekretarka, najpierw w biurze ekonomicznym administracji powiatowej (Kreishauptmannschaft), później w biurze Hoch-Tief w Drohobyczu. Mimo jego zalotów, nie biorą ślubu: Anneliese coraz bardziej dystansuje się od narzeczonego. Günter Kahlenberg nie wyróżnia się szczególną gorliwością i osiągnięciami w służbie, lubi tylko dużo mówić, ale w akcjach przeciwko Żydom jest zawsze na czele. Eduard Jurkschat, który służy jako kierowca w policji bezpieczeństwa, nazywa Kahlenberga bardzo niebezpiecznym człowiekiem, który brał udział we wszystkich masowych mordach. Śledztwo i lista jego udziału w zabójstwach nie istnieje, ponieważ Kahlenberg już nie żył, kiedy wreszcie w połowie lat 60-tych XX wieku prowadzono dochodzenia prokuratorskie przeciwko członkom Sipo Drohobycz za brutalne zbrodnie narodowego socjalizmu. Oskarżany jest również o kradzież na dużą skalę żydowskiego mienia, w tym futra dla swojej matki, zegarków i diamentów. Na czas od początku 1944 r. do końca wojny Kahlenberg zostaje przeniesiony do Werony we Włoszech – powody i okoliczności nie są jednak znane.

Behrendt – von Platen

Zgodnie z własnymi deklaracjami, na początku lipca wyrusza do Berlina, dokąd przybywa 15 lipca 1945 roku. Jako funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa w Drohobyczu znajduje się na liście zbrodniarzy wojennych: zostaje aresztowany i 16 lipca 1945 roku przesłuchany na posterunku policji kryminalnej Berlin-Bohnsdorf 233 RZ (strefa radziecka). Protokół ujawnia mieszankę fikcji i prawdy, którą przesłuchujący przyjmują za prawdę. Od marca 1941 do końca 1943 roku, jak twierdzi, przebywał na służbie wewnętrznej w krakowskiej policji kryminalnej – ani słowa o swoim przydziale w dystrykcie Galicji, Stanisławowie i Drohobyczu. Twierdzi natomiast, że musiał towarzyszyć kilku transportom zbiegłych i schwytanych robotników przymusowych i że podczas jednego z tych transportów pozwolił uciec 45 więźniom. Z tego powodu, jak twierdzi, wszczęto przeciwko niemu postępowanie karne za niedbałą opiekę nad więźniami i dlatego ostatecznie przeniesiono go do Włoch. Następnie rozbudowuje swoją legendę jako antyfaszysta: twierdzi, że 20 grudnia 1944 roku dołączył w Weronie do partyzantów. Nie ma na to żadnego dowodu – opowiada swoją historię i zakłada, że nie będzie podejrzanym, a historia zostanie dobrze przyjęta przez śledczych.

Po przesłuchaniu 17 lipca 1945 r. zostaje przekazany Armii Czerwonej w Berlinie-Grünau. Trzy dni później udało mu się stamtąd uciec. Z jakiegoś` powodu, jego krewni nie chcieli mieć z nim nic wspólnego. O godz. 17.00 21 lipca ciotka informuje strażnika o miejscu pobytu poszukiwanego Güntera Kahlenberga, który zostaje następnie aresztowany na skrzyżowaniu ulic Greifswalder Strasse i Danziger Strasse. Na posterunku policji, gdzie został zabrany, panuje oczywiście chaos: powód aresztowania nie wydaje się znany, Kahlenberg nie ma żadnych dokumentów, a jego dane osobowe nie są dalej sprawdzane. Do księgi przyjęć wpisuje się jako Günter Behrendt, mieszkający przy 31 Swinemünder Strasse z „panną von tak czy owak“ (z listu szefa policji kryminalnej Berlin-Bohnsdorf do wydziału śledczego Berlin-Treptow, 30 lipca 1945). Fräulein von sowieso“ nie jest znana pod podanym adresem. Dalsze dochodzenia i nadzór nad rodzicami pozostają bezowocne: Günter Kahlenberg zaginął.

W dniu 23 listopada urzędnik w urzędzie stanu cywilnego w Herne odnotowuje zgon Güntera von Platen, dyplomowanego inżyniera, pod numerem ewidencyjnym 1921/45. Według miejskiej policji kryminalnej von Platen urodził się w Berlinie 15 listopada 1914 roku, był żonaty i mieszkał w Wewer nr 232 koło Paderborn. Po napadzie z bronią w ręku von Platen zmarł 17 listopada wieczorem o 21:45 w wyniku postrzału w szyję z prawej strony, połączonego z niewydolnością oddechową i krążeniową, w Szpitalu Sankt-Marien w Herne. W następnym roku przed Sądem Okręgowym w Bochum wszczęto postępowanie przeciwko Schellbergowi m.in. w sprawie rabunku ulicznego – w toku tego postępowania ustalono, że dyplomowany inżynier Günter von Platen był w rzeczywistości Günterem Kahlenbergiem.

Krótka biografia Guntera Kahlenberga

Źródła: Bundesarchiv, Personalunterlagen BDC; LASH Abt. 352.4 Bd. 1737, Bl. 2155-2157; Bd. 1760, Personalunterlagen Kahlenberg; Bd. 1731, Bl. 414; Bd. 1734, Bl. 1326

Günter Kahlenberg: criminal police officer and criminal

[EN] Berlin, Grünberg, Krakau, Drohobycz …

Born in Berlin in 1916, Günter Kahlenberg grows up in humble circumstances, attends school with moderate success and then completes an apprenticeship as a plumber. He appears inconspicuous, but has a great need for recognition. He is not yet twenty years old when he joins the „General Göring“ regiment. This police organisation, founded by Hermann Göring during his time as Prussian Minister of the Interior and later named after him, was part of Göring’s house power in the competition with Nazi bigwigs and recruited mainly from Nazi organisations and the Hitler Youth. The members of the regiment were raised to be radical National Socialists and anti-Semites and received military training even before the invasion of Poland. In February 1939 Günter Kahlenberg was transferred to the border police in Schwerten in the district of Grünberg (Silesia). Right from the beginning of the invasion of Poland in September 1939, he is deployed as a police officer for the occupying forces. As a prospective criminal police officer, he fails the first examination in December 1940 – a repetition is only possible after two years. However, this did not prevent his deployment as a security policeman.

In March 1941, he was transferred to the security police in Krakow, the „capital“ of the Generalgouvernement. Here he meets Anneliese Ehlert, a secretary born in 1918, who works for the Organisation Todt as a stenotypist. Günter Kahlenberg is deployed as a security policeman during the invasion of the Soviet Union and the occupation of Galicia. Initially at the Stanislau field office, he is later transferred to the Drohobycz field office (security police). He persuades Anneliese Ehlert to follow him. She works as a secretary, first in the economic office of the county administration (Kreishauptmannschaft), later in the Hoch-Tief office in Drohobycz. Despite his advances, they do not marry: she distances herself more and more inwardly from her fiancé. Günter Kahlenberg does not stand out for his particular zeal and achievements on duty – he likes more to make big speeches. But he is at the forefront of operations against Jews. Eduard Jurkschat, who serves as a driver for the security police, calls Kahlenberg a very dangerous fellow who was involved in all mass murders. There is no investigation or list of his involvement in the murders, as Kahlenberg was no longer alive when a public prosecutor in Germany finally started an investigation into National Socialist crimes of violence against members of the Sipo Drohobycz in the mid-1960s. He is also accused of having looted Jewish property on a large scale, including a fur coat for his mother, watches and diamonds. From the beginning of 1944 until the end of the war, Kahlenberg was deployed in Verona in Italy – the reasons and circumstances for his transfer are not known.

Behrendt – von Platen

According to his own statements, he sets off for Berlin at the beginning of July, where he arrives on 15 July 1945. As a security policeman in Drohobycz, he is on a war crimes list: he is arrested and interrogated on 16 July 1945 in the Berlin-Bohnsdorf 233 RZ (Soviet zone) criminal police station. The transcript reveals a mixture of fiction and truth that he served up to the interrogators. From March 1941 to the end of 1943, he claims to have been on internal duty with the criminal police in Krakow – not a word about his deployment in the district of Galicia, in Stanislau and Drohobycz. Instead, he claims that he had to accompany several transports of escaped and recaptured forced labourers and that he allowed 45 prisoners to escape during one of these transports. Because of this, he claims, criminal proceedings were brought against him for negligent guarding of prisoners, and that is why he was transferred to Italy. Then he expands on his legend as an anti-fascist: in Verona he claims to have joined the partisans on 20 December 1944. He has no proof – he tells a story that he assumes will make him unsuspicious and be well received by the investigators.

After interrogation, he was handed over to a Red Army commando in Berlin-Grünau on 17 July 1945. Three days later he managed to escape from there. For whatever reason, his relatives wanted nothing to do with him. On 21 July in the afternoon at 5 p.m., his aunt informs a security guard of the whereabouts of the wanted Günter Kahlenberg, who is then seized on the street corner Greifswalder Straße / Danziger Straße. In police station 67, where he is taken, there is obviously chaos: the reason for the arrest does not seem to be known, Kahlenberg has no papers and his personal details are not checked further. He enters himself in the admission book as Günter Behrendt, who lives at Swinemünder Straße 31 with a „Fräulein von sowieso“ (from a letter from the head of the Berlin-Bohnsdorf criminal police to the Berlin-Treptow criminal investigation department, 30 July 1945). A „Fräulein von sowieso“ is unknown at the address mentioned. Further enquiries and surveillance of the parents remain fruitless: Günter Kahlenberg has disappeared.

On 23 November, an official at the registry office in Herne records the death of Günter von Platen, a graduate engineer, under register no. 1921/45. According to the municipal criminal police, von Platen was born in Berlin on 15 November 1914, was married and lived in Wewer no. 232 near Paderborn. After an armed robbery, von Platen died on 17 November in the evening at 9:45 p.m. in the Sankt-Marien-Hospital in Herne as a result of a bullet in the right neck, combined with respiratory and circulatory failure. In the following year, proceedings 4 Kls 51/46 were opened against Schellberg and others for street robbery at the Bochum Regional Court – in the course of these proceedings it was revealed that the graduate engineer Günter von Platen was in fact Günter Kahlenberg.

short biography Günter Kahlenberg

Sources: Bundesarchiv, Personalunterlagen BDC; LASH Abt. 352.4 Bd. 1737, Bl. 2155-2157; Bd. 1760, Personalunterlagen Kahlenberg; Bd. 1731, Bl. 414; Bd. 1734, Bl. 1326

Günter Kahlenberg: Kriminalpolizist, Krimineller

[DE] Berlin, Grünberg, Krakau, Drohobycz …

Der 1916 in Berlin geborene Günter Kahlenberg wächst in einfachen Verhältnissen auf, besucht die Schule mit mäßigem Erfolg und macht dann eine Lehre als Installateur. Er wirkt unauffällig, hat aber ein großes Geltungsbedürfnis. Er ist noch keine zwanzig Jahre alt, als er dem Regiment „General Göring“ beitritt. Dieser Polizeiverband, von Hermann Göring in seiner Zeit als preußischer Innenminister gegründet und später nach ihm benannt, gehörte zur Hausmacht Görings in der Konkurrenz der Nazi-Größen und rekrutierte sich vor allem aus NS-Organisationen und der Hitlerjugend. Die Mitglieder des Regiments wurden zu radikalen Nationalsozialisten und Antisemiten erzogen und schon vor dem Überfall auf Polen militärisch ausgebildet. Im Februar 1939 wird Günter Kahlenberg zur Grenzpolizei nach Schwerten im Kreis Grünberg (Schlesien) überstellt. Direkt ab Beginn des Überfalls auf Polen im September 1939 wird er als Polizist der Besatzungsmacht eingesetzt. Als angehender Kriminalpolizist fällt er im Dezember 1940 bei der I. Fachprüfung durch – eine Wiederholung ist erst nach zwei Jahren möglich. An einem Einsatz als Sicherheitspolizist hindert das aber nicht.

Im März 1941 wird er zur Sicherheitspolizei in die „Hauptstadt“ des Generalgouvernements, Krakau, versetzt. Hier lernt er die 1918 geborene Sekretärin Anneliese Ehlert kennen, die für die Organisation Todt als Stenotypiystin arbeitet. Günter Kahlenberg wird als Sicherheitspolizist beim Überfall auf die Sowjetunion und der Besetzung Galiziens eingesetzt. Anfangs bei der Außenstelle in Stanislau wird er später zur Außenstelle Drohobycz versetzt. Er überredet Anneliese Ehlert, ihm zu folgen. Sie arbeitet als Sekretärin zunächst im Wirtschaftsamt der Kreishauptmannschaft, später in dem aus vier Angestellten bestehenden Büro von Hoch-Tief in Drohobycz. Trotz seines Werbens heiraten sie nicht: sie distanziert sich innerlich mehr und mehr von ihrem Verlobten. Günter Kahlenberg fällt nicht durch besonderen Eifer und Leistungen im Dienst auf, führt nur große Reden, aber bei Einsätzen gegen Juden ist er immer vorne dabei. Eduard Jurkschat, der als Fahrer bei der Sicherheitspolizei dient, nennt Kahlenberg einen ganz gefährlichen Burschen, der bei allen Massenmorden mitgeschossen habe. Eine Untersuchung und Auflistung seiner Mordbeteiligungen existiert nicht, da Kahlenberg nicht mehr am Leben war, als endlich Mitte der 60er-Jahre staatsanwaltliche Ermittlungen wegen nationalsozialistischer Gewaltverbrechen gegen Angehörige der Sipo Drohobycz geführt wurden. Auch wird ihm vorgeworfen, in großem Umfang jüdischen Besitz geraubt zu haben, darunter einen Pelzmantel für seine Mutter, Uhren und Brillanten. Von Anfang 1944 bis zum Kriegsende wird Kahlenberg in Verona in Italien eingesetzt – die Gründe und Umstände zu seiner Versetzung sind nicht bekannt.

Behrendt – von Platen

Nach eigenen Angaben begibt er sich Anfang Juli auf den Weg nach Berlin, wo er am 15. Juli 1945 eintrifft. Als Sicherheitspolizist in Drohobycz steht er auf einer Kriegsverbrecherliste: er wird festgenommen und am 16.7.1945 im Kriminalrevier Berlin-Bohnsdorf 233 RZ (sowjetische Zone) vernommen. Das Protokoll enthüllt eine Mischung aus Dichtung und Wahrheit, die er den Vernehmern auftischt. Von März 1941 bis Ende 1943 will er im Innendienst bei der Kriminalpolizei in Krakau gewesen sein – kein Wort von seinem Einsatz im Distrikt Galizien, in Stanislau und Drohobycz. Stattdessen behauptet er, dass er mehrere Transporte von geflüchteten und wieder ergriffenen Zwangsarbeitern begleiten musste und er bei einem dieser Transporte 45 Gefangene flüchten ließ. Deshalb sei ein Strafverfahren wegen fahrlässiger Gefangenenbewachung gegen ihn eingeleitet worden, und deshalb sei er schließlich nach Italien versetzt worden. Dann baut er seine Legende als Antifaschist weiter aus: in Verona will er sich am 20.12.1944 den Partisanen angeschlossen haben. Belege hat er keine – er erzählt eine Geschichte, von der er annimmt, dass sie ihn unverdächtig macht und bei den Ermittlern gut ankommt.

Nach der Vernehmung wurde er am 17.Juli 1945 einem Kommando der Roten Armee in Berlin-Grünau übergeben. Drei Tage später gelingt es ihm, von dort zu fliehen. Aus welchen Gründen auch immer: seine Verwandten wollen nichts mit ihm zu tun haben. Am 21. Juli nachmittags um 17 Uhr informiert seine Tante einen Wachmann über den Aufenthaltsort des gesuchten Günter Kahlenbergs, der dann an der Straßenkreuzung Greifswalder Straße – Danziger Straße festgenommen wird. In dem Polizeirevier 67, in das er eingeliefert wird, herrscht offensichtlich Chaos: der Anlass der Festnahme scheint nicht bekannt zu sein, Kahlenberg hat keine Papiere, und seine Personalien werden nicht weiter geprüft. Er trägt sich in das Aufnahmebuch als Günter Behrendt ein, der in der Swinemünder Straße 31 bei einem „Fräulein von sowieso“ wohne (aus einem Schreiben des Leiters der Kriminalpolizei Berlin-Bohnsdorf an die Kriminalinspektion Berlin-Treptow, 30.7.1945). Ein „Fräulein von sowieso“ ist an der genannten Adresse unbekannt. Weitere Nachforschungen und die Überwachung der Eltern bleiben ergebnislos: Günter Kahlenberg ist verschwunden.

Am 23. November beurkundet ein Beamter beim Standesamt in Herne unter der Register-Nr. 1921/45 den Tod des Diplom-Ingenieurs Günter von Platen. Nach Angaben der Städtischen Kriminalpolizei wurde von Platen am 15.11.1914 in Berlin geboren, war verheiratet und wohnte in Wewer Nr. 232 bei Paderborn. Nach einem bewaffneten Raubüberfall war von Platen am 17. November abends um 21:45 an den Folgen eines Halssteckschusses rechts, verbunden mit Atem- und Kreislaufversagen, im Sankt-Marien-Hospital in Herne verstorben. Im nächsten Jahr wird beim Landgericht Bochum das Verfahren 4 Kls 51/46 gegen Schellberg u.a. wegen Straßenraubs eröffnet – im Zuge dieses Verfahrens wird ermittelt, dass es sich bei dem Diplom-Ingenieur Günter von Platen in Wirklichkeit um Günter Kahlenberg handelte.

Kurzbiographie Günter Kahlenberg

Quellen: Bundesarchiv, Personalunterlagen BDC; LASH Abt. 352.4 Bd. 1737, Bl. 2155-2157; Bd. 1760, Personalunterlagen Kahlenberg; Bd. 1731, Bl. 414; Bd. 1734, Bl. 1326

Hilde Berger – episode 4

EPISODE 4 (1945-2011)

Rescue and collapse in Sweden

In May 1945 the German Nazi regime had to capitulate. The surviving Jews at Oskar Schindler’s factory in Brünnlitz were also liberated. Many had lost all their relatives, others hoped to find survivors among their relatives and friends. Hilde Berger, like most, went to Poland with new identity documents to look for them. „With the identity documents we could travel for free and this time it was a completely different journey. The last two carriages were reserved for us and the Czechs wrote in large letters on them: ‚Concentrackis‘. At every Czech station people came with flowers, fruit and other food and congratulated us on our survival. The climate changed dramatically as soon as we crossed the Polish border. The Poles came to the train, stared at us in wonder and said: ‚So many of you are left? We thought Hitler had finished with all of you.‘“ (Hesse, p. 56). For several weeks she searched in vain for relatives in Krakow. She heard stories about Jews who were killed when they tried to get their shops, houses or other possessions back after their return. She was desperate, without hope and only wanted to leave Poland immediately.

In September 1945 she returned to Prague, to a camp for >displaced persons<, where she worked as a typist again. Her destination was now Sweden, where her friend Hannah Herz lived. Like her husband, the lawyer Hannah Herz, née Levy, from Essen, had been banned from working – both had been arrested in November 1936 and, like Hilde, had been imprisoned and sentenced in Magdeburg. Hannah Herz then sat together with Hilde Berger in the Jauer, Ziegenhain and Cottbus penitentiaries. With Hannah’s help Hilde received a visa and then flew to Stockholm on 8.10.1945 with provisional travel documents from the International Red Cross. After years of fearing and fighting for her life, she was now at the end of her strength: Hilde Berger collapsed physically and psychologically. She was unable to work for a long time and recovered only slowly, under constant medical care, until she emigrated to the USA in 1949.

The mysterious Mister Olsen

Here, in New York, she met Alex Olsen. It was no stranger to her: they had known each other well since the early 1930s. At that time Alex Olsen was still named Werner Schmidt and was a member of her Trotskyist group in Berlin under the alias Alex. When Werner Schmidt was warned of his impending arrest, he fled to England. There he learned that the whole group was being watched by the Gestapo. Hilde Berger and the other members of the group, however, had not heeded his warning at the time and wanted to continue their underground work until they were arrested in November 1936.

In 1938 and 1939 Werner Schmidt worked as a secretary for Leon Trotsky, who lived in exile in Mexico. In the introduction to his book, Reinhard Hesse writes that Trotsky advised Werner Schmidt in 1939 to „leave Mexico and go to New York to visit his acquaintances in order to build up a livelihood in his profession as a printer, since he, Trotsky, would soon be coming to an end anyway“ (Hesse, p.10). That was good advice! Trotsky survived several attacks on his life, including an attack on his house by several agents of Stalin disguised as Mexican policemen. The house was subsequently guarded around the clock by several volunteers – in vain. The Soviet agent Ramon Mercader had approached a secretary of Trotsky under a false name and got engaged to her. This gave him unhindered access to Trotsky’s house. On 20.8.1940 he asked Trotsky to proofread a political article he had written. Trotsky was then beaten to death in his study by Mercader with an ice pick and died the following day from the severe injuries.

Werner Schmidt could no longer stand it in New York when Hitler’s Germany invaded and occupied one country after another during World War II: he volunteered for the American Army. Because his name Werner Schmidt was on record as a member of the pre-war Berlin resistance, he had his name changed to Olsen in case he was captured by the Nazis. Alex Olsen was then not deployed in Europe, however, but sent to India and returned unharmed from the war to New York.

A legendary regulars‘ table (Stammtisch) in New York

Hilde Berger fell in love with Alex Olsen alias Werner Schmidt and married him in 1952. She took the name Hilde Olsen and received American citizenship in 1953.

Alex and Hilde, New York, Hudson River

For many immigrants from Europe, the struggle for economic existence in hectic New York was not easy – but above all, Hilde Berger lacked European culture. So it was a great fortune for Hilde, her sister Rose and Alex to meet Oskar Maria Graf (1894-1967) and his legendary regulars‘ table. Oskar Maria Graf was an important and unique voice of German literature: he called himself a provincial writer. His works of art are mainly set in rural Bavaria. Early on he sensed the danger of emerging nationalism and fascism in the rural and petty bourgeois milieu of his homeland. In 1933 the Gestapo tried to arrest him, in 1934 he was officially expatriated. Via Austria, Czechoslovakia and the Netherlands he finally reached New York in 1938. He obtained a life-saving visa to the USA for the writer George Harry Asher, who was born in Vienna, and together with him founded the Stammtisch for German-speaking emigrants in 1943. „I actually live like a hermit in New York, nobody cares – then I have my weekly regulars‘ table, there I come together with Germans, with Russians, with Austrians, who all speak German, and then they think they are sitting somewhere in Munich“ (Oskar Maria Graf, quoted after Carola Zinner). The meetings always took place on Wednesday evenings: people spoke in German, ate, drank, exchanged memories and held political discussions. Writers read from their works. Other writers, artists and young visitors from Europe also took part in these meetings. Well-known participants and visitors of the Stammtisch were Bertolt Brecht, Alfred Gong, Wieland Herzfelde and Uwe Johnson.

Oskar Maria Graf, 1958

Jewish refugees and Holocaust survivors regularly took part in these meetings – Graf himself was married to Jewish women in second and third marriages. These included Hilde Olsen and her sister Rose, Friedrich Glückselig [Happy] and Leo Glückselig, for whom the Stammtisch became a substitute home. Politically and economically they were Americans, but culturally they felt more European. After Graf’s death, the Stammtisch was run by Harry Asher, later by his widow Leah and then by Gaby Glückselig.

In 1995 Yoash Tatari made the multi-award-winning film „Glückselig in New York. Der Stammtisch der Emigranten“, which was shown in 1997 at the 11th Jewish Cultural Days in Berlin, among other events. The film shows this unusual regulars‘ table and Gaby and Leo Glückselig, George Harry Asher, Alex Olsen and Hilde Olsen tell of their experiences, of persecution, torture, flight and survival, of arriving in a foreign country and of changing their political views.

„I can’t breathe in this country“

This was the title of an article in the magazine „Die Zeit“, 17.3.1967. Journalist Lilo Weinsheimer reported on the trial of Fritz Hildebrand, the commander of the forced labour camps in Drohobycz and Boryslaw. The witness Josef Mestel had collapsed after his testimony before the jury court.

„When Mrs. Mestel hears that a journalist is sitting next to her at the table, she reaches out of my hand and says: „Please write, we were terribly afraid of this trip, of Germany. But in court they were good to us, doctors and nurses are good to us. Please write: many thanks from us.“

Almost everyone who has come so far – more than two hundred for this one trial – has had this fear. Many are taking them back with them. They give their testimony and leave immediately afterwards. They give the same reason as the American Hilde Berger: „‚I cannot breathe in this country.“ Others – it is the majority – seek contact, dialogue.“ (https://www.zeit.de/1967/11/ich-kann-in-diesem-land-nicht-atmen)

On one of the court days Hilde Berger heard the testimony of Berthold Beitz and was disturbed. Hilde Berger and Berthold Beitz met that very day and she accompanied Beitz to the airport in the afternoon. But the next day she flew back to New York as planned. She wanted to leave Germany as soon as possible – the country where she had grown up, the country that had killed many of her friends and relatives.

Only one year before, she had received certainty about the fate of her brother Hans from the State Archives in Potsdam, GDR: „Your brother Hans Berger, born 17.2.1916, was sentenced on 28.4.1937 by the 2nd Senate of the ‚People’s Court‘ in Berlin to 8 years in prison for preparation of high treason. On 21.5.1937, he was transferred from the remand prison Berlin-Plötzensee to Brandenburg Prison under the access number 285/37. The period of imprisonment in Brandenburg Prison was from 21.5.1937 to 28.12.1942. On 29.12.1942, your brother was transferred to the former concentration camp Auschwitz.„. (Letter from the Potsdam State Archive to Hilde Berger, 18.8.1966, facsimile in Hesse, p. 196). One day after his birthday, at the age of 27, Hans Berger was murdered in Auschwitz on 18.2.1943 (YVA Item ID 5413759, Auschwitz death books).

Hilde Olsen’s attitude towards Germany changed slowly: through reports, through letters, through visitors, through a meeting with Berthold Beitz in 1974, through relatives and friends of her husband Alex. She travelled to Germany several times with Alex, her sister Rose and husband. In 1996 she was invited by Alfred Biolek to his popular television programme „Boulevard Bio“ and was able to tell a million viewers about her life.

The young Orthodox Jew, the socialist Zionist, the Trotskyist resistance fighter had developed into a critical democrat committed to women’s rights and civil liberties. Politically she felt herself to be an American democrat, culturally she felt more like a European. After the death of her husband Alex, Hilde moved from New York to a nursing home in Denver, where she died on 17.11.2011.

Hilde Berger short biography

Hilde Berger, episode 1
Hilde Berger, episode 2
Hilde Berger, episode 3

Main sources:

Reinhard Hesse, „Ich schrieb mich selbst auf Schindlers Liste“. 2013
Joachim Käppner, Berthold Beitz. Die Biographie. 2010
Thomas Sandkühler, „Endlösung“ in Galizien. 1996
Norbert F. Prötzl, Beitz. Eine deutsche Geschichte. 2011
Privatarchiv Beitz, „Briefe aus Polen“ o.J.
AA Arolsen Archives: Files 2005000, 2056000, 9039400
DALO Archiv (Lemberg): R 2042-84-19f.Gudrun Gloth, Ich dachte, das sei mein Ende. Gespräche mit Zeitzeugen
Oskar Maria Graf, Verbrennt mich! Arbeiter-Zeitung, Wien, 12.5.1933 http://anno.onb.ac.at/cgi-content/anno?apm=0&aid=aze&datum=19330512&seite=1
Dietrich Strothmann, Damals, in Boryslaw. Die Zeit, 26.8.1966. https://www.zeit.de/1966/35/damals-in-boryslaw/komplettansicht
Lilo Weinsheimer, Ich kann in diesem Land nicht atmen. Die Zeit, 17.3.1967. https://www.zeit.de/1967/11/ich-kann-in-diesem-land-nicht-atmen
Carola Zinner, Ein Provinzschriftsteller in New York. https://www.deutschlandfunkkultur.de/oskar-maria-graf-vor-50-jahren-gestorben-ein.932.de.html

Photos/Zdjęcia
Oskar Maria Graf (extract): author Rosty, CC BY-SA 4.0 (wikimedia commons)
Hilde and Alex Olsen in New York, from: Hesse, page 217

 

 

Hilde Berger – Folge 4

FOLGE 4 (1945-2011)

Rettung und Zusammenbruch in Schweden

Im Mai 1945 musste das deutsche Nazi-Regime kapitulieren. Auch die überlebenden Juden in der Fabrik Oskar Schindlers in Brünnlitz wurden befreit. Viele hatten alle ihre Verwandten verloren, andere hofften, noch Überlebende unter ihren Verwandten und Freunden zu finden. Hilde Berger fuhr wie die meisten mit neuen Identitätsdokumenten nach Polen, um nach ihnen zu suchen. „Mit den Identitätsbescheinigungen konnten wir kostenlos reisen und dieses Mal war es eine ganz andere Reise. Die letzten zwei Waggons waren für uns reserviert und die Tschechen schrieben in großen Buchstaben darauf: ‚Konzentrackis‘. An jeder tschechischen Station kamen Leute mit Blumen, Obst und anderem Essen und gratulierten uns zum Überleben. Das Klima änderte sich drastisch, sobald wir die polnische Grenze überquert hatten. Die Polen kamen zum Zug, starrten uns verwundert an und sagten: ‚So viele von euch sind übriggeblieben? Wir dachten, Hitler hätte mit euch allen Schluss gemacht.‘“ (Hesse, S. 56). Mehrere Wochen lang suchte sie in Krakau vergeblich nach Verwandten. Sie hörte Geschichten über Juden, die umgebracht wurden, als sie nach ihrer Rückkehr ihre Läden, Häuser oder anderen Besitz zurückbekommen wollten. Sie war verzweifelt, ohne Hoffnung und wollte nur noch so schnell wie möglich weg aus Polen.

Im September 1945 kehrte sie nach Prag zurück, in ein Lager für >displaced persons<, wo sie wieder als Schreibkraft arbeitete. Ihr Ziel war jetzt Schweden, wo ihre Freundin Hannah Herz lebte. Die Juristin Hannah Herz, geb. Levy, aus Essen, hatte wie ihr Ehemann Berufsverbot erhalten – beide waren im November 1936 verhaftet, verurteilt und wie Hilde in Magdeburg inhaftiert worden. Hannah Herz saß dann zusammen mit Hilde Berger in den Zuchthäusern Jauer, Ziegenhain und Cottbus. Mit Hannas Hilfe erhielt Hilde ein Visum und flog dann mit vorläufigen Reisedokumenten des Internationalen Roten Kreuzes am 8.10.1945 nach Stockholm. Nachdem sie jahrelang um ihr Leben gebangt und gekämpft hatte, war sie jetzt am Ende ihrer Kräfte: Hilde Berger brach physisch und psychisch zusammen. Sie war lange nicht arbeitsfähig und erholte sich erst langsam, unter ständiger medizinischer Betreuung, bis sie 1949 in die USA emigrierte.

Der geheimnisvolle Mister Olsen

Hier, in New York, traf sie auf Alex Olsen. Es war für sie kein Unbekannter: sie kannten sich gut seit Anfang der 30er Jahre. Damals hieß Alex Olsen noch Werner Schmidt und war unter dem Decknamen Alex Mitglied in ihrer trotzkistischen Gruppe in Berlin. Als Werner Schmidt vor seiner bevorstehenden Verhaftung gewarnt wurde, floh er nach England. Dort erfuhr er, dass die ganze Gruppe von der Gestapo beobachtet wurde. Hilde Berger und die anderen Mitglieder der Gruppe hatten aber damals nicht auf seine Warnung gehört und ihre Untergrundarbeit fortsetzen wollen, bis sie dann im November 1936 verhaftet wurden.

1938 und 1939 arbeitete Werner Schmidt als Sekretär für den im mexikanischen Exil lebenden Leo Trotzki. Reinhard Hesse schreibt in der Einleitung zu seinem Buch, dass Trotzki Werner Schmidt 1939 geraten habe, „von Mexiko weg zu seinen Bekannten nach New York zu gehen, um sich dort eine Existenz in seinem Beruf als Buchdrucker aufzubauen, da es mit ihm, Trotzki, ohnehin bald zu Ende ginge“ (Hesse, S.10). Das war ein guter Rat! Trotzki überlebte mehrere Anschläge auf sein Leben, unter anderem einen Angriff auf sein Haus durch mehrere als mexikanische Polizisten getarnte Agenten Stalins. Das Haus wurde daraufhin rund um die Uhr von mehreren Freiwilligen rund um die Uhr bewacht – vergeblich. Der Sowjetagent Ramon Mercader hatte sich unter falschem Namen an eine Sekretärin Trotzkis herangemacht und sich mit ihr verlobt. So erhielt er ungehinderten Zugang zu Trotzkis Haus. Am 20.8.1940 bat er Trotzki, einen von ihm verfassten politischen Artikel Korrektur zu lesen. Trotzki wurde dann in seinem Arbeitszimmer von Mercader mit einem Eispickel erschlagen und starb am Folgetag an den schweren Verletzungen.

Werner Schmidt hielt es in New York nicht mehr aus, als Hitler-Deutschland im II. Weltkrieg ein Land nach dem anderen überfiel und besetzte: er meldete sich freiwillig zur Army. Weil sein Name Werner Schmidt als Mitglied des Berliner Widerstands der Vorkriegszeit aktenkundig war, ließ er für den Fall einer Gefangennahme durch die Nazis seinen Namen in Olsen ändern. Alex Olsen wurde dann aber nicht in Europa eingesetzt, sondern nach Indien geschickt und kehrte unverletzt aus dem Krieg nach New York zurück.

Glückselig“ in New York

Hilde Berger verliebte sich in Alex Olsen alias Werner Schmidt und heiratete ihn 1952. Hilde Berger nahm den Namen Hilde Olsen an und erhielt 1953 die amerikanische Staatsbürgerschaft.

Hilde and Alex, New York, Hudson River

Für viele Einwanderer aus Europa war der Kampf um die wirtschaftliche Existenz im hektischen New York nicht einfach – vor allem aber fehlte Hilde Berger die europäische Kultur. Deshalb war es ein großes Glück für Hilde, Rose und Alex, dass sie auf Oskar Maria Graf (1894-1967) und seinen legendären Stammtisch trafen. Oskar Maria Graf war eine bedeutende und einzigartige Stimme der deutschen Literatur: er selbst bezeichnete sich als Provinzschriftsteller. Seine Werke spielen vor allem im bäuerlichen Bayern. Schon früh spürte er die Gefahr des aufkommenden Nationalismus und Faschismus im bäuerlichen und kleinbürgerlichen Milieu seiner Heimat auf. 1933 versuchte die Gestapo, ihn zu verhaften, 1934 wurde er offiziell ausgebürgert. Über Österreich, die Tschechoslowakei und die Niederlande gelangte er schließlich 1938 nach New York. Er besorgte dem aus Wien stammenden Schriftsteller George Harry Asher ein lebensrettendes Visum in die USA und gründete mit ihm zusammen 1943 den Stammtisch für deutschsprachige Auswanderer. „Ich lebe in New York tatsächlich wie ein Eremit, kein Mensch kümmert sich – dann habe ich meinen wöchentlichen Stammtisch, dort komme ich zusammen mit Deutschen, mit Russen, mit Österreichern, die alle deutsch sprechen, und dann glauben sie, sie sitzen irgendwo in München“ (Oskar Maria Graf, zitiert nach Carola Zinner). Die Treffen fanden immer mittwochs abends statt: es wurde in Deutsch geredet, gegessen, getrunken, Erinnerungen ausgetauscht, und politische Diskussionen geführt. Schriftsteller lasen aus ihren Werken vor. An diesen Treffen nahmen auch immer wieder andere Schriftsteller, Künstler und junge Besucher aus Europa teil. Bekannte Teilnehmer und Besucher des Stammtischs waren Bertolt Brecht, Alfred Gong, Wieland Herzfelde und Uwe Johnson.

Oskar Maria Graf, 1958

Regelmäßig nahmen jüdische Flüchtlinge und Holocaust-Überlebende an diesen Treffen teil – Graf selbst war in zweiter und dritter Ehe mit Jüdinnen verheiratet. Dazu gehörten Hilde Olsen und ihre Schwester Rose, Friedrich Glückselig und Leo Glückselig, für die der Stammtisch zu einer Ersatzheimat wurde. Politisch und wirtschaftlich waren sie Amerikaner, aber kulturell fühlten sie sich weiter als Europäer. Nach dem Tode Grafs leiteten Harry Asher, später seiner Witwe Leah und dann Gaby Glückselig den Stammtisch.

1995 drehte Yoash Tatari den vielfach preisgekrönten Film „Glückselig in New York. Der Stammtisch der Emigranten“, der u.a. 1997 bei den 11. Jüdischen Kulturtagen in Berlin gezeigt wurde. In dem Film wird dieser ungewöhnliche Stammtisch gezeigt, und berichteten Gaby und Leo Glückselig, George Harry Asher, Alex Olsen und Hilde Olsen von ihren Erlebnissen, von Verfolgung, Folterung, Flucht und Überleben, der Ankunft in einem fremden Land und der Veränderung ihrer politischen Ansichten.

Ich kann in diesem Land nicht atmen“

So lautete die Überschrift eines Artikels in der Zeitschrift „Die Zeit“, 17.3.1967. Die Journalistin Lilo Weinsheimer berichtete darin über den Prozess gegen den Kommandanten der Zwangsarbeitslager in Drohobycz und Boryslaw, Fritz Hildebrand. Der Zeuge Josef Mestel war nach seiner Aussage vor dem Schwurgericht zusammengebrochen.

Als Frau Mestel hört, dass neben ihr am Tisch eine Journalistin sitzt, greift sie nach meiner Hand und sagt: „Bitte schreiben Sie hin, wir hatten furchtbare Angst vor dieser Reise, vor Deutschland. Aber im Gericht waren sie gut zu uns, Ärzte und Schwestern sind gut zu uns. Bitte schreiben Sie: vielen Dank von uns.“

Fast alle, die bisher kamen – für diesen einen Prozess mehr als zweihundert –, hatten diese Angst. Viele nehmen sie mit zurück. Sie machen ihre Aussage und reisen danach sofort wieder ab. Sie begründen es wie die Amerikanerin Hilde Berger: „’Ich kann in diesem Land nicht atmen.‘ Andere – es ist die Mehrzahl – suchen den Kontakt, das Gespräch.“ (https://www.zeit.de/1967/11/ich-kann-in-diesem-land-nicht-atmen)

An einem der Gerichtstage hörte Hilde Berger die Zeugenaussage von Berthold Beitz und war verstört. Hilde Berger und Berthold Beitz trafen sich noch an diesem Tag und sie begleitete Beitz nachmittags zum Flughafen. Am nächsten Tag aber flog sie wie geplant zurück nach New York. Sie wollte so schnell wie möglich weg aus Deutschland – dem Land, in dem sie aufgewachsen war, dem Land, das viele ihrer Freunde und Verwandten umgebracht hatte.

Erst ein Jahr zuvor hatte sie vom Staatsarchiv Potsdam, DDR, Gewissheit über das Schicksal ihres Bruders Hans erlangt: „Ihr Bruder Hans Berger, geb. 17.2.1916 wurde am 28.4.1937 vom 2. Senat des ‚Volksgerichtshofes‘ in Berlin wegen Vorbereitung zum Hochverrat zu einer Zuchthausstrafe von 8 Jahren verurteilt. Am 21.5.1937 erfolgte die Überführung vom Untersuchungsgefängnis Berlin-Plötzensee in das Zuchthaus Brandenburg unter der Zugangsnummer 285/37. Der Zeitraum der Inhaftierung im Zuchthaus Brandenburg war vom 21.5.1937 bis zum 28.12.1942. Am 29.12.1942 wurde Ihr Bruder nach dem ehem. Konzentrationslager Auschwitz überführt.“ (Schreiben des Staatsarchivs Potsdam an Hilde Berger, 18.8.1966, Faksimile in Hesse, S. 196). Einen Tag nach seinem Geburtstag, mit 27 Jahren, war Hans Berger am 18.2.1943 in Auschwitz ermordet worden (YVA Item ID 5413759, Sterbebücher von Auschwitz).

Hilde Olsen Haltung zu Deutschland änderte sich langsam: durch Berichte, durch Briefe, durch Besucher, durch ein Treffen mit Berthold Beitz 1974, durch Verwandte und Freunde ihres Mannes Alex. Sie reiste mehrfach mit Alex, ihrer Schwester Rose und Mann nach Deutschland. 1996 wurde sie von Alfred Biolek in seine beliebte Fernsehsendung „Boulevard Bio“ eingeladen und konnte einem Millionenpublikum von ihrem Leben erzählen.

Aus der jungen orthodoxen Jüdin, der sozialistischen Zionistin, der trotzkistischen Widerstandskämpferin hatte sich eine kritische Demokratin entwickelt, die sich für Frauenrechte und Bürgerrechte engagierte. Politisch fühlte sie sich als amerikanische Demokratin, kulturell weiter als Europäerin. Nach dem Tode ihres Mannes Alex zog Hilde von New York in ein Altenheim nach Denver, wo sie am 17.11.2011 verstarb.

Kurzbiographie Hilde Berger

Hilde Berger, Folge 1
Hilde Berger, Folge 2
Hilde Berger, Folge 3

Wichtigste Quellen:

Reinhard Hesse, „Ich schrieb mich selbst auf Schindlers Liste“. 2013
Joachim Käppner, Berthold Beitz. Die Biographie. 2010
Thomas Sandkühler, „Endlösung“ in Galizien. 1996
Norbert F. Prötzl, Beitz. Eine deutsche Geschichte. 2011
Privatarchiv Beitz, „Briefe aus Polen“ o.J.
AA Arolsen Archives: Files 2005000, 2056000, 9039400
DALO Archiv (Lemberg): R 2042-84-19f.Gudrun Gloth, Ich dachte, das sei mein Ende. Gespräche mit Zeitzeugen
Oskar Maria Graf, Verbrennt mich! Arbeiter-Zeitung, Wien, 12.5.1933 http://anno.onb.ac.at/cgi-content/anno?apm=0&aid=aze&datum=19330512&seite=1
Dietrich Strothmann, Damals, in Boryslaw. Die Zeit, 26.8.1966. https://www.zeit.de/1966/35/damals-in-boryslaw/komplettansicht
Lilo Weinsheimer, Ich kann in diesem Land nicht atmen. Die Zeit, 17.3.1967. https://www.zeit.de/1967/11/ich-kann-in-diesem-land-nicht-atmen
Carola Zinner, Ein Provinzschriftsteller in New York. https://www.deutschlandfunkkultur.de/oskar-maria-graf-vor-50-jahren-gestorben-ein.932.de.html

Photos/Zdjęcia

Oskar Maria Graf (extract): author Rosty, CC BY-SA 4.0 (wikimedia commons)
Hilde and Alex Olsen in New York, from: Hesse, page 217

Hilde Berger – odcinek 4

ODCINEK 4 (1945-2011)

Ratunek i załamanie w Szwecji

W maju 1945 roku niemiecki reżim nazistowski musiał skapitulować. Ocalali Żydzi z fabryki Oskara Schindlera w Brünnlitz również zostali wyzwoleni. Wielu straciło wszystkich swoich krewnych, ale inni mieli jednak nadzieję na znalezienie swoich ocalałych krewnych i przyjaciół. Hilde Berger, jak większość, pojechała do Polski z nowymi dokumentami tożsamości, aby ich szukać. „Z dokumentami tożsamości mogliśmy podróżować za darmo i tym razem była to zupełnie inna podróż. Dwa ostatnie wagony były zarezerwowane dla nas, a Czesi napisali na nich dużymi literami: „Koncentrackis“. Na każdej czeskiej stacji ludzie przychodzili z kwiatami, owocami i innym jedzeniem i gratulowali nam przetrwania. Klimat zmienił się drastycznie po przekroczeniu polskiej granicy. Polacy podchodzili do pociągu, wpatrywali się w nas z zaskoczeniem i mówili: „Tak wielu z was zostało? Myśleliśmy, że Hitler skończył z wami wszystkimi.“ (Hesse, s. 56). Przez kilka tygodni na próżno poszukiwała w Krakowie krewnych. Słyszała opowieści o Żydach, którzy zginęli, gdy po powrocie próbowali odzyskać swoje sklepy, domy lub inne mienie. Była zdesperowana, bez nadziei i chciała tak szybko jak to możliwe opuścić Polskę.

We wrześniu 1945 r. wróciła do Pragi, do obozu dla >osób wysiedlonych<, gdzie ponownie pracowała jako maszynistka. Jej celem była teraz Szwecja, gdzie mieszkała jej przyjaciółka Hannah Herz. Adwokat Hannah Herz z d. Levy z Essen, i jej mąż zostali objęci zakazem pracy – oboje zostali aresztowani w listopadzie 1936 r. i podobnie jak Hilde, skazani i uwięzieni w Magdeburgu. Potem razem odsiadywały wyrok w zakładach karnych w Jaworze, Ziegenhain i Cottbusie. Z pomocą Hannah Hilde otrzymała wizę, a następnie 8 października 1945 roku poleciała do Sztokholmu z tymczasowymi dokumentami podróży Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Po latach lęku i walki o swoje życie, znalazła się teraz u kresu swoich sił psychicznych i fizycznych. Hilde Berger załamała się. Przez długi czas nie mogła pracować, a siły odzyskiwała powoli i pod stałą opieką medyczną, aż do momentu emigracji do USA w 1949 roku.

Tajemniczy pan Olsen

Tutaj, w Nowym Jorku, spotkała Alexa Olsena. Nie był jej obcy: znali się dobrze od początku lat trzydziestych. W tamtym czasie Alex Olsen nazywał się jeszcze Werner Schmidt, był członkiem jej trockistowskiej grupy w Berlinie i miał pseudonim Alex. Kiedy Werner Schmidt został ostrzeżony o zbliżającym się aresztowaniu, uciekł do Anglii. Tam dowiedział się, że cała grupa jest obserwowana przez gestapo. Ostrzegł ich, ale Hilde Berger i pozostali członkowie grupy nie potraktowali tego poważnie i kontynuowali działalność konspiracyjną do momentu, gdy w listopadzie 1936 roku wszyscy zostali aresztowani.

W latach 1938 i 1939 Werner Schmidt pracował jako sekretarz Leona Trockiego, który mieszkał na emigracji w Meksyku. We wstępie do swojej książki Reinhard Hesse pisze, że Trocki w 1939 r. doradził Wernerowi Schmidtowi, aby „wyjechał z Meksyku do swoich znajomych w Nowym Jorku i tam poszukał źródła utrzymania w swoim zawodzie drukarza, ponieważ tutaj wkrótce z nim, Trockim i tak wszystko się skończy“ (Hesse, s. 10). To była dobra rada! Trocki przeżył potem jeszcze kilka ataków na swoje życie, w tym atak na jego dom przez kilku agentów Stalina przebranych za meksykańskich policjantów. Dom był potem strzeżony przez całą dobę przez kilku wolontariuszy – wszystko na próżno. Sowiecki agent Ramon Mercader, używając fałszywego nazwiska, poznał sekretarkę Trockiego i się z nią zaręczył. To dało mu nieograniczony dostęp do domu Trockiego. 20 sierpnia 1940 roku poprosił Trockiego o korektę artykułu politycznego, który napisał. W czasie tego spotkania zabił go w jego gabinecie szpikulcem do lodu. Trocki zmarł następnego dnia z powodu poważnych obrażeń.

Werner Schmidt nie chciał już dłużej pozostać w Nowym Jorku, kiedy hitlerowskie Niemcy po wybuchu II wojny światowej najeżdżały i zajmowały jeden kraj po drugim: zgłosił się na ochotnika do wojska. Ponieważ nazwisko Werner Schmidt było wpisane do rejestru jako członek przedwojennego berlińskiego ruchu oporu, na wypadek, gdyby został schwytany przez nazistów, zmienił nazwisko na Olsen. Alex Olsen nie został jednak wtedy wysłany do Europy, lecz do Indii i powrócił z wojny do Nowego Jorku bez szwanku.

Legendarny stół bywalców (Stammtisch) w Nowym Jorku

Hilde Berger zakochała się w Alexie Olsenie alias Werner Schmidt i poślubiła go w 1952 roku; Po ślubie przyjęła nazwisko Olsen i otrzymała obywatelstwo amerykańskie w 1953 roku.

Hilde i Alex

Dla wielu imigrantów z Europy walka o ekonomiczną egzystencję w gorączkowym Nowym Jorku nie była łatwa – ale Hilde Berger brakowało przede wszystkim kultury europejskiej. Dlatego wielkim szczęściem dla niej, jej siostry Rose i Alexa było poznanie Oskara Marii Grafa (1894-1967) i jego legendarnego stołu bywalców (Stammtisch). Oskar Maria Graf był ważnym i wyjątkowym głosem literatury niemieckiej: on sam nazywał siebie pisarzem prowincjonalnym. Jego twórczość osadzona jest głównie na terenach wiejskich Bawarii. Wcześnie wyczuł niebezpieczeństwo rodzącego się nacjonalizmu i faszyzmu w wiejskim i drobnomieszczańskim środowisku swojej ojczyzny. W 1933 r. gestapo próbowało go aresztować, w 1934 r. został oficjalnie pozbawiony obywatelstwa. Przez Austrię, Czechosłowację i Holandię dotarł ostatecznie w 1938 roku do Nowego Jorku. Urodzonemu w Wiedniu pisarzowi George‚owi Harry‚emu Asherowi załatwił ratującą mu życie wizę do USA i wraz z nim założył w 1943 roku Stammtisch (stolik bywalców) dla niemieckojęzycznych emigrantów. „Właściwie to żyję jak pustelnik w Nowym Jorku, nikogo to nie obchodzi – mam swój cotygodniowy stolik bywalców, tam spotykam się z Niemcami, z Rosjanami, z Austriakami, którzy mówią po niemiecku, i wtedy myślą, że siedzą gdzieś w Monachium“ (Oskar Maria Graf, cytowany za Carolą Zinner).

Oskar Maria Graf, 1958

Przeszczęśliwi“ w Nowym Jorku

Spotkania odbywały się zawsze w środowe wieczory: ludzie mówili po niemiecku, jedli, pili, wymieniali się wspomnieniami, prowadzili dyskusje polityczne. Pisarze czytali ze swoich dzieł. W spotkaniach tych uczestniczyli również inni pisarze, artyści i młodzi goście z Europy. Znanymi uczestnikami i gośćmi przy stole bywalców byli: Bertolt Brecht, Alfred Gong, Wieland Herzfelde i Uwe Johnson.

W spotkaniach tych regularnie uczestniczyli uchodźcy żydowscy i osoby ocalałe z Holocaustu – sam Graf był żonaty z Żydówkami w drugim i trzecim małżeństwie. Byli wśród nich Hilde Olsen i jej siostra Rose, Friedrich Glückselig i Leo Glückselig, dla których Stammtisch stał się zastępczą ojczyzną. Politycznie i ekonomicznie byli Amerykanami, ale kulturowo czuli się bardziej europejczykami. Po śmierci Grafa stół bywalców prowadził Harry Asher, później wdowa po nim Leah, a następnie Gaby Glückselig.

W 1995 roku Yoash Tatari zrealizował wielokrotnie nagradzany film „Glückselig w Nowym Jorku“. Der Stammtisch der Emigranten“, który został pokazany m.in. w 1997 roku podczas XI Dni Kultury Żydowskiej w Berlinie. Film pokazuje ten niezwykły stół bywalców, a Gaby i Leo Glückselig, George Harry Asher, Alex Olsen i Hilde Olsen opowiadają o swoich doświadczeniach, o prześladowaniach, torturach, ucieczce i przetrwaniu, o ich przybyciu do obcego kraju i zmianie poglądów politycznych.

„Nie mogę oddychać w tym kraju“

Taki był tytuł artykułu w piśmie „Die Zeit“ z 17.3.1967 r. Dziennikarka Lilo Weinsheimer relacjonowała proces komendanta obozów pracy przymusowej w Drohobyczu i Borysławiu Fritza Hildebranda. Świadek Josef Mestel załamał się po złożeniu zeznań przed sądem przysięgłych.

Kiedy pani Mestel słyszy, że przy stole obok niej siedzi dziennikarka, sięga po moją rękę i mówi: „Proszę zapisać, strasznie baliśmy się tej podróży, Niemiec. Ale w sądzie byli dla nas dobrzy, lekarze i pielęgniarki są dla nas dobrzy. Proszę napisać: „Dziękuję bardzo od nas.“

Prawie każdy, kto przybył do tej pory – ponad dwieście na ten jeden proces – tak się bał. Wielu zabiera go ze sobą z powrotem. Składają zeznania i zaraz potem wyjeżdżają. Podają ten sam powód, co Amerykanka Hilde Berger: ‘Nie mogę oddychać w tym kraju.‘ Inni – to większość – szukają kontaktu, rozmowy.(https://www.zeit.de/1967/11/ich-kann-in-diesem-land-nicht-atmen)

Podczas jednego z dni trwającego procesu Hilde Berger wysłuchała zeznań Bertholda Beitza i poczuła niepokój. Hilde Berger i Berthold Beitz spotkali się jeszcze tego samego dnia, a po południu towarzyszyła Beitzowi na lotnisko. Ale następnego dnia poleciała z powrotem do Nowego Jorku zgodnie z planem. Chciała jak najszybciej opuścić Niemcy – kraj, w którym dorastała, kraj, który zabił wielu jej przyjaciół i krewnych.

Zaledwie rok wcześniej otrzymała z Archiwum Państwowego w Poczdamie w NRD potwierdzenie co do losu swojego brata Hansa: „Pani brat Hans Berger, urodzony 17 lutego 1916 r., został 28 kwietnia 1937 r. skazany przez II Wydział „Sądu Ludowego“ w Berlinie na 8 lat więzienia za przygotowanie do zdrady stanu. 21 maja 1937 r. został przeniesiony z aresztu śledczego Berlin-Plötzensee do Zakładu Karnego w Brandenburgii pod numerem przyjęcia 285/37. Okres więzienia w Zakładzie Karnym w Brandenburgii trwał od 21 maja 1937 r. do 28 grudnia 1942 r. Dnia 29 grudnia 1942 r. Przeniesiono Pani brata do byłego obozu koncentracyjnego Auschwitz.“ (Pismo z Poczdamskiego Archiwum Państwowego do Hilde Berger, 18.8.1966, faks w Hesji, s. 196). Dzień po swoich urodzinach, w wieku 27 lat, Hans Berger został zamordowany w Auschwitz 18 lutego 1943 r. (YVA, nr identyfikacyjny 5413759, Książki Śmierci Auschwitz).

Stosunek Hilde Olsen do Niemiec zmieniał się powoli: poprzez doniesienia, listy, odwiedzających, spotkanie z Bertholdem Beitzem w 1974 roku, poprzez krewnych i przyjaciół męża Alexa. Kilka razy jeździła do Niemiec z Alexem, swoją siostrą Rose i jej mężem. W 1996 roku została zaproszona przez Alfreda Biolka do jego popularnego programu telewizyjnego „Boulevard Bio“ i mogła opowiedzieć o swoim życiu milionom widzów.

Z młodej ortodoksyjnej Żydówki, socjalistycznej syjonistki, trockistowskiej bojowniczki ruchu oporu, rozwinęła się krytyczna demokratka, która była oddana sprawie praw kobiet i swobód obywatelskich. Z politycznego punktu widzenia czuła się amerykańską demokratką, z kulturowego punktu widzenia czuła się dalej europejką. Po śmierci męża Alexa, Hilde przeprowadziła się z Nowego Jorku do domu opieki w Denver, gdzie zmarła 17.11.2011.

krótka biografia Hilde Berger

Hilde Berger, odcinek 1
Hilde Berger, odcinek 2
Hilde Berger, odcinek 3

Najważniejsze źródła:

Reinhard Hesse, „Ich schrieb mich selbst auf Schindlers Liste“. 2013
Joachim Käppner, Berthold Beitz. Die Biographie. 2010
Thomas Sandkühler, „Endlösung“ in Galizien. 1996
Norbert F. Prötzl, Beitz. Eine deutsche Geschichte. 2011
Privatarchiv Beitz, „Briefe aus Polen“ o.J.
AA Arolsen Archives: Files 2005000, 2056000, 9039400
DALO Archiv (Lemberg): R 2042-84-19f.Gudrun Gloth, Ich dachte, das sei mein Ende. Gespräche mit Zeitzeugen
Oskar Maria Graf, Verbrennt mich! Arbeiter-Zeitung, Wien, 12.5.1933 http://anno.onb.ac.at/cgi-content/anno?apm=0&aid=aze&datum=19330512&seite=1
Dietrich Strothmann, Damals, in Boryslaw. Die Zeit, 26.8.1966. https://www.zeit.de/1966/35/damals-in-boryslaw/komplettansicht
Lilo Weinsheimer, Ich kann in diesem Land nicht atmen. Die Zeit, 17.3.1967. https://www.zeit.de/1967/11/ich-kann-in-diesem-land-nicht-atmen
Carola Zinner, Ein Provinzschriftsteller in New York. https://www.deutschlandfunkkultur.de/oskar-maria-graf-vor-50-jahren-gestorben-ein.932.de.html

Photos/Zdjęcia
Oskar Maria Graf (extract): author Rosty, CC BY-SA 4.0 (wikimedia commons)
Hilde and Alex Olsen in New York, from: Hesse, page 217

Hilde Berger (1914-2011) – Folge/Episode/Odcinek 2

Text / Tekst in DE / EN / PL

Hans Berger

Hans Berger

[DE] In den Fängen der Gestapo

Hilde Berger war tief enttäuscht über das Fehlen eines Widerstandes gegen die Machtergreifung der Nazis, wollte aber im Untergrund weiter aktiv bleiben. Der kleinen trotzkistischen Gruppe, der sie sich angeschlossen hatte, gehörten einige jüdische Freunde noch aus den Zeiten der jüdischen Wanderbewegung an wie Alfred Bakalejnyk und ihr Bruder Hans, russische Emigranten wie Otto Grossmann und „arische“ Deutsche wie Werner Schmidt.
In den ersten Monaten der Nazi-Herrschaft wurden vor allem bekannte Sozialdemokraten, Linke und Kommunisten verfolgt, inhaftiert oder außer Landes getrieben. In Hildes Nachbarschaft wohnte ein junger jüdischer Journalist, der für eine linke Zeitung schrieb. Eines Tages brachte ein SA-Mann der Mutter die blutigen Kleider ihres Sohnes mit den Worten zurück: „Das hat Ihr Sohn davon, dass er sich in die Politik eingemischt hat und das ist alles, was von ihm übriggeblieben ist.“ Hilde Berger und ihre Freunde waren auch dadurch gefährdet, dass die Kommunisten in illegalen Flugblättern Trotzkisten und andere „Konterrevolutionäre“ namentlich denunzierten: ein gefundenes Fressen für die Gestapo. Mehrere Monate verließ sie deshalb mit ihrem Bruder Hans die elterliche Wohnung, um ihre Eltern nicht zu gefährden. Sie zog dann mit Alfred Bakalenik zusammen; nach heftigen Diskussionen mit ihren Eltern ließ sie sich zu einer „chuppa“ – einer Heirat nach jüdischem Ritus – überreden; standesamtlich heirateten sie nicht. Ihre Genossen durften von dieser Heirat nichts wissen.
Für ihre Treffen, auch mit anderen Widerständlern, mussten sich die Mitglieder der Gruppe konspirative Techniken aneignen – so verließen sie vor und nach Treffen immer als letzte den Bus oder die U-Bahn. 1934 wurden zwei Mitglieder der Gruppe verhaftet, aber sie verrieten Hilde nicht, obwohl sie Namen und Adresse kannten. Im selben Jahr wurde ihr Bruder Hans mit einem Flugblatt verhaftet. Der gerade 18 Jahre alte, jünger aussehende Hans behauptete, das Flugblatt sei ihm kurz zuvor von einem Unbekannten in die Hand gedrückt worden. Man glaubte ihm und er wurde zu nur sechs Monaten Jugendgefängnis verurteilt. Ein halbes Jahr nach seiner Entlassung wurde Hans im Herbst 1935 zum zweiten Mal verhaftet. Gegen den Rat Hildes war er als Kurier nach Hamburg gefahren, mit dem Argument, er sei der Jüngste und am wenigsten Verdächtige. Tatsächlich stand die Hamburger Gruppe unter Beobachtung der Gestapo: er wurde in Hamburg verhaftet, nach Berlin gebracht und gefoltert. Er verriet trotz Folter keine Namen. Nach anderthalb Jahren Einzelhaft bei der Gestapo wurde Hans zu 9 Jahren Zuchthaus verurteilt. Werner Schmidt floh nach einer Warnung nach England, wo er erfuhr, dass die ganze Gruppe beobachtet wurde. Er appellierte an Hilde und die anderen, aus Deutschland zu fliehen. Hilde Berger hörte nicht auf ihn.

In Gestapo-Haft

Am 6.11.1936 frühmorgens um 5 Uhr wurden Hilde und Alfred von der Gestapo wegen „Verschwörung und Hochverrat“ verhaftet. Nach einer Woche Befragung im Polizeihauptquartier Berlin wurden sie nach Magdeburg gebracht, wo der Prozess stattfinden sollte. Durch ein Schlüsselloch durfte sie ihren Bruder Hans sehen. „Er sah furchtbar aus wegen der Schläge und der Folter, die er im Berliner Gestapo-Hauptquartier erlitten hatte. Die Gestapo ließ mich nicht mit meinem Bruder sprechen. Sie brachten mich in den Befragungsraum zurück und sagten mir: ‚Sehen Sie, wie es Ihrem Bruder geht? Sie wissen, wie lange wir ihn schon haben. Wir haben Zeit, wir können warten. Ihnen wird es genauso ergehen, wenn Sie nicht sprechen und Sie haben Eltern und zwei Schwestern, die wir uns auch schnappen werden.“ (Hesse, S. 30), Ein Magdeburger Genosse hatte dem Druck nicht standgehalten und Namen verraten. Bei einer Gegenüberstellung sprach er sie mit ihrem Geheimnamen „Jenny“ an. Leugnen war jetzt zwecklos – jetzt ging es darum, den Schaden zu begrenzen. Sie hatte für diesen Fall mit ihrem Mann Alfred die Schutzbehauptung vereinbart, sie seien eine Zionistengruppe, die nur das Ziel habe, nach Palästina auszuwandern. Ihre Verhöre fanden nur nachts statt: man wollte Namen von ihr hören. Geschlagen wurde sie nicht. Sie nannte Namen – aber nur von Personen, von denen sie wusste, dass sie nicht mehr in Deutschland waren.

Ihr Verhörprotokoll, Gerichtsgefängnis Magdeburg, 27.1.1937, schließt mit diesen Sätzen: „Hilde Berger hat sich nach der Machtübernahme illegal für die Trotzki-Bewegung als Mitglied betätigt, indem sie illegale Schriften käuflich erwarb, an gemeinschaftlichen Treffs teilnahm, Beiträge abführte und dem Werner Schmidt (Deckname „Alex“) bei seiner Flucht in das Ausland Hilfe leistete. Sie hat sich der Vorbereitung eines hochverräterischen Unternehmens nach §§ 83, 84, 96, 49 schuldig gemacht. Sie ist überführt und geständig.“ (Kopie des Protokolls in Hesse, S. 197ff. Hier: S. 189).

Vor Gericht und im Zuchthaus

Nach 14 Monaten in Einzelhaft steht sie im Januar 1938 in Magdeburg vor Gericht. Da sie nicht in flagranti erwischt worden war, fiel ihr Urteil relativ milde aus: Hilde Berger wurde zu 2,5 Jahren Zuchthaus verurteilt. Sie glaubte, Glück gehabt zu haben, da sie nach Abzug der Untersuchungshaft nur noch 16 Monate absitzen musste. Sie wird in ein Zuchthaus für Frauen in Jauer (heute: Jawor) gebracht, dass als das strengste Frauengefängnis Deutschlands galt. „Der Gefängnisdirektor und die Wachen waren alle Nazis und hassten politische Gefangene mehr als echte Kriminelle. Während unserer Arbeit, die darin bestand, aus rauen Kordeln Körbe und Netze zu machen, durften wir nicht sprechen. Wir schliefen in einem riesigen Schlafsaal … Es war dort so bitterkalt, dass das Waschwasser in den kleinen Zubern über Nacht gefror … Die meisten Insassen waren politische Gefangene, vor allem KPD-Mitglieder. Sie dominierten das Leben im Gefängnis und beschimpften alle, die nicht ihrer Meinung waren, als Konterrevolutionäre“(Hilde Bergers Geschichte, in: Hesse, S. 32). Als Hilde Berger erfuhr, dass man sich in ein anderes Gefängnis mit landwirtschaftlicher Arbeit verlegen lassen konnte, meldete sie sich. Sie wurde dann im Frühjahr 1938 in das Zuchthaus Ziegenhain in der Nähe von Kassel verlegt.
Hilde Berger fand vor allem in den ersten Wochen die Arbeit dort extrem hart: wochenlang mussten sie auf Knien zwischen endlosen Reihen von Zuckerrüben arbeiten. Leichter fiel ihr später das Mähen und Heuwenden. Einige Wärter waren schon vor der Nazi-Zeit hier tätig gewesen und weniger streng. Manchmal durften sie bei der Arbeit sogar singen, und sie bekamen besseres Essen als in Jauer.  Ab November 1938 durften sie und andere Jüdinnen nicht mehr mit den anderen auf dem Feld arbeiten. Die deutsche Regierung hatte am 28./29. Oktober in der sogenannten „Polenaktion“ rund 17.000. Juden, die teilweise seit Jahrzehnte in Deutschland lebten, aber noch einen polnischen Pass besaßen, in einer deutschlandweiten Aktion festgenommen und gewaltsam über die polnische Grenze bei Bentschen (Zbąszyń) abgeschoben worden. Die meisten der Juden wurden zuerst auch von Polen abgewiesen, so dass sie hilfs- und mittellos im Niemandsland kampieren mussten. Aus Verzweiflung über die Lage seiner Eltern hatte ein junger Jude, Herschel Grynszpan, am 7. November auf einen deutschen Botschaftsrat in Paris ein Attentat verübt. Dies wurde von Goebbels in einer großangelegten Kampagne als Beweis der „jüdischen Weltverschwörung“ propagiert und war willkommener Anlass für die bereits vorbereiteten Pogrome und Zerstörungen von Synagogen („Reichskristallnacht“). Hilde hatte sich mittlerweile an die schwere körperliche Arbeit gewöhnt und sie vermisste jetzt den Kontakt mit anderen.
Nach einigen Monaten wurde sie in ein anderes Gefängnis, nach Cottbus, verlegt, wo sie wieder, hauptsächlich mit Kriminellen, Netze knüpfen musste.

Entlassen: Wohin nur?

Am 6. Mai 1939 wurde Hilde Berger aus dem Gefängnis entlassen und fuhr mit dem nächsten Zug nach Berlin zu einer Tante. Abends erschien ein Norweger, der ihr anbot, mit ihm nach Norwegen in Sicherheit zu reisen. Er hatte einen neuen norwegischen Pass mit anderem Namen und einem Foto ihrer jüngeren Schwester Rose bei sich – ein Foto von Hilde hatten die norwegischen Unterstützer vorher nicht erhalten. Hilde war das zu gefährlich: ein anderes Foto und der fehlende Einreisestempel von Norwegen nach Deutschland hätten entdeckt werden können. Sie lehnte das Angebot also ab und bat, ihr ein legales Visum auf ihren Namen zu besorgen. Sie wollte die verbleibende Zeit vor allem nutzen, um ihren Bruder Hans und ihren Mann Alfred zu besuchen.
Am ersten freien Sonntag besuchte ich meinen Bruder im Brandenburger Gefängnis. Mein Herz brach fast, als ich sah, wie er um Jahre gealtert war. Er war mager und hatte viel Gewicht verloren. Ansonsten hatte er sich aber von den Schlägen im Gestapo-Gefängnis erholt … Er hatte noch fünf Jahre bis zu seiner Freilassung – das dachten wir jedenfalls. Ich sollte ihn nie wieder sehen. Am folgenden Sonntag besuchte ich Alfred, meinen Mann, der in einem Gefängnis etwas weiter weg von Berlin war. Er wollte mich sofort überreden, Deutschland so schnell wie möglich zu verlassen … Wir machten Pläne für die Zukunft … Leider sollte ich auch ihn nie wieder sehen.“ (Hilde Bergers Geschichte, a.a.O., S. 34).

Die norwegische Botschaft bot ihr ein Visum an: Voraussetzung war ein gültiger Pass. Genau das war aber das Problem für Hilde: Sie war, obwohl in Berlin geboren, polnische Staatsangehörige – Polen aber hatte inzwischen allen Juden, die nie in Polen gelebt hatten, die Staatsangehörigkeit entzogen. Deshalb versuchte Hilde, Deutschland auf legalem Wege zu verlassen. Sie ging ins Polizeipräsidium und beantragte ein Reisedokument. Ihre Aufenthaltsgenehmigung für Deutschland war während ihrer Zeit im Zuchthaus ausgelaufen und sie war auch keine polnische Staatsangehörige mehr. Deshalb beantragte sie einen Pass für Staatenlose. Der Polizeibeamte wunderte sich, dass sie überhaupt aus dem Gefängnis entlassen worden war. Zwei Tage später wurde sie wieder verhaftet. Sechs Wochen befand sie sich in Haft, als ein anwesender Wärter hörte, dass ihre Eltern wieder in Boryslaw in Polen lebten – sie waren auch aufgrund der Polenaktion ausgewiesen worden. Dieser Wärter, der kein Nazi war, wollte ihr helfen. Sie solle versuchen, über die Grenze zu ihrer Familie nach Polen zu gelangen. Erstaunlicherweise funktionierte dieser Plan. Unter Polizeibewachung wurde sie zur polnischen Grenze gebracht. Sie dürfe sich nicht von der polnischen Grenzpolizei fangen lassen, die sie zurück schicken würde, und dann würde die deutsche Polizei sie nicht mehr freilassen. Sie übernachtete mit einer anderen polnisch-jüdischen Frau im Niemandsland und wagten dann im Morgengrauen, die Grenze zu überqueren. Nach ein paar Kilometern trafen sie einen polnischen Bauern. Er sagte, dass sie nur eine Stunde Busfahrt von Gdynia (deutsch: Gdingen) entfernt seien, und schenkte ihnen das Fahrgeld. Jetzt war sie in Polen, in Freiheit. Sie hoffte, ihre Eltern in Boryslaw zu besuchen, und dann ins rettende Ausland zu reisen. Doch es kam alles anders.

Kurzbiographie Hilde Berger

Hilde Berger, Folge 1
Hilde Berger, Folge 3
Hilde Berger, Folge 4

[EN] In the clutches of the Gestapo

Hilde Berger was deeply disappointed about the lack of resistance against the Nazi seizure of power, but wanted to remain active in the underground. The small Trotskyist group she had joined included some Jewish friends from the days of the Jewish wandering movement (like Alfred Bakalejnyk and her brother Hans), Russian emigrants (like Otto Grossmann) and „Aryan“ Germans (like Werner Schmidt).
During the first months of Nazi regime, it were mainly prominent social democrats, leftists and communists who were persecuted, imprisoned or driven out of the country. In their neighbourhood lived a young Jewish journalist who wrote for a leftist newspaper. One day, an SA man brought his bloody clothes back to his mother with the words: „That’s what your son gets for interfering in politics and that’s all that’s left of him.“ Hilde Berger and her friends were also endangered by the fact that the communists denounced Trotskyists and other „counter-revolutionaries“ by name in illegal leaflets: a sure thing for the Gestapo. For several months she left her parents‘ flat with her brother Hans, so as not to endanger her parents. She then moved in with Alfred Bakalenik; after fierce discussions with her parents, she was persuaded to marry according to the Jewish rite (chuppa); they did not marry in a civil registry office. Her comrades were not allowed to know about this.
For meetings, also with other resistance fighters, the members of the group had to acquire conspiratorial techniques – so they were always the last to leave the bus or the underground before and after meetings. In 1934 two members of the group were arrested, but they did not betray Hilde, even though they knew her name and address. In the same year, her brother Hans was arrested with a leaflet. Hans, just 18 years old and younger looking, claimed that the leaflet had been handed to him shortly before by an unknown person. They believed him and he was sentenced to only six months in juvenile prison. Six months after his release, Hans was arrested for the second time in autumn 1935. Against Hilde’s advice he had gone to Hamburg as a courier, arguing that he was the youngest and least suspect. In fact, the Hamburg group was under surveillance by the Gestapo: he was arrested in Hamburg, brought to Berlin and tortured. Despite torture he did not reveal any names. After a year and a half of solitary confinement with the Gestapo, Hans was sentenced to 9 years in prison. Werner Schmidt fled to England after a warning, where he learned that the whole group was being watched. He appealed to Hilde and the others to flee from Germany. Hilde Berger did not listen to him.

In Gestapo custody

On 6.11.1936 early in the morning at 5 o’clock in the morning Hilde and Alfred were arrested by the Gestapo for „conspiracy and high treason“. After a week of interrogation at Berlin police headquarters, they were taken to Magdeburg, where the trial was to take place. Through a keyhole she was allowed to see her brother Hans. „He looked terrible because of the beatings and torture he had suffered at the Berlin Gestapo headquarters. The Gestapo didn’t let me talk to my brother. They took me back to the interrogation room and told me: ‚See how your brother is? You know how long we have had him. We have time, we can wait. You’ll be the same if you don’t talk and you have parents and two sisters we’re going to get too.“ (Hesse, p. 30).
A comrade from Magdeburg had not withstood the pressure and revealed names. He addressed her in a confrontation during interrogation with her secret name „Jenny“. Denial was useless now – now it was a matter of limiting the damage. In this case, she had agreed with her husband Alfred to protect the claim that they were a Zionist group whose only aim was to emigrate to Palestine. Her interrogations only took place at night: they wanted to hear names of her. She was not beaten. She gave names – but only of people she knew were no longer in Germany. Her interrogation protocol, Magdeburg Court Prison, 27 January 1937, concludes with these sentences: „After the Machtergreifung Hilde Berger worked illegally for the Trotsky movement as a member by buying illegal writings, taking part in joint meetings, paying contributions and helping Werner Schmidt (code name „Alex“) to escape abroad. She is guilty of preparing a highly treacherous project under sections 83, 84, 96 and 49. She has been convicted and confessed.“ (Copy of the minutes in Hesse, p. 197ff. Here: p. 189).

In court and in prison

After 14 months in solitary confinement, she stands trial in Magdeburg in January 1938. As she had not been caught red-handed, her sentence was relatively lenient: Hilde Berger was sentenced to 2.5 years in prison. She thought she was lucky, as she only had to serve 16 months after being remanded in custody. She was taken to a prison for women in Jauer (Polish: Jawor), which was considered the strictest women’s prison in Germany. „The prison warden and guards were all Nazis and hated political prisoners more than real criminals. During our work, which consisted of making baskets and nets from rough cords, we were not allowed to speak. We slept in a huge dormitory … It was so bitterly cold there that the washing water in the small tubs froze overnight … Most of the inmates were political prisoners, especially members of the KPD. They dominated life in prison and called all those who disagreed with them >counter-revolutionaries<“ (Hilde Berger’s story, in: Hesse, p. 32). When Hilde Berger learned that it was possible to be transferred to another prison with agricultural work, she applied. She was then transferred to the Ziegenhain prison near Kassel in the spring of 1938.
Hilde Berger found the work there extremely hard, especially in the first few weeks: for weeks they had to work on their knees between endless rows of sugar beets. Mowing and hay turning was easier for her later. Some of the guards were already working here before the Nazi era and were less strict. Sometimes they were even allowed to sing while working, and they got better food than in Jauer.
From November 1938 onwards, she and other Jewish women were no longer allowed to work in the fields with the others. The German government had arrested around 17,000 Jews, some of whom had been living in Germany for decades but still held a Polish passport, in a Germany-wide action on 28/29 October in the so-called „Polenaktion“ and forcibly deported them across the Polish border near Bentschen (Zbąszyń). Most of the Jews were initially rejected away by the Poles, so that they had to camp in no man’s land without help or means. Out of desperation over the situation of his parents, a young Jew, Herschel Grynszpan, had assassinated a German embassy counsellor in Paris on 7 November. This was propagated by Goebbels in a large-scale campaign as proof of the „Jewish world conspiracy“ and was a welcome occasion for the pogroms and destruction of synagogues already prepared („Reichskristallnacht“). Hilde had meanwhile got used to the hard physical work and she missed contact with others.
After a few months she was transferred to another prison, Cottbus, where she had to tie nets again, mainly with criminals.

Released: Where to go?

On 6 May 1939 Hilde Berger was released from prison and she took the next train to Berlin to visit an aunt. In the evening a Norwegian appeared who offered to travel with him to Norway in safety. He had a new Norwegian passport with a different name and a photo of her younger sister Rose with him – the Norwegian supporters had not received a photo of Hilde before. This was too dangerous for Hilde: a different photo and the missing entry stamp from Norway to Germany could have been discovered. So she refused the offer and asked to get a legal visa in her name. She wanted to use the remaining time mainly to visit her brother Hans and her husband Alfred.
On the first free Sunday I visited my brother in Brandenburg prison. My heart almost broke when I saw how he had aged years. He was skinny and had lost a lot of weight. But apart from that he had recovered from the beatings in the Gestapo prison … He still had five years to go before he was released – or so we thought. I should never see him again. The following Sunday I visited Alfred, my husband, who was in a prison a little further away from Berlin. He immediately tried to persuade me to leave Germany as soon as possible … We made plans for the future … Unfortunately I was also never to see him again.“ (Hilde Berger’s story, op. cit., p. 34).
The Norwegian Embassy offered her a visa: A valid passport was required. But that was precisely the problem for Hilde: although she was born in Berlin, she was a Polish citizen – but Poland had meanwhile withdrawn citizenship from all Jews who had never lived in Poland. So Hilde tried to leave Germany legally. She went to the police headquarters and applied for a travel document. Her residence permit for Germany had expired during her time in prison and she was no longer a Polish citizen. She therefore applied for a passport for stateless persons. The police officer was surprised that she had been released from prison at all. Two days later she was arrested again. She was in custody for six weeks when a guard present heard that her parents were living in Boryslaw in Poland again – they had also been expelled because of the “ Polenaktion“. This guard, who was not a Nazi, wanted to help her. She should try to cross the border to join her family in Poland. Surprisingly this plan worked. Under police surveillance she was taken to the Polish border. She was not to be caught by the Polish border police, who would send her back, and then the German police would not release her. She spent the night in no man’s land with another Polish Jewish woman and then dared to cross the border at dawn. After a few kilometres they met a Polish peasant. He said that they were only an hour’s bus ride from Gdynia and gave them the fare as a gift. Now she was in Poland, in freedom. She hoped to visit her parents in Boryslaw, and then to travel to a rescuing country. But it all turned out differently.

short biography Hilde Berger

Hilde Berger, episode 1
Hilde Berger, episode 3
Hilde Berger, episode 4

[PL] W szponach Gestapo

Hilde Berger była głęboko rozczarowana brakiem oporu wobec przejęcia władzy przez nazistów, ale chciała nadal być aktywna w podziemiu. Do niewielkiej grupy trockistowskiej, do której dołączyła, należeli żydowscy przyjaciele jeszcze z czasów żydowskiego ruchu wędrownego (jak Alfred Bakalejnyk i jej brat Hans), rosyjscy emigranci (jak Otto Grossmann), oraz „aryjscy“ Niemcy (jak Werner Schmidt).
W pierwszych miesiącach nazistowskich rządów prześladowani, więzieni lub wypędzani z kraju byli głównie znani socjaldemokraci, lewicowcy i komuniści. W sąsiedztwie Hilde mieszkał młody żydowski dziennikarz, który pisał dla lewicowej gazety. Pewnego dnia mężczyzna z SA przywiózł jego matce zakrwawione ubranie syna ze słowami: „To jest to, co twój syn dostał za wtrącanie się w politykę i to jest wszystko, co z niego zostało„. Hilde Berger i jej przyjaciele byli również w niebezpieczeństwie, ponieważ komuniści zadenuncjowali trockistów i innych „kontrrewolucjonistów“ z imienia i nazwiska w nielegalnych ulotkach: podali ich Gestapo jak na tacy. Aby nie narażać rodziców na niebezpieczeństwo wraz bratem Hansem opuściła na kilka miesięcy mieszkanie rodziców. Po tym czasie zamieszkała z Alfredem Bakalenikiem; po zaciętych dyskusjach z rodzicami zgodziła się na małżeństwo w obrządku żydowskim; jednak nie wzięła ślubu w urzędzie stanu cywilnego. Jej towarzysze nie mogli się o ślubie dowiedzieć.
Żeby się spotykać, także z innymi bojownikami ruchu oporu, członkowie jej grupy musieli przyswoić sobie techniki konspiracyjne – zawsze więc, przed i po spotkaniach, jako ostatni opuszczali autobus lub metro. W 1934 roku dwóch członków grupy zostało aresztowanych, ale nie zdradzili Hilde, mimo że znali jej nazwisko i adres. W tym samym roku został aresztowany z ulotką jej brat Hans. Hans, mający zaledwie 18 lat i młodzieńczy wygląd, twierdził, że ulotkę wcisnęła mu do ręki krótko wcześniej nieznana osoba. Uwierzyli mu, a on został skazany tylko na sześć miesięcy więzienia dla nieletnich. Pół roku po uwolnieniu Hans został aresztowany po raz drugi, jesienią 1935 roku. Wbrew radzie Hilde pojechał do Hamburga jako kurier, twierdząc, że jest najmłodszy i najmniej podejrzany. W rzeczywistości grupa hamburska była pod nadzorem Gestapo: został aresztowany w Hamburgu, przywieziony do Berlina i torturowany. Pomimo tortur nie ujawnił żadnych nazwisk. Po półtora roku więzienia w gestapowskiej izolatce, Hans został skazany na 9 lat więzienia. Werner Schmidt, po ostrzeżeniu, uciekł do Anglii, gdzie dowiedział się, że cała grupa jest obserwowana. Zaapelował do Hilde i innych, by uciekali z Niemiec. Hilde Berger go nie posłuchała.

W areszcie Gestapo

6.11.1936 wczesnym rankiem o godzinie 5 rano Hilde i Alfred zostali aresztowani przez Gestapo za „spisek i zdradę stanu“. Po tygodniu przesłuchań w berlińskiej komendzie policji zostali przewiezieni do Magdeburga, gdzie miał się odbyć proces. Przez dziurkę od klucza pozwolono jej zobaczyć brata Hansa. „Wyglądał okropnie z powodu pobicia i tortur, których doznał w siedzibie Gestapo w Berlinie“. Gestapo nie pozwoliło mi rozmawiać z bratem. Zabrali mnie z powrotem do pokoju przesłuchań i powiedzieli: „Widzi Pani, co się dzieje z Pani bratem? Pani wie, jak długo go już mamy. Mamy czas, możemy poczekać. Będzie z Paną tak samo, jeśli nie będzie Pani mówić, a Pani ma rodziców i dwie siostry, które też dostaniemy.“ (Hesse, s. 30)
Jeden z towarzyszy z Magdeburga nie wytrzymał presji i zdradził nazwiska. Zwracał się do niej podczas konfrontacji używając jej pseudonimu „Jenny“. Zaprzeczanie było więc bezcelowe – teraz chodziło o zminimalizowanie szkód. Na wypadek takiej sytuacji wcześniej ustaliła z mężem Alfredem linię obrony, że są grupą syjonistyczną, której jedynym celem była emigracja do Palestyny. Jej przesłuchania odbywały się tylko w nocy: przesłuchujący chcieli usłyszeć od niej nazwiska. Nie była bita. Podała nazwiska – ale tylko ludzi, których nie było już w Niemczech.
Protokół przesłuchania, z więzienia sądowego w Magdeburgu z 27 stycznia 1937 r., kończy się tymi zdaniami: „Hilde Berger po przejęciu władzy pracowała nielegalnie jako członek ruchu trockistowskiego, kupując nielegalne pisma, uczestnicząc we wspólnych spotkaniach, płacąc składki i pomagając Wernerowi Schmidtowi (pseudonim „Alex“) w ucieczce za granicę. Jest ona winna przygotowania wysoce zdradzieckiego przedsięwzięcia na podstawie §§ 83, 84, 96, 49. Skazana przyznała się do winy.“ (kopia protokołu w Hesse s. 197ff. Tutaj: s. 189).

W sądzie i w więzieniu

Po 14 miesiącach spędzonych w izolatce, w styczniu 1938 roku staje przed sądem w Magdeburgu. Ponieważ nie została złapana na gorącym uczynku, jej wyrok był stosunkowo łagodny: Hilde Berger została skazana na 2,5 roku więzienia. Uwierzyła, że miała szczęście, bo po odjęciu miesięcy w izolatce zostało do odsiedzenia tylko 16 miesięcy. Zabrano ją do zakładu karnego dla kobiet w Jauer (dziś: Jawor), który był uważany za najsurowsze więzienie dla kobiet w Niemczech. „Dyrektor więzienia i strażnicy byli nazistami i nienawidzili więźniów politycznych bardziej niż prawdziwych przestępców. Podczas naszej pracy, która polegała na robieniu koszyków i siatek z szorstkich sznurków, nie wolno nam było rozmawiać. Spaliśmy w ogromnej sali… Było tam tak strasznie zimno, że woda do mycia w małych wanienkach zamarzała przez noc… Większość więźniów to byli więźniowie polityczni, zwłaszcza członkowie KPD. Oni zdominowali życie w więzieniu, wszystkich, którzy się z nimi nie zgadzali, nazywali „kontrrewolucjonistami“ (Historia Hilde Berger, w: Hesse, s. 32). Kiedy Hilde Berger dowiedziała się, że istnieje możliwość przeniesienia do innego więzienia z pracą w rolnictwie, zgłosiła się na ochotnika. Wiosną 1938 roku została przewieziona do zakładu karnego w Ziegenhain koło Kassel.
Praca, którą Hilde Berger musiała tutaj wykonywać była dla niej niezwykle ciężka, szczególnie w pierwszych tygodniach: przez wiele tygodni musiała pracować na kolanach między niekończącymi się rzędami buraków cukrowych. Koszenie i sianokosy okazały się później łatwiejsze. Niektórzy strażnicy pracowali tu jeszcze przed erą nazistowską i byli mniej surowi. Czasami nawet wolno im było w pracy śpiewać, a jedzenie jakie tutaj dostawali było lepsze niż w Jaworze.
Od listopada 1938 r. nie wolno było jej i Żydom pracować z innymi w polu. W dniach 28/29 października, w tzw. “akcji Polska“ (Polenaktion), rząd niemiecki aresztował około 17.000 Żydów, z których część mieszkała w Niemczech od dziesięcioleci, ale nadal posiadała polski paszport i w ramach ogólnoniemieckiej akcji siłą deportował ich przez polską granicę w pobliże Bentschen (Zbąszyń). Początkowo większość Żydów nie została również przyjęta przez Polaków, musieli więc biwakować na ziemi niczyjej bez pomocy i środków do życia. W desperacji, z powodu sytuacji swoich rodziców, Herschel Grynszpan, młody Żyd, zamordował 7 listopada w Paryżu doradcę ambasady niemieckiej. Zostało to wykorzystane przez Goebbelsa w ramach zakrojonej na szeroką skalę kampanii jako dowód „spisku świata żydowskiego“ i było okazją do rozpoczęcia przygotowywanych już pogromów i akcji niszczenia synagog („Noc Kryształowa“). Hilde w międzyczasie przyzwyczaiła się do ciężkiej pracy fizycznej i nie brakowało jej kontaktu z innymi.
Po kilku miesiącach została przeniesiona do innego więzienia, do Cottbus, gdzie ponownie musiała wiązać sieci, głównie z przestępcami.

Zwolniona: Dokąd?

W dniu 6 maja 1939 roku Hilde Berger została zwolniona z więzienia i pojechała najbliższym pociągiem do Berlina, do ciotki. Wieczorem pojawił się tu pewien Norweg i zaproponował jej bezpieczną podróż z nim do Norwegii. Miał ze sobą nowy norweski paszport z innym nazwiskiem i zdjęciem jej młodszej siostry Rose – norwescy towarzysze nie otrzymali wcześniej zdjęcia Hilde. Hilde uważała to za zbyt niebezpieczne: inne zdjęcie i brakujący stempel wjazdowy z Norwegii do Niemiec mogły zostać odkryte. Odrzuciła więc ofertę i poprosiła o legalną wizę na swoje nazwisko. Ale przede wszystkim chciała wykorzystać ten czas, by odwiedzić brata Hansa i męża Alfreda.
W pierwszą wolną niedzielę odwiedziłam mojego brata w więzieniu w Brandenburgii. Prawie pękło mi serce, gdy zobaczyłem, jak się zestarzał. Był chudy i stracił dużo na wadze. Ale poza tym, wyzdrowiał już po biciu w więzieniu Gestapo… Miał jeszcze pięć lat do zwolnienia – tak w każdym razie myśleliśmy. Miałam go nigdy więcej nie zobaczyć. W następną niedzielę odwiedziłam Alfreda, mojego męża, który był w więzieniu nieco dalej od Berlina. Natychmiast starał się przekonać mnie do jak najszybszego opuszczenia Niemiec. Planowaliśmy przyszłość. Niestety, jego też nigdy więcej nie zobaczyłam.“ (Historia Hilde Berger, op. cit., s. 34).
Ambasada Norwegii zaoferowała jej wizę: warunkiem było posiadanie ważnego paszportu. Ale to był właśnie problem Hilde: choć urodziła się w Berlinie, była obywatelem polskim – jednak w międzyczasie Polska odebrała obywatelstwo wszystkim Żydom, którzy nigdy w Polsce nie mieszkali. Dlatego Hilde próbowała opuścić Niemcy legalną drogą. Poszła na komisariat policji i złożyła wniosek o dokument podróży. Jej zezwolenie na pobyt w Niemczech w czasie pobytu w więzieniu wygasło i nie była już obywatelem polskim. Dlatego też złożyła wniosek o paszport dla bezpaństwowców. Urzędnik policji bardzo się zdziwił, że w ogóle została zwolniona z więzienia. Dwa dni później została ponownie aresztowana. Była w areszcie śledczym przez sześć tygodni, kiedy to będący na służbie strażnik usłyszał, że jej rodzice obecnie mieszkają w Borysławiu w Polsce – ponieważ również zostali wydaleni w wyniku „akcji Polska“. Ten strażnik, który nie był nazistą, chciał jej pomóc. Poradził jej spróbować przedostać się przez granicę do swojej rodziny w Polsce. O dziwo, ten plan udał się. Pod nadzorem policji została przewieziona do polskiej granicy. Miała nie dać się złapać polskiej straży granicznej, która by ją odesłała, a niemiecka policja by jej już nie uwolniła. Noc spędziła na ziemi niczyjej z inną polską Żydówką, a potem o świcie odważyły się przekroczyć granicę. Po kilku kilometrach spotkały polskiego rolnika. Powiedział im, że są tylko godzinę jazdy autobusem od Gdyni i dał pieniądze na bilet. Teraz była w Polsce, na wolności. Miała nadzieję odwiedzić rodziców w Borysławiu, a następnie udać się za ratującą życie granicę. Jednak wszystko potoczyło się inaczej.

Krótka biografia Hilde Berger

Hilde Berger, odcinek 1
Hilde Berger, odcinek 3
Hilde Berger, odcinek 4

Hilde Berger (1914-2011) – Folge/Episode/Odcinek 1

Text / Tekst in DE / EN / PL

[DE] FOLGE 1 (1914-1932)

Kindheit in Berlin

Hilde Berger wurde am 13. Juni 1914 als zweites von vier Kindern des Ehepaares Nathan und Sarah Berger geboren. Die Eltern waren 1912 aus Stryj in Galizien nach Berlin gezogen. Der Vater war gelernter Schneider und ein strenggläubiger Jude. Sein Schneidergeschäft war nicht konkurrenzfähig, weil er den Sabbat streng einhielt. Als frommer Chasside war er am Geschäft wenig interessiert: er sah seinen Lebensinhalt darin, Gott zu dienen, und widmete seine freie Zeit dem Studium des Talmud und der Thora. Den Kindern gegenüber war er sehr streng. Die Mutter Sarah führte dann ein Bekleidungsgeschäft am Cottbusser Tor mit etwas mehr Erfolg, zumal sie besser Deutsch sprach. „Meine Mutter war verständnisvoller uns Kindern und dem modernen Berlin gegenüber, obwohl auch sie religiös und fromm war. Sie versuchte, zwischen uns und dem Vater zu vermitteln.“ (Hesse, S. 22).
Die Familie war bitterarm, aber litt nie Hunger. Sie wohnte in einer Kellerwohnung hinter dem Laden, mit einem großen Raum, der als Wohnzimmer, Ess- und Schlafzimmer der Eltern diente. Hilde und ihr jüngerer Bruder Hans schliefen in einem Teil des Ladens, der durch ein Regal vom Geschäft abgetrennt war. Es gab kein Badezimmer, und die Toilette war in einem Häuschen im Innenhof.
Die Familie konnte das Schulgeld für eine höhere Schule nicht aufbringen. Ihr Lehrer an der Volksschule überzeugte die Mutter, dass Hilde als Begabteste in ihrer Klasse auf eine höhere Schule gehen solle. Die Direktorin eines nahen Lyzeums willigte ein, dass das Schulgeld um die Hälfte reduziert wurde. Auch ihr jüngerer Bruder Hans, 1916 geboren, konnte mit reduziertem Schulgeld eine höhere Schule besuchen.

Emanzipation einer jungen Berliner Jüdin

Zuhause sprachen sie in der Familie nur Deutsch – ihr Vater antwortete meist auf Jiddisch oder gebrochenem Deutsch. Die Mutter sprach dagegen gut Deutsch. Für Hilde öffnete sich auf dem Lyzeum eine neue Welt. Sie interessierte sich vor allem für Sprachen und Geschichte und war eine leidenschaftliche Leserin: während in der Schule vor allem die Klassiker wie Kleist, Goethe und Schiller gelesen wurde, las sie mit Begeisterung zeitgenössische Schriftsteller wie Heinrich Mann, Stefan Zweig, Arnold Zweig und Erich Maria Remarque.
Schon vor dem Lyzeum ging sie in eine Kindergruppe, die von der Synagoge „Kottbusser Ufer“ organisiert wurde und in der gesungen, getanzt, Sport getrieben und Theater gespielt wurde. Später kamen in diese Gruppe Leute, die die Kinder und Jugendlichen vom Zionismus begeistern wollten. Schließlich gehörte Hilde zu einer Zionisten-Organisation, die sich nach den Farben der jüdischen Flagge „Blau-Weiß“ (Brith Haolim) nannte, und in der bald sozialistische Zionisten Anhänger suchten. Hilde sagt dazu in einem Interview: „Ja, zunächst zog mich die zionistische Idee an. Was mich dann aber an der sozialistisch-zionistischen Idee besonders begeisterte, war das Gemeinschaftsleben, das Gruppenleben, das Kibbuzleben, das wir in Berlin im Kleinen zu praktizieren versuchten – zum Beispiel, wenn wir uns zum Wandern oder zu anderen gemeinsamen Unternehmungen trafen. Wir verachteten das Privateigentum, wir teilten unser Essen, wir waren eine >Jugendbewegung<“ (Hesse, S. 68f.).Sie empört sich über die Unterordnung der Frauen in der Synagoge. Sie beginnt, mit ihrem Vater über religiöse Fragen zu streiten „Ich, das kleine Mädchen, versuchte ihn davon zu überzeugen, dass es kein Verbrechen sein könne, am Sabbat das Licht an- und auszuschalten. Dass dieses Gesetz zu einer Zeit geschrieben wurde, als es noch wirklich Arbeit war, Feuer zu machen … Dieses Gesetz ist nicht für die heutige Zeit gemacht … Also, warum willst du es mir nicht erlauben? Die Antwort meines Vaters war unweigerlich: >So steht es in der Schrift geschrieben. Die Schrift muss Wort für Wort befolgt werden. Du darfst keine Fragen stellen!< Dieser letzte Satz machte mich wütend …die einzige Antwort, die ich bekam, war : >Stell keine Fragen!<“ (Hesse, S. 87)
Die Schule war national-konservativ; einige Lehrer waren sehr antisemitisch und nationalistisch eingestellt. Hildes erste Widerspruchshandlung war ihre Ablehnung, am Geschichtsunterricht über den ersten Weltkrieg teilzunehmen. Sie war die einzige Schülerin, die offen eine Antikriegsmeinung vertrat. Da sie eine sehr gute Schülerin war, wurde sie dafür nicht bestraft.
Hilde Berger ist 15 und will jetzt nicht mehr nur für eine sozialistische jüdische Gesellschaft, sondern als Deutsche unter Deutschen für den Sozialismus kämpfen. Sie war Leiterin einer Jugendgruppe der „Brith Haolim“, die die Jugendlichen zu produktiven Mitgliedern eines Kibbuz in Palästina ausbilden soll. Sie schloss sich in der Organisation bald der kommunistischen Opposition an, mit dem Ziel, auszutreten und der kommunistischen Jugend beizutreten. Sie war stolz, damit der Avantgarde anzugehören und Teil einer weltweiten Bewegung zu sein, mit der Sowjetunion als erstem sozialistischem Staat. Doch schon bald war sie zunehmend enttäuscht: das Bildungsniveau war viel niedriger als sie es von ihren früheren Gruppen gewohnt war, es gab keine offenen Diskussionen, und es herrschte eine repressive Atmosphäre in der Organisation. Auf den Straßen tobten häufig Straßenschlachten, vor allem zwischen Nazis und Kommunisten. 1932 waren die Nazis schon eine Massenbewegung geworden. Hilde teilte viele Kritikpunkte der Kommunisten an der Politik der Sozialdemokraten, aber meinte, dass nur ein gemeinsamer Kampf von Sozialdemokraten und Kommunisten den Nationalsozialismus verhindern könne. Die offizielle Parteilinie der KPD aber lautete: „Schlagt die Sozialfaschisten [damit gemeint waren die Sozialdemokraten], den Hauptfeind der Arbeiterklasse!“. Weil sie dies offen kritisierte, wurde sie zu einem Treffen aufgefordert, bei dem sie vor die Alternative gestellt wurde, entweder der Parteilinie zu folgen oder ausgeschlossen zu werden. Sie wurde ausgeschlossen.
Hilde Berger versuchte dann, mit anderen linken Gruppen Kontakt aufzunehmen – die Gruppe, die ihr am meisten zusagte mit ihrer Kritik an der Politik der KPD und Stalins, waren die Trotzkisten. Der Schreibstil und die Argumentation Trotzkis waren niveauvoller als der der deutschen kommunistischen Führer, und es gab offene Diskussionen in dieser Gruppe. Ab Mitte 1932 vertrat sie dann mehr und mehr die Positionen der Trotzkisten, und schloss sich mit ihrem Bruder der trotzkistischen Gruppe an. [Dass auch diese Positionen sehr einseitig waren und gerade Trotzki selbst als Kriegskommissar eine brutale Politik nach Innen und Außen verfolgte, war ihr damals noch nicht bewusst]. Die Machtergreifung Hitlers und die Ohnmacht der gespaltenen Arbeiterbewegung bestätigten ihre Kritik an der Politik der KPD.

Hilde versuchte später, ihren Werdegang zu verstehen. „Meine eigene Erklärung war das Beispiel, das uns unser Vater gegeben hatte: >> Du sollst dich im Leben nicht um materielle Dinge, um deine eigenen persönlichen Interessen kümmern, sondern um Höherem!<< Das war für ihn das Wort Gottes und die jüdische Religion. Für uns war es die Arbeiterklasse und die Menschheit. Auch heute noch bin ich davon überzeugt: Es war diese Haltung des guten Juden mit starken Prinzipien, auch wenn wir sie ablehnten, es war seine Grundphilosophie darüber, was ein Mensch tun soll, die uns dazu gebracht hat, die Welt verbessern zu wollen.“ (Gespräch Mark Smith mit Hilde Berger, in: Hesse, S. 105)

Kurzbiographie Hilde Berger
Hilde Berger, Folge 2

[EN] EPISODE 1

Childhood in Berlin

Hilde Berger was born on June 13, 1914, the second of four children of the couple Nathan and Sarah Berger. The parents had moved from Stryj in Galicia to Berlin in 1912. The father was a trained tailor and a strict Jew. His tailoring business was not competitive, because he strictly observed the Sabbath. As a pious Hasidic, he had little interest in the business: he saw his purpose in life as serving God and devoted his free time to the study of the Talmud and the Torah. He was very harsh with his children. His mother Sarah then ran a clothing store at Cottbusser Tor with somewhat more success, especially since she spoke German better. „My mother was more understanding towards us children and modern Berlin, although she too was religious and pious. She tried to mediate between us and her father. (Hesse, p. 22).
The family was bitterly poor, but never suffered from hunger. She lived in a basement apartment behind the store, with a large room that served as her parents‘ living room, dining room and bedroom. Hilde and her younger brother Hans slept in a part of the store that was separated from the store by a shelf. There was no bathroom, and the toilet was in a little house in the courtyard.
The family could not afford the school fees for a secondary school. Her teacher at the elementary school convinced her mother that Hilde, as the most gifted in her class, should go to a secondary school. The director of a nearby lyceum agreed to reduce the school fees by half. Her younger brother Hans, born in 1916, was also able to attend a secondary school with reduced tuition fees.

Emancipation of a young Berlin Jewess

At home, they spoke only German in the family – their father answered mostly in Yiddish or broken German. Their mother, on the other hand, spoke good German. A new world opened up for Hilde at the Lyceum. She was particularly interested in languages and history and was a passionate reader: while at school she read mainly the classics such as Kleist, Goethe and Schiller, she read contemporary writers such as Heinrich Mann, Stefan Zweig, Arnold Zweig and Erich Maria Remarque with enthusiasm.
Even before the Lyceum she joined a children’s group organized by the synagogue „Kottbusser Ufer“, where they sang, danced, did sports and played theatre. Later, people who wanted to inspire children and young people about Zionism joined this group. Finally, Hilde belonged to a Zionist organization that called itself „Blue-White“ (Brith Haolim) after the colors of the Jewish flag, and in which socialist Zionists soon sought supporters. Hilde says in an interview: „Yes, at first I was attracted to the Zionist idea. But what I then found particularly appealing about the socialist-Zionist idea was the community life, the group life, the kibbutz life, which we tried to practice on a small scale in Berlin – for example, when we met for hiking or other joint undertakings. We despised private property, we shared our food, we were a >youth movement<“ (Hesse, p. 68f.)She is outraged at the subordination of women in the synagogue. She begins to argue with her father about religious issues „I, the little girl, tried to convince him that it could not be a crime to turn the lights on and off on the Sabbath. That this law was written at a time when it was really work to make fire … This law is not made for today … So why won’t you allow me to do it? My father’s answer was inevitable: >So it is written in the Scriptures. The Scripture must be obeyed word for word. You are not allowed to ask questions! This last sentence made me angry … the only answer I got was: „Don’t ask questions!“ (Hesse, p. 87)
The school was national-conservative; some teachers were very anti-Semitic and nationalist. Hilde’s first act of opposition was her refusal to take part in history lessons about the First World War. She was the only student who openly advocated an anti-war opinion. Since she was a very good student, she was not punished for this.
Hilde Berger is 15 and now wants to fight for socialism, not only for a socialist Jewish society, but as a German among Germans. She was the leader of a youth group of the „Brith Haolim“, which aims to train young people to become productive members of a kibbutz in Palestine. She soon joined the communist opposition in the organisation with the aim of leaving and joining the communist youth. She was proud to belong to the vanguard and to be part of a worldwide movement, with the Soviet Union as the first socialist state. But soon she was increasingly disappointed: the level of education was much lower than she was used to from her former groups, there were no open discussions and there was a repressive atmosphere in the organisation. There were frequent street fights in the streets, especially between Nazis and Communists. By 1932 the Nazis had become a mass movement. Hilde shared many of the communists‘ criticisms of the social democrats‘ policies, but believed that only a joint struggle by social democrats and communists could prevent National Socialism. The official party line of the KPD, however, was: „Beat the social fascists [by which the social democrats were meant], the main enemy of the working class!“ Because she openly criticised this, she was called to a meeting where she was faced with the alternative of either following the party line or being expelled. She was excluded.
Hilde Berger then tried to make contact with other left-wing groups – the group she liked most with her criticism of the politics of the KPD and Stalin were the Trotskyists. Trotsky’s style of writing and argumentation was more sophisticated than that of the German communist leaders, and there were open discussions in this group. From mid-1932 onwards, she increasingly represented the positions of the Trotskyists, and joined the Trotskyist group with her brother. She was not yet aware at the time that these positions were also very one-sided and that Trotsky himself, as a war commissioner, pursued a brutal policy both internally and externally. Hitler’s seizure of power and the impotence of the divided labour movement reinforced her criticism of the KPD’s policies.
Hilde later tried to understand her own development. „My own explanation was the example our father had given us: >> In life you should not be concerned with material things, with your own personal interests, but with higher things!<< For him this was the word of God and the Jewish religion. For us it was the working class and humanity. Even today I am still convinced of this: it was this attitude of the good Jew with strong principles, even if we rejected them, it was his basic philosophy about what a person should do that made us want to make the world a better place.“ (Interview Mark Smith with Hilde Berger, in: Hesse, p. 105)

short biography Hilde Berger
Hilde Berger, episode 2

[PL] ODCINEK 1

Dzieciństwo w Berlinie

Hilde Berger urodziła się 13 czerwca 1914 roku jako drugie z czwórki dzieci Nathana i Sary Berger. Rodzina przeniosła się ze Stryja w Galicji do Berlina w 1912 roku. Ojciec był krawcem i bardzo pobożnym Żydem. Jego działalność krawiecka nie była konkurencyjna, ponieważ ściśle przestrzegał szabatu. Jako pobożny chasyd nie był zbytnio zainteresowany tym interesem: jego celem w życiu była służba Bogu, a cały swój wolny czas poświęcał na studiowanie Talmudu i Tory. Był bardzo surowy wobec swoich dzieci. Matka, Sarah, prowadziła sklep odzieżowy przy Cottbusser Tor z nieco większym powodzeniem, zwłaszcza, że lepiej mówiła po niemiecku. „Moja matka była bardziej wyrozumiała dla nas, dzieci i współczesnego Berlina, choć była też religijna i pobożna. Próbowała pośredniczyć między nami a naszym ojcem.“ (Hesse, s. 22).
Rodzina była bardzo biedna, ale nigdy nie cierpiała głodu. Mieszkała w piwnicy za sklepem, w dużym pokoju, który służył jako salon, jadalnia i sypialnia rodziców. Hilde i jej młodszy brat Hans spali w tej części sklepu, która była oddzielona od sklepu regałem. Nie było łazienki, a toaleta była w małym domku na podwórku.
Rodziny nie było stać na opłaty za szkołę średnią. Nauczycielka w szkole podstawowej przekonała matkę, że Hilde, jako najbardziej utalentowana w swojej klasie, powinna pójść do szkoły średniej. Dyrektorka pobliskiego liceum zgodziła się obniżyć czesne o połowę. Jej młodszy brat Hans, urodzony w 1916 r., mógł również uczęszczać do szkoły średniej z obniżonym czesnym.

Emancypacja młodej berlińskiej Żydówki

W domu mówiono w rodzinie tylko po niemiecku – ich ojciec odpowiadał głównie w jidysz lub łamanym niemieckim. Ich matka natomiast dobrze mówiła po niemiecku. W liceum otworzył się przed Hilde nowy świat. Szczególnie interesowała się językami i historią i była zapaloną czytelniczką: podczas gdy w szkole czytano głównie klasyków, takich jak Kleist, Goethe i Schiller, ona z entuzjazmem czytała współczesnych pisarzy, takich jak Heinrich Mann, Stefan Zweig, Arnold Zweig i Erich Maria Remarque.
Jeszcze przed liceum dołączyła do grupy dziecięcej zorganizowanej przez synagogę „Kottbusser Ufer“, gdzie śpiewano, tańczono, uprawiano sport i grano w teatrze. Później do tej grupy dołączyły osoby, które chciały zachęcić dzieci i młodzież do syjonizmu. Ostatecznie Hilde zapisała się do organizacji syjonistycznej, która od barw żydowskiej flagi nazywała się „Błękitno-Biała“ (Brith Haolim), i w której wkrótce socjalistyczni syjoniści szukali zwolenników. Hilde mówi w jednym z wywiadów: „Tak, na początku pociągały mnie idee syjonistyczne. Ale to, co wtedy wydawało mi się szczególnie ekscytujące w idei syjonizmu socjalistycznego, to życie wspólnotowe, życie grupowe, życie kibucu, które staraliśmy się praktykować na małą skalę w Berlinie – na przykład, gdy spotykaliśmy się na wędrówkach lub innych wspólnych przedsięwzięciach. Gardziliśmy prywatną własnością, dzieliliśmy się jedzeniem, byliśmy ruchem >młodzieżowym<“ (Hesse, s. 68f.).Oburza się z powodu podporządkowania kobiet w synagodze. Zaczyna kłócić się z ojcem o kwestie religijne: „Ja, mała dziewczynka, próbowałam go przekonać, że nie może być zbrodnią włączanie i wyłączanie świateł w szabat. Że to prawo zostało napisane w czasie, gdy naprawdę pracowało się nad rozpaleniem ognia… To prawo nie jest stworzone na dzisiaj… Więc dlaczego nie pozwolisz mi tego zrobić? Odpowiedź mojego ojca była nieuchronna > Tak jest zapisane w Piśmie . Pismo musi być przestrzegane słowo w słowo. Nie możesz zadawać pytań! <To ostatnie zdanie mnie rozzłościło… jedyna odpowiedź, jaką dostałem to: „Nie zadawaj pytań!“ (Hesse, str. 87)
Szkoła była narodowo-konserwatywna, niektórzy nauczyciele byli bardzo antysemiccy i nacjonalistyczni. Pierwszym aktem sprzeciwu Hilde była odmowa udziału w lekcjach historii o I wojnie światowej. Była jedyną uczennicą, która otwarcie prezentowała poglądy antywojenne. Ponieważ jednak była bardzo dobrą uczennicą, nie została za to ukarana.
Hilde Berger ma 15 lat i chce teraz walczyć nie tylko o socjalistyczne społeczeństwo żydowskie, ale również o socjalizm jako Niemka wśród Niemców. Była liderką grupy młodzieżowej „Brith Haolim“, która ma szkolić młodych ludzi, by stali się produktywnymi członkami kibucu w Palestynie. Wkrótce dołączyła w organizacji do komunistycznej opozycji z zamiarem odejścia i dołączenia do komunistycznej młodzieży. Była dumna z tego, że należy do awangardy i jest częścią światowego ruchu, ze Związkiem Radzieckim jako pierwszym państwem socjalistycznym. Wkrótce jednak zaczęła odczuwać coraz większe rozczarowanie: poziom wykształcenia był znacznie niższy niż ten, do którego przywykła w swoich dawnych grupach, nie było otwartych dyskusji, a w organizacji panowała represyjna atmosfera. Na ulicach często dochodziło do walk ulicznych, zwłaszcza między nazistami a komunistami. W 1932 roku naziści stali się już ruchem masowym. Hilde podzielała wiele punktów krytyki komunistów wobec polityki socjaldemokratów ale uważała, że tylko wspólna walka socjaldemokratów i komunistów może zapobiec narodowemu socjalizmowi.Oficjalna linia partyjna KPD brzmiała jednak: „Pokonać socjalfaszystów (tzn. socjaldemokratów), głównego wroga klasy robotniczej!“ Ponieważ otwarcie to skrytykowała, została wezwana na spotkanie, na którym przedstawiono jej alternatywę podążania za linią partyjną lub bycia wydaloną. Została wydalona.
Hilde Berger próbowała następnie nawiązać kontakt z innymi grupami lewicowymi – grupą, której najbardziej podobała jej się krytyka polityki KPD i Stalina byli trockiści. Styl pisania i argumentacji trockistów był bardziej wyrafinowany niż u komunistycznych przywódców niemieckich, i w tej grupie toczyły się otwarte dyskusje. Od połowy 1932 r. coraz częściej podzielała stanowisko trockistów, aż wraz z bratem dołączyła do grupy trockistowskiej.[Nie zdawała sobie wówczas jeszcze sprawy, że stanowisko to było również bardzo jednostronne i że sam Trocki jako komisarz wojenny prowadził brutalną politykę zarówno wewnętrzną, jak i zewnętrzną]. Przejęcie władzy przez Hitlera i impotencja podzielonego ruchu robotniczego potwierdziły jej krytykę polityki KPD.

Hilde próbowała później zrozumieć swoje rozwijające się poglądy. „Moje własne wyjaśnienie to był przykład, który dał nam ojciec, że nie należy zajmować się rzeczami materialnymi, własnymi interesami osobistymi, ale rzeczami wyższymi!<< Dla niego było to słowo Boga i religia żydowska. Dla nas była to klasa robotnicza i człowieczeństwo. Nawet dziś jestem o tym przekonana: To była ta postawa dobrego Żyda z mocnymi zasadami, nawet jeśli je odrzuciliśmy, to była to jego podstawowa filozofia o tym, co człowiek powinien robić, aby uczynić świat lepszym„. (Wywiad Marka Smitha z Hilde Berger, w: Hesse, s. 105)

Krótka biografia Hilde Berger

 Hilde Berger, odcinek 2

Sources: Reinhard Hesse, Ich schrieb mich selbst auf Schindlers Liste; Sandkühler, „Endlösung“ in Galizien; Käppner, Berthold Beitz; various archive documents (AA, BA, LASH, YVA)

Donata Helmrich (1900-1986)

In Berlin, 1945/1946

Donata Helmrich, Susanne Altmann

 – Text / Tekst in Deutsch / English / Polski

[DE] In der Reichskristallnacht versteckten Eberhard und Donata Helmrich jüdische Freunde in ihrem Haus. Sie wollten einfach als normale, anständige Menschen leben. Cornelia Schmalz-Jacobsen schreibt über die Entscheidung, die ihre Eltern dann treffen mussten: weitermachen oder aufhören?

Ich weiß nicht, wer von beiden die folgende sarkastische Rechnung aufmachte – ich schätze, es war Donata, weil es ihrem grimmigen Sinn für Humor entspricht: Sollten sie beide sterben müssen, hätten aber zuvor zwei Menschen gerettet, dann wären sie »quitt mit Hitler«. Jede weitere Rettung aber schlüge als »Reingewinn« auf ihrer Habenseite zu Buche. Fest steht, dass sie dieses Privatduell mit Hitler haushoch gewonnen haben… Die Gefahr für sie selbst war allerdings immer bedrohlicher geworden, trotzdem fiel der lapidare Satz: »Besser, unsere Kinder haben tote Eltern als feige Eltern«. Für Donata und Eberhard hatte diese Erkenntnis etwas Befreiendes, sie hatten damit eine Barriere hinter sich gelassen.“  Cornelia Schmalz-Jacobsen, Zwei Bäume in Jerusalem, S. 46

Kurzbiographie Donata Helmrich

[EN] During the Reichskristallnacht Eberhard and Donata Helmrich hid Jewish friends in their house. They simply wanted to live as normal, decent people. Cornelia Schmalz-Jacobsen writes about the decision that their letters had to make: continue or give up?

„I don’t know which one came up with the following sarcastic calculation. I assume it was Donata because it sounds like her grim sense of humor. If they both had to die, but had saved two lives before their deaths, then they were „even with Hitler“. Each additional person saved, however, would appear on the credit side of the ledger as „clear profit“. What is certain is that they won this private duel with Hitler hands down… All those years they were in even more danger. In spite of that they’d say, „Better for our children to have dead parents than cowardly ones“. This thought had a sort of liberating effect on Donata and Eberhard; they had left one hurdle behind them.”  Cornelia Schmalz-Jacobsen, Two Trees in Jerusalem, p. 49f.

short biography Donata Helmrich

[PL] W czasie Nocy kryształowej Eberhard i Donata Helmrich ukrywają w swoim domu żydowskich przyjaciół. Oni po prostu chcieli żyć jak normalni, przyzwoici ludzie. Cornelia Schmalz-Jacobsen pisze o decyzji, jaką musieli podjąć: kontynuować czy przestać?

„Nie wiem, kto z nich dwojga dokonał tej sarkastycznej kalkulacji- zgaduję, że to była Donata, bo to pasuje do jej ponurego poczucia humoru: gdyby oboje zginęli, to przecież wcześniej uratowali dwie osoby, byliby „z Hitlerem kwita“. A każdy kolejny ratunek byłby „zyskiem netto“ po ich stronie. Pewne jest to, że wygrali ten prywatny pojedynek z Hitlerem… Niebezpieczeństwo stawało się dla nich samych coraz bardziej groźne, mimo to padło takie lapidarne zdanie: „Lepiej, żeby nasze dzieci miały martwych rodziców niż tchórzliwych rodziców“. Dla Donaty i Eberharda zrozumienie tego miało w sobie coś wyzwalającego, zostawili za sobą barierę strachu.”  Cornelia Schmalz-Jacobsen, Zwei Bäume in Jerusalem, S. 46

krótka biografia Donata Helmricha

Yad Vashem (photo 2016)

Eberhard Helmrich (1899-1969)

Eberhard Helmrich before the war

Eberhard Helmrich in 1948

 – Text / Tekst in Deutsch / English / Polski

[DE] Am 22. Juni 2017 wurde eine Gedenktafel an einem Haus in Drohobycz enthüllt. Die Inschrift lautet: „Eberhard Helmrich, Gebietslandwirt des Distrikts Drohobycz, wohnte während der deutschen Besatzung (1941-1944) in diesem Haus. Er und seine Frau Donata retteten die Leben hunderter Juden aus Drohobycz und Umgebung“. Bei der Gedenkfeier sprachen der Bürgermeister von Drohobycz, Taras Kuchma, der Vorsitzende der jüdischen Gemeinde, Jozef Karpin, Varda Ghivoly von der „Drohobycz, Boryslaw and Vicinity Organisation“ aus Israel und Georg Goosmann für ASF. Georg trug auch die Grußadresse vor von Cornelia Schmalz-Jacobsen, der Tochter der Helmrichs:

Ich wünschte, ich könnte heute mit Ihnen in Drohobycz zusammen sein, aber leider ist es nicht möglich. Ich danke allen, die sich hier vor diesem Haus versammeln, in dem mein Vater während der dunklen Jahres des Krieges wohnte… Mögen Menschen, die hier vorbeikommen, hin und wieder auf diese „Erinnerungstafel“ blicken und sich fragen, was dieser Mann für andere getan hat…“

Kurzbiographie Eberhard Helmrich

[EN] On 22 June 2017 a memorial plaque was unveiled at a house in Drohobycz. The inscription reads: „Eberhard Helmrich, Chief Economic Officer of the Drohobycz district, lived in this house during the German occupation (1941-1944). He and his wife Donata saved the lives of hundreds of Jews from Drohobycz and surrounding places„.

At the memorial service spoke the Mayor of Drohobycz, Taras Kuchma, the Chairman of the Jewish Community, Jozef Karpin, Varda Ghivoly from the „Drohobycz, Boryslaw and Vicinity Organisation“ from Israel and Georg Goosmann for ASF. Georg also presented the greeting address of Cornelia Schmalz-Jacobsen, the daughter of the Helmrichs:

„I wish I could be with you today in Drohobycz, but unfortunately it is not possible. I thank all of you who are gathering in front of this house where my father lived during the dark years of the war… May people who walk by, now and then look at this „Erinnerungstafel“ and wonder, what this man has done for others…“

short biography Eberhard Helmrich
Yad Vashem Eberhard Helmrich rescuer story

[PL] W dniu 22 czerwca 2017 roku w domu w Drohobyczu odsłonięto tablicę pamiątkową. Napis brzmi: „W tym budynku podczas niemieckiej okupacji (1941-1944) mieszkał Eberhard Helmrich, glowny dydrektor ekonomiczny Dystryktu Drohobycz. On i jego żona Donata uratowali życie setkom Żydów Drohobycza i okolic„. Podczas uroczystości upamiętniającej przemawiali: burmistrz Drohobycza Taras Kuczma, przewodniczący Gminy Żydowskiej Józef Karpin, Varda Ghivoly z Organizacji „Drohobycz, Boryslaw i Vicinity“ z Izraela oraz Georg Goosmann w imieniu ASF. Georg odczytał również przemówienie Cornelii Schmalz-Jacobsen, córki Helmrichów:

„Chciałabym być dzisiaj z wami w Drohobyczu, ale niestety nie jest to możliwe. Dziękuję wszystkim, którzy zgromadzili się tu przed domem, w którym mieszkał mój ojciec w ciemnych latach wojny… Niech ludzie, którzy co jakiś czas tu przechodzą, spojrzą na tę „tablicę pamiątkową“ i zadają sobie pytanie, co ten człowiek zrobił dla innych…“ .

krótka biografia Eberharda Helmricha

« Ältere Beiträge